Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Czemu młodzi ludzie ze sobą nie rozmawiają?
#1
Nie znalazłam odpowiedniego działu, dlatego tu zamieszczam temat. "Związki" to nie tylko te partnerskie ;)

Obserwuję swoje otoczenie uniwersyteckie i zauważyłam, że młodzi ludzie ze sobą nie rozmawiają, do tego stopnia, że nawet nie znają imion ludzi z którymi uczęszczają na zajęcia. Siedzą z telefonami w ręku na korytarzu przeglądając Messenger, Facebook, Instagram i inne. Kończą się zajęcia, zbierają swoje rzeczy, znów telefon do ręki, i biegiem wychodzą z sali. Rzadko kto z kimkolwiek rozmawia.

Czy też wpisujecie się w ramach tych zachowań? Co Was motywuje do takiego działania? A jeżeli nie należycie do tej grupy, to, według Was, czym jest to zachowanie spowodowane?
  Odpowiedz
#2
Można powiedzieć, że jestem kimś "po środku". Bo choć rozmawiam, to jednak dość mało w porównaniu z innymi. Przyczyna tego jest prosta. Z wieloma osobami z mojej klasy i nie tylko mam bardzo mało wspólnych tematów do rozmów, interesuję się innymi rzeczami niż moje otoczenie.
  Odpowiedz
#3
No cóż, takie czasy nastały.. Lubię rozmawiać z osobami, z którymi mam wspólne tematy. Najcześciej jest tak z osobami mi odległymi, więc i moje korzystanie z telefonu poniekąd jest uzasadnione. Niestety mało osób interesuje programowanie ogólno pojęte, więc i osób bardzo często rozmawiających ze mną jest ograniczona ilość.
Życie nie ma ścieżek na skróty.
[Obrazek: 9dLeST2.png]


  Odpowiedz
#4
Bo życie w virtualu zaczyna być ważniejsze niż w realu. Socialmedia zaczynają rządzić ludźmi. To już nie tylko zarobek, ale i sposób na atrakcyjność, kontakt itd. Kontakt osobisty jest skomplikowany, tyle trudnych emocji, kontakt wzrokowy i ludzie boją się nawiązać taki kontakt ponownie. W Internecie czują się swobodnie, a pokazać można się przecież na Insta... Kto nie ma Insta zaczyna być człowiekiem gorszego sortu, a na Facebooku trwa wyścig o to kto jest lepszy w życiu, ma ładniejsze dzieci, fotki z wakacji, czy makijaż.

Masz Insta? Nie. A to pewnie nie masz co pokazać, albo brakuje Ci pewności siebie. Odejdź, jesteś nudny. Taka mentalność powoli się wdraża.

Oczywiście jest to częściowo patologia i niestety wymusza na ludziach zmiany, które ja uważam za drastyczne. Nawet ludzie, którzy nie przepadają za Facebookami muszą się do tego dopasować. Najgorsza w tym jest jedynie utrudniona obiektywność, bo ludzie piękni w Internecie, często w realu okazują się bufonami i skończonymi półgłówkami, z którymi można pogadać co najwyżej o du*ie marynie, a poziom kultury osobistej, gdyby pokazać go w Internecie, to zostaliby sprowadzeni na dno przez falę hejtu. Niestety spotykam się coraz częściej z takimi ludźmi w realu, bo o kontakt osobisty trudniej gdy każdy gapi się w smartfona, więc parę lajków i postów pod znajomą twarzą i już można podejść w realu, bez kręcenia oczami na boki i na smartfona w czasie rozmowy...

Oczywiście nie twierdzę, że tak źle to zawsze wygląda, ale ten obiektywizm oceny czy druga osoba do nas pasuje w Internecie jest utrudniony, zwodniczy, a przez socjalmedia faktycznie trudniej jest nawiązać zdrowy kontakt z niektórymi ludźmi.
¿nʞɔoןɹǝɥs ʎuoןoʍopɐz ǝıqǝıs z śǝʇsǝɾ oɔ ı ou
  Odpowiedz
#5
I chyba może od takiej wirtualnej presji ludzie zachowują się też zarozumiale o ile mają "bogate" życie na wirtualu...
  Odpowiedz
#6
Takie czasy teraz że prawie każdy z "przyklejonym" telefonem do ręki i wpatrzeni w ekran smartfona nie widzą drugiego człowieka obok siebie.. bo to Facebook to Instagram to Snapchaty itd... gdzie tu czas na rozmowę z drugim człowiekiem twarzą w twarz.
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości