Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Jak ożywić życie seksualne?
#11
Ktoś, kto podchodzi to tego typu filmów dosłownie najwyraźniej jeszcze nie dorósł do ich oglądania. Porno zawsze będzie porno. Są jednak filmy erotyczne, bez wulgaryzmów, które naprawdę potrafią pobudzić zmysły. Jednak do wszystkiego trzeba dojrzeć, tak do gadżetów jak i rozmowy.
  Odpowiedz
#12
Nie chodzi o traktowanie filmów dosłownie, ale o wyrabianie w sobie wzorców zachowań, a to następuje podświadomie i wpływa na to wiele różnych czynników. Niedobrze, gdy jednym z takich czynników stają się filmy porno.
  Odpowiedz
#13
Osobiście filmy porno nie robią na mnie wrażenia a nawet nie lubię, czego nie powiem o filmach erotycznych. Zgadzam się zupełności, że porno nie może i nie powinno wpływać na nasze zachowanie a tym bardziej wypracowywać jakiekolwiek wzorce. W temacie poruszyłem sytuację głównie związków dojrzałych, ukształtowanych, gdzie wystąpił zwykły (a może niezwykły) problem niedyspozycji seksualnej.
  Odpowiedz
#14
irys napisał(a):Osobiście filmy porno nie robią na mnie wrażenia a nawet nie lubię, czego nie powiem o filmach erotycznych.
I tu się w miarę zgadzamy. ;)
  Odpowiedz
#15
To już jakiś postęp:)
Nie zmienia to faktu, że oddalanie się partnerów w związku istnieje.
  Odpowiedz
#16
Najczęstszą poradą z jaką można się spotkać szczególnie pod adresem mężczyzn, to porwij ją gdzieś do restauracji, kolacja, nastrój dancing, wspólny film itp.
Moje zdanie jest takie, że tu nie chodzi o jakieś głupie kolacje ze świecami i lampką wina, ale o prozę życia. Codzienne problemy które wbrew pozorom wysysają najwięcej energii jak płacenie rachunków, pamiętanie o wizycie teściów, czy innych gości układanie jadłospisu na dzień następny, wożenie dzieci na zajęcia, wywiadówki, sprawdzanie, czy odrobiły lekcje itp. To wszystko trzeba podzielić sprawiedliwie na dwoje. Wtedy będzie czas i ochota na i czas wspólny relaks i pielęgnowanie uczuć w każdym tego słowa znaczeniu z seksem włącznie.
  Odpowiedz
#17
Elwira napisał(a):Codzienne problemy które wbrew pozorom wysysają najwięcej energii jak płacenie rachunków, pamiętanie o wizycie teściów, czy innych gości układanie jadłospisu na dzień następny, wożenie dzieci na zajęcia, wywiadówki, sprawdzanie, czy odrobiły lekcje itp. To wszystko trzeba podzielić sprawiedliwie na dwoje. Wtedy będzie czas i ochota na i czas wspólny relaks i pielęgnowanie uczuć w każdym tego słowa znaczeniu z seksem włącznie.
Oj prawda to prawda - przynajmniej ja podzielam zdanie koleżanki o wdzięcznym nicku Elwira.

Życie nam jednak pokazuje, że nie jest to wcale takie proste jak się to pisze.
Często jedna strona zwala obowiązku na drugą i przyznam tu szczerze, że szczególnie faceci praktykują takie działania.
Nie lubimy obowiązków domowych i nie lubimy kompromisów wokół tego zagadnienia.
Tu dochodzimy do kolejnego etapu, przez który nasze życie seksualne zubożeje - kłótni dwojga partnerów, przez które odechciewa się
wszystkiego. Nie tylko seksu.

Cóż za życiowy temat :D
  Odpowiedz
#18
A ja jeśli mogę się z tym nie zgodzę ..
Dzieje się tak dlatego ponieważ na przestrzeni kilkudziesięciu lat wiele się zmieniło.
"Nowomoda" Kobiety karierowiczki w dobrym tego słowa znaczeniu już nie myślą o tym
aby być żonami w starym tego słowa znaczeniu. Ważna jest praca, kariera, koleżanki itp...
Ok ja nie mam nic przeciwko temu - wolnoć Tomku w swoim domku ale..
Problem polega na tym, że większość facetów jednak chciało by widzieć w swojej kobiecie
taką właśnie staromodną żonę - która jest w domu - opiekuje się dziećmi i dba o ognisko rodzinne.
Mężczyzna zarabia aby te ognisko żyło w tej czy innej stopie materialnej w zależności od jego możliwości. Kobieta zgodnie z wymuszaną modą pragnie dostosować się do innych i poprawić
stopę życiową - pracując po za domem. Wtedy obowiązki - pranie, gotowanie - zajmowanie się dziećmi i wiele innych, które są ciężką pracą również muszą być podzielone. A jaki facet to lubi ? No może jest ich coraz więcej na dzień dzisiejszy ale procentowo z pewnością jest to mała część. To się oczywiście przekłada na relacje łóżkowe. I nie piszcie, że to brednie bo Świat istnieje ponad 2000 lat a "Nowomoda" kilkanaście.


  Odpowiedz
#19
Kasztelan7 napisał(a):większość facetów jednak chciało by widzieć w swojej kobiecie taką właśnie staromodną żonę - która jest w domu - opiekuje się dziećmi i dba o ognisko rodzinne
Pewnie, że by chciało - kto nie chciałby mieć w domu taniej siły roboczej - kucharki, sprzątaczki, praczki, tragarza, niani w jednym (bo tak w rzeczywistości wygląda to górnolotnie nazywane "dbanie o ognisko rodzinne"), żeby jeszcze zawsze pięknie wyglądała, była wciąż radosna i zadowolona z życia, serwowała rewelacyjny seks co noc i patrzyła na swego męża z nieustającym uwielbieniem i wdzięcznością, że dzięki niemu może prowadzić takie wspaniałe, wygodne życie i "nic nie robić".

Kasztelan7 napisał(a):Kobieta zgodnie z wymuszaną modą pragnie dostosować się do innych i poprawić stopę życiową - pracując po za domem.

To dopiero bzdura. Kobieta nie idzie do pracy, bo taka panuje moda. Idzie do pracy, bo: a) w dzisiejszych czasach często jedna pensja nie wystarcza na utrzymanie rodziny, i/lub: b) chce rozwijać swoje umiejętności, zainteresowania i kreatywność, chce się spełniać w zawodzie, robić coś ważnego, być docenianą i mieć z tego satysfakcję. Myślisz, że to dotyczy tylko mężczyzny? Że kobieta nie ma, jak każdy normalny człowiek, potrzeby samorealizacji? A może kobieta nie powinna mieć prawa jej zaspokajać?
Ja nie twierdzę, że KAŻDA kobieta chce pracować. Ale chyba ŻADNA nie chce, by jej życie obracało się tylko wokół dzieci i prac domowych - zupełnie tak samo jak mężczyzna!

Kasztelan7 napisał(a):Wtedy obowiązki - pranie, gotowanie - zajmowanie się dziećmi i wiele innych, które są ciężką pracą
Cieszę się, że chociaż z tego zdajesz sobie sprawę. ;)

Kasztelan7 napisał(a):A jaki facet to lubi ?
A jaka kobieta to lubi?!

Zauważ, że w naszym kraju ten podział obowiązków w większości przypadków jest tylko pustym frazesem, bo nawet jeśli oboje małżonków/partnerów pracuje zawodowo, to przeważającą część domowych obowiązków i tak wykonuje kobieta, bo mężczyzna powie, że a) on ciężej pracuje; b) on zarabia więcej (zarobki kobiet w Polsce nadal są dużo niższe, niż mężczyzn na tych samych stanowiskach); c) ona nie musi pracować, ale skoro chce, to ma pogodzić pracę i dom.

Kasztelan7 napisał(a):I nie piszcie, że to brednie bo Świat istnieje ponad 2000 lat a "Nowomoda" kilkanaście.
"Sporo" ponad 2000 lat, ale co to ma do rzeczy? I powtarzam, to nie jest "moda", jak chciałaby myśleć część mężczyzn, tylko naturalny proces następujący w społeczeństwach rozwiniętych i rozwijających się, dążący do równouprawnienia i sprawiedliwości społecznej. Może w Polsce trwa dopiero kilkanaście-kilkadziesiąt lat, ale spójrz, jak to wygląda w krajach wysoko rozwiniętych - w wielu jest to już norma i funkcjonuje bardzo dobrze - kobiety, które na dobre wyrwały się ze stereotypu służących są o wiele szczęśliwsze, a poziom ich zadowolenia przekłada się na życie seksualne.
  Odpowiedz
#20
MissFuneral napisał(a):żeby jeszcze zawsze pięknie wyglądała, była wciąż radosna i zadowolona z życia, serwowała rewelacyjny seks co noc i patrzyła na swego męża z nieustającym uwielbieniem i wdzięcznością, że dzięki niemu może prowadzić takie wspaniałe, wygodne życie i "nic nie robić".
:D Tak wygląda życie większości znanych mi par. To raczej smutna prawda :(

MissFuneral napisał(a):kobiety, które na dobre wyrwały się ze stereotypu służących są o wiele szczęśliwsze, a poziom ich zadowolenia przekłada się na życie seksualne.
To prawda, ale wówczas mężczyźni obawiają się zagrożenia, że ich kobieta przestanie dostrzegać w nich "Pana domu", oparcie, autorytet. I tu zaczyna się konflikt (czyt. kłótnie w domu). Facet ma zakodowany gen bycia Panem domu. Jeśli kobieta zaczyna przynosić wyższe dochody, zaczyna wchodzić w sferę męskiego ego. To juz jest czysta psychologia życia w rodzinie, ale na tym polu powstaje bardzo wiele różnic pomiędzy kobietą, a mężczyzną w związku. Dodajmy jeszcze nowe środowisko w pracy kobiety, to pojawi się jeszcze wszechobecna zazdrość...

MissFuneral napisał(a):na nie musi pracować, ale skoro chce, to ma pogodzić pracę i dom.
O tak - to jest właśnie męski szowinizm...
  Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najpopularniejsze pozycje seksualne (Cykl +18) Vilandra 5 6 328 22.06.2013, 13:10
Ostatni post: Koniak

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości