Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Edukacja seksualna dzieci.
#11
U mnie w szkole lekcja WDŻwR wyglądała w ten sposób, że nauczycielka włączała jakiś film sprzed 10 lat na kasecie i kazała oglądać, a i tak wszyscy olewali to i robili inne rzeczy :D
Na tych filmach nie było nic - jakieś dzieci które sobie chodziły przez las i trzymały za ręce...
Raz pamiętam tylko jak był film o antykoncepcji to tylko mówiła jakaś stara baba i tyle - nic nie pokazane xd
  Odpowiedz
#12
Co do lekcji WDŻwR to u nas katechetka uczy tego i nam nie włącza żadnych filmików, tylko normalnie omawia tematy, czyta różne opowiadania co się dzieje z danym wieku i w ogóle, a raz była taka lekcja że chłopaki oddzielnie i dziewczyny nawet kilka, pamiętam też że do szkoły przyszła jakaś starsza kobieta koło 75 wyjęła banana z torebki i prezerwatywę i każdy zakładał, ale jajaca były. Haha
"Bądź dobrej myśli, bo po co być złej" - Stanisław Lem.
  Odpowiedz
#13
A co ty chciałeś? Żeby cycki i ***** latały po ekranie jak z dobrego pornola :diabel
  Odpowiedz
#14
TerraNova, zależy, ale każdy sposób na edukacje seksualną jest dobry a z użyciem prawdziwych rzeczy jest najlepszy, a nie tam ''bananów'' - nie no, żartuje, moim zdaniem dzieci w wieku 5,6 lat już wiedzą co to jest seks, a w wieku 7 lat będą się domyślać co to są prezerwatywy i do czego one służą.
"Bądź dobrej myśli, bo po co być złej" - Stanisław Lem.
  Odpowiedz
#15
Paweł napisał(a):moim zdaniem dzieci w wieku 5,6 lat już wiedzą co to jest seks
Mam siostrę w wieku 7 lat i nawet się nie domyśla co jest grane ;) Najlepsze jest, że nigdy się nie pytała skąd się biorą dzieci.

Różnie bywa w tej kwestii, i wszystko zależy od rodziców oraz otoczenia w którym się dziecko znajduje. Kiedyś słyszałem, że 5 letnie dzieci odbywały stosunek, aż się włos na głowie jeży...
[Obrazek: jGTeTrj.png]

"Tak młody jak dziś nie będziesz już nigdy. Wykorzystaj to z myślą o Twoim jutrze."

  Odpowiedz
#16
Co innego wiedzieć co to znaczy a co innego uprawiać to, to też zależy w jakim dzieci są otoczeniu przynajmniej ja wiem że swojego doświadczenia że dzieci w tym wieku w mojej okolicy wiedzą o co kaman, ale po co w ogóle ich uczyć zakładać prezerwatywy jak one już to umieją, przynajmniej nauczą się za kilka lat, dowiedzą się co to znaczy stosunek z gazet, komputera czy z wśród kolegów.
"Bądź dobrej myśli, bo po co być złej" - Stanisław Lem.
  Odpowiedz
#17
(28.08.2013, 22:01)Nicholas napisał(a): Mam siostrę w wieku 7 lat i nawet się nie domyśla co jest grane ;) Najlepsze jest, że nigdy się nie pytała skąd się biorą dzieci.
Nie dziwi Cię to? Być może po prostu nie pytała Ciebie, ani rodziców, bo wiedzę ma z innego źródła. To raczej oznaka braku zaufania niż chęć bycia w nieświadomości.
Dzieciaki są ciekawskie z natury i wątpię żeby jej to w ogóle nie interesowało. Jeśli czerpie wiadomości z innych źródeł - a jestem na 99% pewny, że tak jest - to czego się może dowiedzieć od rówieśników, albo z TV czy internetu?
[Obrazek: Y3AbJ8Z.jpg]
  Odpowiedz
#18
A myślicie że skąd się wzięły kawały o zabawie Jasia i Małgosi w doktora? To normalne że dzieci już w wieku siedmiu lat interesują się "pewnymi" sprawami, niekoniecznie to musi być seks, ale odkrywanie różnic anatomicznych między chłopcem i dziewczynką to rzecz całkiem zwyczajna. W życiu nie zapomnę wywiadu mojej córci na temat skąd się wzięła, jak poznałem się z Mamą, ludzie mieli taki ubaw jak na najlepszej komedii, bo zebrało jej się na to w autobusie. Dodatkowe lekcje o wychowaniu seksualnym? Nie sądzę aby to był dobry pomysł, wystarczy że rodzice będą o tym z dziećmi rozmawiać, nie można wszystkiego zwalać na szkołę i tym bardziej na środowisko, czy internet. Pytanie tylko czy rodzice potrafią o tym rozmawiać ze swoimi dziećmi? Ja nie miałem i nie mam z tym problemu, rozmawiałem i rozmawiam o tym bez jakiś specjalnych krępacji. Niektórzy rodzice mogą mieć z tym jednak problemy, ale to wynika z tego że w ogóle nieczęsto rozmawiają ze swoimi dziećmi. Bo przecież skoro nie rozmawiają z dzieckiem o szkole, o jego zainteresowaniach, przyjaźniach, to jak na "Miecz Pana" mają niby rozmawiać o seksie, prezerwatywach, czy innych delikatnych i intymnych sprawach.
  Odpowiedz
#19
@Jarek

Czy mnie dziwi? Ani trochę. Zaraz, gdy przyjdzie ze szkoły pytam ją "jak w szkole?" i dziecko najwyraźniej w świecie mi mówi, że dziś był taki obiad, siedziała w ławce z Julką, na gimnastyce robili fikołki, a na przerwach się ganiała z całą klasą. Rozmawiam z nią na prawdę dużo, ma we mnie wsparcie i po jej zachowaniu wiem, że dziś mogła mieć gorszy dzień. Od razu widzę kiedy coś kombinuje i niczego przede mną nie ukryje. Zawsze staram się jej pomóc.

Ale co ja tam mogę wiedzieć... statystyki mówią co innego.
[Obrazek: jGTeTrj.png]

"Tak młody jak dziś nie będziesz już nigdy. Wykorzystaj to z myślą o Twoim jutrze."

  Odpowiedz
#20
@Niko
Mojego pytania nie odbieraj jako jakiś zarzut. Nie wiem jaki masz kontakt z siostrą i nie sugeruję, że z nią nie rozmawiasz. Jak wiesz jestem ojcem z niemałym stażem i wiem, że o takich drobnostkach jak fikołki, czy z kim się dziecko dzisiaj świetnie bawiło, łatwo jest rozmawiać zarówno dzieciakowi, jak Tobie czy mnie. Kiedy w podstawówce spodobała Ci się jakaś dziewczyna, to leciałeś do rodziców ich o tym poinformować i pytać co masz robić żeby Cię zauważyła? Ja nie. Rumiany No dobra, jeśli nawet tak, to na pewno nie od razu i nie tak chętnie jak z opowieścią o np. wygranym meczu, czy wycieczce do lasu. Może to nie to samo, ale też intymna i krępująca dla dzieciaka rozmowa.

Do rozmowy na temat seksu czy intymności potrzeba jest odpowiedniej sytuacji albo po prostu temat musi być czym zainspirowany, wynikać z innej rozmowy. Jasne, że siedmiolatka nie spyta tak bezpośrednio "skąd się biorą dzieci", raczej będzie krążyć wokół tematu w jakiś zakamuflowany sposób i raczej będzie chciała uzyskać potwierdzenie albo zaprzeczenie zasłyszanych gdzieś informacji.
Dlatego uważam, że rodzic czy - jak w Twoim przypadku - starszy brat, lepiej niż nauczyciel w szkole, wie na jakie informacje dziecko jest gotowe, a na jakie jeszcze nie. Każde dziecko jest inne i moim zdaniem, takie odgórne narzucanie, że jak masz te 6 lat już musisz wiedzieć to, a jak 7 to kolejna porcja wiadomości - jest bez sensu.
Po za tym np. 12-latek nie spyta pani przy całej klasie o coś, co go nurtuje, bo będzie się bał, że reszta klasy go wyśmieje za brak wiedzy w tym temacie. Pomijając już fakt że najgłośniej śmialiby się ci, którzy też tego nie wiedzą.
Szkoła nie była i nie będzie głównym doradcą w "tych" sprawach.
[Obrazek: Y3AbJ8Z.jpg]
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości