Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Czy faceci są odważni? Czy też nie.
#11
(25.01.2012, 19:16)MissFuneral napisał(a): Prawda to, że im kobieta piękniejsza, tym bardziej facet czuje się przy niej onieśmielony?

Kobiety, dziewczyny - spróbujcie wejść w psychikę tej odwrotnej od was płci i odpowiedzcie sobie same na to pytanie. ;)
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] piszę poprawnie
YOU'LL NEVER WALK ALONE.

  Odpowiedz
#12
(24.01.2012, 23:50)Leszek napisał(a): Moje zdanie na temat tej na zdjęciu - nie w moim typie, nie zapiszę się do klubu jej wielbicieli. ;) :P

Może i większość facetów by się śliniło na jej widok i by im w kroku uwierało.... ale, są tacy faceci co by na widok takiej powiedział : fuj ile ją musiało rżn...ć i na takim kolesiu wrażenia by żadnego nie zrobiła , ponieważ nie każdy facet myśli tylko o rucha..niu każdej jednej która wypina się na prawo i lewo ;):D
  Odpowiedz
#13
Mówi się, że pies który szczeka nie gryzie. Facet to przecież wzrokowiec. Nic dziwnego, że na widok atrakcyjnego ciała kobiety jego zmysły zaczynają funkcjonować lepiej niż normalnie. Prawda jest też taka, że najczęściej kończy się na fantazjach. Bodajże Karolina wspomniała że wystarczy zamieść przed nami zgrabmy tyłeczkiem itd... Tak drogie panie i jesteście tego w pełni świadome. Przecież lubicie śliniącego się na Wasz widok faceta a nawet wykorzystujecie to z premedytacją :D
  Odpowiedz
#14
Faceci to istoty proste w obsłudze i tanie w utrzymaniu (ugotujesz, wypierzesz i jakoś przeżyje) :D

W całej swojej prostocie i lekkości rozumowania pewnych damsko-męskich relacji na pierwszy plan wychodzi takie oto spostrzeżenie:

Mądry to jest każdy przy kolegach i w zaciszu własnego umysłu, a jak już przychodzi co do czego, to nagle amnezja i utrata zdolności artykułowania słów :P Ile razy spotykacie taką laskę na ulicy i aż się wam gorąco robi, ale jak te wołowe cztery litery, przechodzicie bez słowa, a one może nawet czekają, aż któraś mamla je w końcu zagada.

Znam takich mężczyzn, niby to takie fifa rafa, do powiedzenia dużo, a nie usłyszysz nic. I ja się pytam, czy to my jesteśmy głuche, czy wy jesteście cykory? I nie zasłaniać mi się tu nieśmiałością i obawą o odrzucenie, bo ten argument do mnie nie trafia. Mówić jak na spowiedzi: dlaczego boicie się wykonać pierwszy krok? Przecież nawet jak powie wam: spadaj, to wam korona z głowy nie spadnie, a nóż widelec się uda...
  Odpowiedz
#15
Nie do końca Moja Droga Vilandro ;) jeśli mówimy o kimś w rodzaju pani z fotografii, cóż takie osoby są jak cukierki, ładnie opakowane, po rozpakowaniu, też wyglądają mniamuśnie, są słodkie, sprawiają przyjemność ale na dłuższą metę są bardzo niezdrowe... Tak więc, cukierki staram się jeść oczami ( choć nie zawsze się to udaje), a ta nieśmiałość o której wspominasz - to instynkt samozachowawczy ;)
  Odpowiedz
#16
"I nie zasłaniać mi się tu nieśmiałością i obawą o odrzucenie, bo ten argument do mnie nie trafia."

Szkoda, bo jedyny i prawdziwy. Strach przed wyjściem z klatki strachu - nieśmiałość spowodowana strachem przed odrzuceniem. Wszystko jasne. Jak się nie boisz odrzucenia to zagadujesz normalnie, kupujesz jej cukierka na patyku a później idziecie do ciebie i oglądacie wspólnie seks w wielkim mieście.
  Odpowiedz
#17
Termo napisał(a):"I nie zasłaniać mi się tu nieśmiałością i obawą o odrzucenie, bo ten argument do mnie nie trafia."

Szkoda, bo jedyny i prawdziwy. Strach przed wyjściem z klatki strachu - nieśmiałość spowodowana strachem przed odrzuceniem.

Kolega ma racje. Problem ten uderza dzisiaj niesamowicie w męski świat, gdzie faceci nie mają dziś często odwagi podejść do atrakcyjnej dziewczyny i po prostu rozpocząć z nią rozmowę. Są oni zdesperowani aż do tego stopnia, że często wydają krocie na specjalne coachingi organizowane przez "trenerów uwodzenia", gdzie dopiero zostają im wpojone pewne wartości, fakty i odwieczne prawa dotyczące relacji damsko-męskich. Sam od jakiegoś czasu w tym siedzę i pomagam facetom, jednak na razie bardziej hobbistycznie, ale widząc jaki jest popyt i zwał na takie szkolenia, myślę o poważnym biznesie w tym kierunku.

Dziewczyny prowokują, kuszą i pociągają, my się oglądamy i łasimy, rzecz normalna ale nie aż znowu taka silna… Inaczej pod tym względem patrzy na kobiety mężczyzna któremu w życiu ich nie brakuje, a inaczej chłopiec, który może o nich jedynie pomarzyć. W moim przypadku nigdy nie ma gratisów i dodatkowych punktów za urodę. Bonus tkwi już w tym, że w ogóle podchodzę do tej kobiety, wybieram ją i chcę ją poznać.


MissFuneral napisał(a):Prawda to, że im kobieta piękniejsza, tym bardziej facet czuje się przy niej onieśmielony?

Tak, do tego stopnia nawet, że kursanci często bojąc się podejść do dziewczyny uderzającej centralnie w ich gust, wybierają przeciętne, przy których czują się swobodniej. Miałem sytuację, kiedy bardzo nieśmiałemu chłopakowi udało się zagadanie o numer telefonu, a kiedy dziewczyna zaczęła dyktować numer, koleś z nerwów nie mógł odblokować komórki… Z kolei skrajność do tej sytuacji – Przerabiając temat tajemnic pamięci, zapamiętywania i szybkiego uczenia się, tak się nakręciłem, że poznając fajną dziewczynę, chciałem jej zaimponować swoim intelektem, pokazać jaką to mam świetną pamięć i wielkie opanowanie. Stwierdziłem, że nie muszę zapisywać jej numeru i wystarczy, że raz go usłyszę. Taaa, do dzisiaj śmieje się z tego zajścia, bo rzecz jasna zapomniałem cyferki zanim jeszcze przyjechałem do domu ^^ No szkoda ale przynajmniej mam co opowiadać :D
  Odpowiedz
#18
@Buhaj991
Szkoły uwodzenia serio działają? Tzn, takie rzeczywiste, nie internetowe poradniki o kant *****. Bo się w sumie tym nie interesowałem, ale czytałem o ludziach, którzy wydawali na to grube tysiące - przynosi toto jakieś efekty, czy to chwytliwa nazwa, ale bez efektów?
Jak za pół roku będę miał pokaźny przypływ gotówki to się wybiorę, bo o ile w związku jest bezproblemowo i super, to z "uwodzeniem" są problemy. No i z tego co rozumiem to podnosi także własny komfort psychiczny, więc - why not?
  Odpowiedz
#19
Stary, te internetowe pdfy i inne kursy to w większości jedynie maszynka do robienia kasy. Zdarza się trafić na godny uwagi materiał, ale to jedynie teoretyczne dane, po przeczytaniu których człowiek się niekoniecznie zmienia, a jedynie wie więcej. Cały sęk takich szkoleń indywidualnych z trenerem to coś co kompletnie odmienia życie… To całkowita metamorfoza faceta w mężczyznę. Tutaj nie chodzi o wyćwiczenie delikwenta w tekstach typu „Czy Cię bolało kiedy spadałaś… z nieba?” W sumie jest to kompletne przeciwieństwo takiego podejścia. Cały bajer polega na zmianie siebie samego, a nie otoczenia. Kursanci to przede wszystkim osoby bardzo nieśmiałe i często nawet aspołeczne. Po prostu dłużej nie mogą już tak żyć i decydują się na coaching. Zmiana polega na wbiciu do głowy pewnych wartości jakie powinien mieć mężczyzna. Podczas takiego kursu facet uczy się jak być magnesem na kobiety, a nie jak zarzucać lasso na nie. Wspomniana wcześniej nieśmiałość nie jest czynnikiem z którym człowiek się rodzi… To kompetencja, którą nabywa się w życiu, tak jak każdą inną. Wszystko da się zmienić. Do wszystkiego da się dojść. Trzeba jedynie uwierzyć w siebie, bo jak sam w siebie nie uwierzysz, to nikt w Ciebie nie uwierzy.

Ogólnie taki kurs to najczęściej kilka dni razem z trenerem (mowa o indywidualnym), choć bywają krótsze, a także zbiorowe wykłady. Skupmy się jednak na indywidualnym podejściu. Działa ono najlepiej, gdyż tak naprawdę poznaję się wtedy na wylot osobę, która chce zmienić swoje życie. Zawsze pojawia się wielkie zżycie i przyjaźń – Tak, właściwie tak, mimo krótkiego czasu szkolenia można tak to nazwać. Najpierw zachodzi zmiana poglądów, toku i nawyków myślenia, później pierwsze kroki z tymi onieśmielająco pięknymi istotami i wielkie zdziwienie, że nie gryzą. Na każdym kroku wielkie zaskoczenie i niedowierzanie że tak się da, że tak można i że to działa! Naprawdę piękny widok, kiedy patrzy się na człowieka, który zmienia się na naszych oczach… Prawdziwa transformacja ;)

Chłopaka czeka zawsze wiele porażek jak i zwycięstw, wiele numerów, jeszcze więcej uśmiechów i coraz to większa śmiałość. Często zdarzają się starsi koledzy. Jednego przedstawiałem nawet jako swojego wujka, heh. Bardzo fajne zajęcie i gdyby nie firma to bez wahania zakładałbym interes w tym kierunku. Zobaczymy co z tego będzie ;) Jedno wiem na pewno, takie hobby jest mi potrzebne. Daje niesamowitą satysfakcję i radość z niesienia pomocy. Zwłaszcza kiedy chłopaki dzwonią i się później chwalą swoimi zmianami, a nawet zdarzyło mi się zaproszenie na ślub :) W moim fachu bardzo potrzebna jest taka odskocznia… Robię w branży pogrzebowej ;)


PS. Uprzedzając pytania… Zdecydowana większość facetów przychodzi po pomoc, jednak czasem zdarzają się kolesie, którzy już coś niecoś potrafią ale chcą być jeszcze lepsi. Sprawa komplikuje się kiedy nastawieniem takiego faceta jest „zaliczanie” panienek, a nie transformacja. U takich osobników, po prostu większy nacisk kładę na ten szacunek dla płci pięknej i bardziej staram się ukazać mu walory intelektu kobiet. Szkolenie wygląda może trochę inaczej, ale efekt jest praktycznie taki sam – kompletna zmiana ;)
  Odpowiedz
#20
(07.08.2012, 23:41)synonim11 napisał(a): Nie do końca Moja Droga Vilandro ;) jeśli mówimy o kimś w rodzaju pani z fotografii, cóż takie osoby są jak cukierki, ładnie opakowane, po rozpakowaniu, też wyglądają mniamuśnie, są słodkie, sprawiają przyjemność ale na dłuższą metę są bardzo niezdrowe... Tak więc, cukierki staram się jeść oczami ( choć nie zawsze się to udaje), a ta nieśmiałość o której wspominasz - to instynkt samozachowawczy ;)

Wiedziałam, że męska część forum rzuci się do obrony swoich racji niczym lwy :D

Ależ oczywiście nigdy nie ocenia się prezentu po opakowaniu, ale nie zawsze też oznacza to, że ładna dziewczyna nie ma nic do powiedzenia a jej IQ równe jest inteligencji dopiero co wyłowionej z morza ameby. Uwierzcie mi drodzy panowie, piękne dziewczyny też potrafią być inteligentne i chociaż sama wyznaje zasadę, że Bóg daje albo rozum albo biust, to prawda jest taka, że niektóre zasady to zwykłe mity, którymi operujemy od lat.

Na własnym przykładzie mogę potwierdzić sposób, w jaki działa ocenianie po wyglądzie. Jestem blondynką (farbowaną, ale jestem). Farbowana blondynka to tak zwana "ukryta inteligencja" :P Poznając dowolnego mężczyznę, widzę, w jaki sposób ma zamiar mnie traktować - jako głupiutką barbie, która nie ma pojęcia o niczym, niczego nie rozumie i we wszystkim potrzebuje pomocy.

Ale do czasu..., kiedy zaczynam z takim Panem rozmawiać, wchodzimy na tematy, których on nigdy by się po moim wyglądzie nie spodziewał, na jego twarzy maluje się zdumienie i lekkie zakłopotanie. Okazuje się, że w pudełku znajduje się całkiem fajny prezent, a przecież oczekiwał ameby...
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości