Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Edukacja seksualna dzieci.
#1
Konferencję, która odbyła się wczoraj zorganizowały: Polska Akademia Nauk, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Zdrowia, agenda ONZ ds. Rozwoju oraz polskie biuro Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
W dzisiejszej gazecie "Rzeczpospolita" ukazał artykuł w którym można poczytać co "mądre głowy" ustaliły. Zacytuję kilka fragmentów:
Cytat:Już sześciolatek powinien rozumieć pojęcie „akceptowalny seks", a 12-latek potrafić „komunikować się w celu uprawiania przyjemnego seksu" – takie wnioski płyną z konferencji naukowej, którą współorganizowały resorty edukacji i zdrowia.
Cytat:Między 9. a 12. rokiem życia dziecko powinno nauczyć się już „skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości".
Cytat:WHO radzi, by dziecko miedzy 12. a 15. rokiem życia potrafiło samo zaopatrywać się w antykoncepcję. Zdaniem WHO młodzieży w wieku powyżej 15. roku życia można dodatkowo wpoić „krytyczne podejście do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.".
Cały artykuł znajdziecie pod adresem:
http://www.rp.pl/artykul/15,1002779-Lekcje-seksu-dla-czterolatka.html

Chciałbym się dowiedzieć, co Wy sądzicie o rozpoczynaniu edukacji seksualnej dzieci na zasadach proponowanych powyżej?
Czy rzeczywiście sześciolatkowi, Wy jako rodzice, czy też starsze rodzeństwo tłumaczylibyście pojęcie "akceptowalnego seksu"?
Dziewięcioletnie dzieciaki natomiast, zaraz po lekcji religii na której ksiądz lub katecheta uczy ich przykazań, różnych formułek i wierszyków przed pierwszą komunią, idą na drugą lekcję, na której uczą się jak zakładać prezerwatywę.
Jak przypuszczam, do tego przedmiotu niezbędna będzie dodatkowa ilość podręczników, zeszytów i innych kilogramów w dziecięcym plecaku. (Prezerwatywy w sumie ciężkie nie są, to ich nie liczę ;))
Jakieś "prace domowe"?
Co o tym myślicie? Piszcie.
[Obrazek: Y3AbJ8Z.jpg]
  Odpowiedz
#2
No według mnie to jest troche poj***ne :/ Najlepiej wychowują koledzy i koleżanki :D Zresztą od 4 klasy podstawówki jest WDŻ więc według mnie nie potrzebne są dodatkowe takie zajęcia :D A pozatym jeśli dziecko zainteresuje się seksem to będzie go szukać np: w sieci (Bo oby nie w burdelu :D)
A we mnie samym wilki dwa oblicze dobra oblicze zła
walczą ze sobą nieustannie wygrywa ten, którego karmię
  Odpowiedz
#3
Teraz temat ten wydaje się dla nas nieco krępujący w stosunku do dzieci, ale pamiętacie jak było za czasów naszego dzieciństwa? Od najmłodszych lat podstawówki byliśmy uświadamiani przez starszych kolegów, czy rodzeństwo, dlatego tak naprawdę nic się nie zmieni. Dość zabawna wydaje się nauka zakładania kondoma na lekcji w podstawówce, ale może to być bardzo pomocne. Coraz więcej dzieciaków "kombinuje", nie mając żadnego pojęcia o zabezpieczeniu... Ogółem, idea godna przedyskutowania. Zastanawia mnie tylko fakt, jak później wyglądać będzie rozmowa przy obiedzie w domu, kiedy mama spyta, co dziś robiliście w szkole? ;)
  Odpowiedz
#4
Buhay napisał(a):Zastanawia mnie tylko fakt, jak później wyglądać będzie rozmowa przy obiedzie w domu, kiedy mama spyta, co dziś robiliście w szkole

Haha rozwaliłeś mnie tym tekstem :D No ale na dobrą sprawę, jeśli chce eksperymentować z kondonem to niech w sieci poszuka :D
A we mnie samym wilki dwa oblicze dobra oblicze zła
walczą ze sobą nieustannie wygrywa ten, którego karmię
  Odpowiedz
#5
Moim zdaniem dodatkowego przedmiotu nie warto robić, tylko niech na tym WŻR lepiej uczą. Choć uważam, że to rodzice powinni z dziećmi o tym rozmawiać i to nie tak, że będą w to wplątywać religię. Życie seksualne jest czymś normalnym w ludzkim życiu, ale wielu rodziców podchodzi do tego jak do zła koniecznego.
Ci którzy Cie wspierają, znają na wylot, a jednak nadal kochają...Gdziekolwiek się znajdujesz, Twój świat tworzą Twoi przyjaciele...♥


[Obrazek: 52a49b2b5a5d8.jpg]
  Odpowiedz
#6
Bez jaj! To rodziców powinni uczyć tego jak maja rozmawiać z dziećmi o tematach związanych z seksem a nie małe dzieci. Kretyni z rządu i półgłówki pseudonaukowcy. D główkach sie im poprzewracało albo nie maja do jasnej cholery co robić. Jeśli Myślą że to coś zmieni to maja racje tylko myślą.

Uważam tak gdyż to zwykle rodzice maja z tym problem, jak rozmawiać z dzieckiem o tej jakże kłopotliwej tematyce która jest w Polsce jeszcze w powijakach. Dzieje sie tak dlatego że nikt nie nauczył rozmawiać ich o tym z dziećmi, nikt im tego nie zademonstrował. W dzisiejszych czasach to w wielu przypadkach to właśnie dzieci powinni uświadamiać na te tematy dorosłych rodziców gdyż posiadają większą wiedzę na ten temat. Bierze sie to stąd że dzieci same muszą szukać informacji na te tematy, bo dla wielu rodziców takie rozmowy to swoiste TABU. Wstydzą sie takich rozmów.
"Jeśli skopiowanie płyty to kradzież, to idąc tym tropem - zrobienie komuś zdjęcia to porwanie" - Anonymous
  Odpowiedz
#7
(23.04.2013, 09:58)R4Z3R napisał(a): A pozatym jeśli dziecko zainteresuje się seksem to będzie go szukać np: w sieci (Bo oby nie w burdelu :D)
Twoje błędy @R4Z3R, przemilczę tym razem.
No właśnie. Mimo, że chyba nie taki miałeś zamiar, to podałeś argument za wprowadzeniem edukacji w szkole. Jeśli dziecko będzie czerpać wiadomości z sieci, to najłatwiej znaleźć będzie jakieś pornole po prostu, bo co wyskoczy po wpisaniu w wyszukiwarkę słowa "seks"? Na pewno nie materiały dla sześcio, czy dziewięciolatków ;(.
Moi zdaniem, wprowadzanie takich zajęć dla tak młodych dzieciaków, to jest przegięcie. Po co sześciolatkowi „akceptowalny seks"?
Każde dziecko jest inne i inaczej przebiega u niego proces poznawania świata, w tym tematów dotyczących seksualności. Przypuszczam, że wśród np. siedmiolatków znajdą się dzieciaki które wiedzą co to prezerwatywa i do czego służy, inne natomiast nie mają jeszcze pojęcia, jak w ogóle to się dzieje że powstaje dziecko. Najlepszymi moim zdaniem "wprowadzaczami" w ten świat powinni być rodzice, bo to oni najlepiej znają (a przynajmniej powinni) swoje pociechy i wiedzą na jakie informacje dziecko jest już gotowe, a na co jest jeszcze za wcześnie. Więc co? Edukacja rodziców - jak edukować dzieci?
Temat nie jest na pewno łatwy, ale zarządzenia i przepisy typu "każde dziecko w wieku ... musi wiedzieć jak ..." doprowadzają mnie do narzekania na nasz chory system oświaty, a " nie cierpię narzekania!" ;(.

- Babciu! Pomożesz mi w lekcjach - pyta dziewięcioletni Jasiu.
- Ja mogę ci pomóc, synu.
- Nie tato, wolę żeby babcia. Jej się tak fajnie ręce trzęsą.
[Obrazek: Y3AbJ8Z.jpg]
  Odpowiedz
#8
Oj tam :P Takich błędów nikt niewidzi :E No ale to miało by sens. Wyobraź sobie, że siadasz na kompie po 6-letnim synu. Przypadkowo otwierasz historię przeglądania a tam... Seks, kondony, jak założyć. Pytasz syna co on robił?! A on odpowiada pracę domową :D
A we mnie samym wilki dwa oblicze dobra oblicze zła
walczą ze sobą nieustannie wygrywa ten, którego karmię
  Odpowiedz
#9
jak dla mnie to zdecydowanie za wczesny wiek na edukację seksualną. Rozumiem, w wieku 13 lat tłumaczyć, że seks to nic złego, jeżeli się uważa, ale tłumaczyć też, że nie jest to coś co można robić zawsze. Od 15 roku życia można legalnie kochać się, ale dopiero od 18 oglądać, więc moi młodzi przyjaciele, jak idziecie to robić z drugą osobą, to macie zasłaniać oczy :D
[Obrazek: Nwc7AWP.png]
Sygnatura wykonana przez: Rafal07000
  Odpowiedz
#10
Niestety, DaViD16, ale w wieku 13 lat jest już za późno na tłumaczenie, co to seks. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy miałam 13 lat. Dawno czy niedawno? W tej chwili idę na studia, sami sobie oceńcie. Fakt faktem, że jeszcze zdarza mi się - co prawda sporadycznie - z młodzieżą w takim wieku rozmawiać. Bo dziećmi już ich nazwać nie można.

Jak mówiłam, dokładnie pamiętam, co wtedy myślałam, bo był to czas, kiedy myśleć właściwie zaczynałam. Kiedy kończyłam 13 lat, w zimę, marzyłam o seksie. Nie wiedziałam, co to takiego, ale internet wmówił mi, że o tym marzę.

Internet, telewizja, gdzie nawet reklama zupki chińskiej kończy się skonsumowaniem - niestety nie owej zupki. Dlaczego, kiedy przechodzę obok wielkiego bilbordu traktującego o kredycie, widzę na wpół rozebraną kobietę?

Tu nie chodzi o wychowanie dzieci. Trzeba byłoby zmienić postrzeganie nas samych - także ludzi, którzy na tym wszystkim zbierają niemałe pieniądze. Nauczanie dzieci, jak założyć prezerwatywę, może nam dać tylko mniej niechcianych ciąż u młodych dziewcząt. Jest to działanie 'po' i można robić już tylko tyle, bo nie mamy wpływu na to, kiedy dziecko dowiaduje się, co to seks i kiedy będzie chciało tego spróbować - bo nie ma się co łudzić, że nie będzie chciało. W dobie obecnego przepływu informacji jest to niestety niemożliwe.

Oczywiście nauczanie dzieci takich rzeczy w szkole to idiotyzm. Ale nic więcej zrobić już nie można.
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości