Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Jak ożywić życie seksualne?
#21
Missfuneral myślę, że odrobinę źle mnie zrozumiałaś.
Choć to norma, zawsze podnoszę adrenalinę, jednak chciał bym podnosić tą pozytywną ..

Ja nie twierdzę, że kobieta powinna siedzieć w domu itd.. Jak zresztą napisałem: wolnoć Tomku w swoim domku.. Chodzi mi o to, że sytuacje konfliktowe ( jak to napisał admin powyżej ) Biorą się właśnie w dużej mierze z tej przyczyny. Chodzi o dobór związku. Kobieta, która ma ambicje do spełniania się zawodowo i aspiracje do bycia panią domu raczej nie będzie szczęśliwa z mężczyzną pewnym siebie który tego nie toleruje i na odwrót. I przekłada się to na intymne życie również.
""poziom ich zadowolenia przekłada się na życie seksualne."" Może masz rację tylko na te życie w domu czy po za nim :) Bo przecież piszemy tu o relacjach partnerskich.
  Odpowiedz
#22
admin napisał(a):To prawda, ale wówczas mężczyźni obawiają się zagrożenia, że ich kobieta przestanie dostrzegać w nich "Pana domu", oparcie, autorytet. I tu zaczyna się konflikt (czyt. kłótnie w domu). Facet ma zakodowany gen bycia Panem domu. Jeśli kobieta zaczyna przynosić wyższe dochody, zaczyna wchodzić w sferę męskiego ego. To juz jest czysta psychologia życia w rodzinie, ale na tym polu powstaje bardzo wiele różnic pomiędzy kobietą, a mężczyzną w związku.
Nie zgodzę się, że bycie "panem domu" jest zakodowane genetycznie. Społecznie, kulturowo - owszem, ale nie genetycznie. Fakt, że mężczyźni zazwyczaj lubią grać rolę liderów, ale to nie znaczy, że kobiety lubią być niewolnicami. My wolimy partnerstwo, współistnienie na równych prawach - czy jest w tym coś złego?
Wiem, że mężczyzna może mieć z tym problem, ale jak widać - patrząc na wysoko rozwinięte społeczeństwa - można ten problem wyeliminować. Ten proces oczywiście wymaga czasu, nie stanie się z dnia na dzień, potrzeba zmiany mentalności, ale jest to konieczne, jeśli mamy mówić o równouprawnieniu i sprawiedliwości społecznej. Jeżeli obie strony "konfliktu" mają być zadowolone, trzeba iść na kompromis.

admin napisał(a):Dodajmy jeszcze nowe środowisko w pracy kobiety, to pojawi się jeszcze wszechobecna zazdrość...
No tak, ale jak to mężczyzna przebywa w pracy w swoim środowisko, to jest w porządku, kobieta może sobie być zazdrosna? ;)

Przypomniałam sobie jeszcze, że czytałam kiedyś o pewnych badaniach przeprowadzonych w USA. W latach 50. i 60. ubiegłego wieku intensywnie propagowano model rodziny, w którym mężczyzna chodził do pracy i zarabiał, a kobieta zajmowała się domem i opiekowała dziećmi. Model ten przedstawiano jako najlepszy ze wszystkich możliwych, pokazywano na bilbordach wiecznie uśmiechnięte gospodynie domowe i szczęśliwe rodziny żyjące zgodnie z tym modelem. Kilkadziesiąt lat później przeprowadzono badania, które jasno wykazały, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Zaobserwowano większą liczbę samobójstw wśród kobiet-gospodyń, częstsze popadanie w uzależnienie od alkoholu, leków i depresję. Z czego to wynikało? Kobiety, których życie obracało się wyłącznie wokół prowadzenia domu i dzieci, nie rozwijały się intelektualnie (a wiadomo - kto się nie rozwija, ten się cofa), nie miały własnych zainteresowań i hobby, w których mogłyby się spełniać, przez co stawały się mniej atrakcyjne dla swoich mężów - wykształconych, pracujących, rozwijających się i spełniających zawodowo. Nie były dla nich partnerkami do rozmowy, więc uciekali od nich w pracę, towarzystwo kolegów i koleżanek z pracy - inteligentnych, ambitnych, robiących karierę. Także dzieci nie widziały w swoich matkach autorytetu, bo najczęściej przewyższały je intelektualnie. Kobiety czuły się więc niedoceniane, niepotrzebne, bezużyteczne, głupie i wyobcowane, co powodowało u nich problemy psychiczne i uzależnienia. Dlatego powtarzam - kobieta jak każdy człowiek ma potrzebę samorealizacji, a jej niezaspokojenie prowadzi i zawsze będzie prowadzić do braku satysfakcji i zadowolenia z życia.
  Odpowiedz
#23
Coś w tym jest. Ale chyba nie myślisz, że kobieta spełniająca się w domu nie może być szczęśliwa?
Rozwijać się intelektualnie i realizować w różnych sferach życia np: Kulturowego czy popkulturowego, mając różne hobby i zainteresowania./
  Odpowiedz
#24
Kasztelan7 napisał(a):Missfuneral po nerwowości posta myślę, że odrobinę źle mnie zrozumiałaś.
Nie uważam, że mój post jest nerwowy. Może tak go odebrałeś dlatego, że rzeczy, o których piszę, dla mnie są oczywiste i dziwię się, że dla kogoś mogą nie być. ;)

Kasztelan7 napisał(a):Chodzi o dobór związku.
Masz rację, ale wiesz - to można odnieść do jakiegokolwiek aspektu życia i powiedzieć, że jeśli ludzie źle się dobiorą, to nie będą ze sobą szczęśliwi. Kolejna oczywistość. ;)

Kasztelan7 napisał(a):poziom ich zadowolenia przekłada się na życie seksualne.
Tu może wyraziłam się trochę niejasno, bo zastosowałam skrót myślowy. Chodziło mi o to, że jeżeli choćby jedna strona związku (teraz mówimy o kobietach, ale dotyczy to obu płci) jest nieszczęśliwa, niezadowolona z życia, z jakiegokolwiek powodu, to zawsze będzie się to przekładać na życie rodzinne, relacje z partnerem, a co za tym idzie - również na życie seksualne. Ciężko wymagać od nieszczęśliwego człowieka, aby radośnie zaspokajał w łóżku swojego partnera. Jeżeli i kobieta, i mężczyzna są zadowoleni z życia, to korzystają z wszystkich jego aspektów, bo mają na to i siły, i chęci.

Kasztelan7 napisał(a):Ale chyba nie myślisz, że kobieta spełniająca się w domu nie może być szczęśliwa?
Ale w jaki sposób spełniająca się w domu? Spełniająca się praniem, sprzątaniem, gotowaniem, zmienianiem pieluch?
Nie mówię, że nie może być szczęśliwa - pewnie są jeszcze takie kobiety, którym bycie gospodynią domową daje szczęście. No cóż, ja takiej nie znam. Ale spełniona? Może ewentualnie spełniona jako matka, ale to przecież jeszcze nie wszystko. Mężczyzna może jednocześnie spełniać się zawodowo i jako ojciec - dlaczego kobieta ma być pokrzywdzona na tym polu?

Kasztelan7 napisał(a):Rozwijać się intelektualnie i realizować w różnych sferach życia np: Kulturowego czy popkulturowego, mając różne hobby i zainteresowania.
Owszem, ale do tego potrzeba czasu i zaangażowania, a więc podział obowiązków pomiędzy oboje małżonków też jest konieczny. Spróbuj być pełnoetatową "kurą domową" i znaleźć wystarczająco dużo czasu na własne przyjemności, hobby, rozwój intelektualny, udział w życiu kulturowym tak, by przynosiło to wymierne efekty i satysfakcję, i na to, żeby się jeszcze zdążyć przespać w nocy. ;)
Poza tym, każdy przecież chce być doceniony, aby to co robi było zauważone i odpowiednio nagrodzone - pensja jest chyba najbardziej widocznym efektem swojej pracy i motywacją do rozwoju.
  Odpowiedz
#25
MissFuneral napisał(a):Ale w jaki sposób spełniająca się w domu? Spełniająca się praniem, sprzątaniem, gotowaniem, zmienianiem pieluch?
Nie mówię, że nie może być szczęśliwa - pewnie są jeszcze takie kobiety, którym bycie gospodynią domową daje szczęście. No cóż, ja takiej nie znam.
Hm to szczerze ale nie wiem na jakim Ty świecie żyjesz. Ja bym to nazwał inaczej. Są szczęśliwe opiekując się własną rodziną, którą kochają serdecznie i to się nazywa poświęcenie. Facet poświęca się również w wielu sferach życia, pomijając już tą pracę bo ona nie musi być poświęceniem choć przeważnie jest.

Chciał bym abyś się szczerze nad czymś zastanowiła.. Przyjmijmy hipotetyczną sytuację. Wybucha wojna w Polsce ( Na całym świecie w wielu rejonach trwa nieustannie) albo inaczej Na Świecie zaczyna brakować prądu zapada ciemność ;) Czy wtedy też walczyła byś o równouprawnienie czy szukała oparcia u facetów ?

Miss i tak Cię nie przebije więc skończę już, tylko dodam coś na koniec o tych "Rozwiniętych gospodarkach" Moim zdaniem to one są właśnie zacofane i zmanipulowane min. dzięki "nowomodzie" Jak widzicie właśnie bankrutują jedna za drugą..

ps. Rozumiem, że moja opinia może czasem bulwersować i wydawać się
radykalna. Jednak nic nie poradzę ale mam własny światopogląd budowany
na wiedzy spędzając życie w różnych miejscach na świecie i nie oglądam
w ogóle TV - sam układam sobie program ;)
  Odpowiedz
#26
Kasztelan7 napisał(a):Hm to szczerze ale nie wiem na jakim Ty świecie żyjesz.
Na tym samym, co Ty, tyle że świat z punktu widzenia mężczyzny wygląda nieco inaczej, niż z punktu widzenia kobiety, czyż nie? ;)

Kasztelan7 napisał(a):Są szczęśliwe opiekując się własną rodziną, którą kochają serdecznie i to się nazywa poświęcenie.
Tak, wiem. To jest właśnie poświęcenie własnych ambicji i pragnień po to, aby mógł je spełniać mężczyzna. Tylko, czy takie poświęcenie daje szczęście na dłuższą metę? Co taka kobieta może powiedzieć o swoim życiu po latach, patrząc wstecz, co osiągnęła, z czego może być dumna, czego dokonała? Że umie gotować? Że w domu było czysto? Że dzieci dorosły? A jakby poszła do pracy, to by nie dorosły? Tak jak mówię - może niektórym kobietom takie życie daje szczęście, ja takich nie znam.
Poza tym, spójrz jeszcze na inny aspekt tej sprawy. Jeśli powiedzmy mąż zostawi żonę bądź umrze, to co takiej gospodyni domowej zostanie? Z czego utrzyma siebie i dzieci, jeśli nie ma wykształcenia, nie ma doświadczenia zawodowego, nie ma umiejętności? Jak sobie poradzi w życiu? Nijak, bo była uzależniona od mężczyzny, będzie musiała polegać na czyjejś pomocy, bo nie jest samowystarczalna.

Kasztelan7 napisał(a):Facet poświęca się również w wielu sferach życia, pomijając już tą pracę bo ona nie musi być poświęceniem choć przeważnie jest.
Ja bym raczej powiedziała, że praca może być poświęceniem, choć przeważnie nie jest. Robienie kariery, pięcie się w górę, rozwijanie swoich umiejętności i pasji - to dla mnie nie jest poświęcenie. Poświęcenie to zrezygnowanie z czegoś, czego się chce i/lub potrzebuje, dla kogoś. Z czego rezygnuje mężczyzna idąc do pracy? Jeśli kobieta zostaje w domu, by mężczyzna mógł robić karierę, to to jest poświęcenie. Jeśli mężczyzna zostaje w domu, by kobieta mogła robić karierę - to to też jest poświęcenie. Jeśli oboje pracują i sprawiedliwie dzielą się obowiązkami, to to jest częściowe poświęcenie każdej ze stron, ale każdy też coś zyskuje - przede wszystkim szczęście drugiej osoby, a to chyba powinno być w związku najważniejsze.

Kasztelan7 napisał(a):Na Świecie zaczyna brakować prądu zapada ciemność
Mam świeczki. :P
A tak serio, to nie bardzo wiem, do czego zmierzasz - chodzi Ci o to, że w razie wojny walczyć będą mężczyźni, a nie kobiety? Cóż, w dzisiejszych czasach kobiety również służą w wojsku. Że w większości są to mężczyźni - owszem, bo to wynika z biologicznych uwarunkowań - testosteron czyni z was wojowników, którzy zwyczajnie potrzebują wysiłku fizycznego i walki, kobiety nie, a przynajmniej nie w takim stopniu. Jednak zajdzie taka potrzeba, wierz mi, że kobieta z równą zaciekłością będzie bronić siebie, swojego domu, swoich bliskich, co mężczyzna. No i zastanów się też nad innym aspektem tej sprawy - głównie mężczyźni walczą na wojnie, ale to też głównie oni te wojny wywołują. ;)
Co do równouprawnienia - chyba nie do końca rozumiesz znaczenie tego pojęcia. Mam rozumieć, że Twoim zdaniem kobiety i mężczyźni nie powinni mieć mieć równych praw?

Kasztelan7 napisał(a):Miss i tak Cię nie przebije więc skończę na dziś
Szkoda, rozmowa zaczynała się robić ciekawa. ;)
  Odpowiedz
#27
Niesłychanie ciekawa lektura. Dwa jakby przeciwstawne bieguny. Świat ewaluuje od zawsze, odkąd człowiek zszedł z drzewa, choć i to też jakiś etap ewolucji. Powinienem poprzeć Kasztelana, wszak tak nakazuje solidarność plemników. Jednak. Świat tak nam się sfeminizował, że nie da się przecenić w nim roli kobiety. Takie są realia. Czy to się komuś podoba czy nie. Czy to dobrze? Czy facet nie powinien polować a kobieta niańczyć dzieci? W krajach rozwiniętych nie jest czymś niezwykłym, kiedy role się odwracają. U nas zjawisko to dopiero raczkuje i jak mi się zdaje nie ma wielu zwolenników, szczególnie wśród płci brzydszej. Częściej niestety zmusza do tego sytuacja ekonomiczna niż świadomy wybór. Nie jestem zwolennikiem dominacji jakiejkolwiek płci. Chyba doszliśmy już do momentu, gdzie kobieta i mężczyzna muszą być równorzędnymi partnerami, każde z prawem do samorealizacji zawodowej, ambicjonalnej i emocjonalnej. Choć nie ma co o ukrywać, że podświadoma walka o dominację jednego nad drugim zawsze będzie miała miejsce i to w każdej dziedzinie. Taki to już urok ssaków :P
  Odpowiedz
#28
Elwira mi się wydawało, że jesteś kobietą..?

Tak sobie myślę.. Każdy dłuższy tekst tak naprawdę wymaga moderacji. Autor przed publikacją powinien przeczytać i poprawić kilka razy. No ale forum to co innego bo jest żywe. Zmierzam do tego, że chyba sam się pogubiłem trochę w tych postach pisząc to kilkadziesiąt sekund posta. Po za tym zjechaliśmy chyba nieco z tematu.

Jednak wracając Miss
Cytat:"A tak serio, to nie bardzo wiem, do czego zmierzasz - chodzi Ci o to, że w razie wojny walczyć będą mężczyźni, a nie kobiety?"
Nie do końca o to. Raczej chodzi mi o fakt, że w takich sytuacjach spadają bariery i maski. Tak czy siak ludzie są różni i zawsze będą. Ja bardziej szanuje kobiety które wybierają dom i mam do tego prawo. Co nie oznacza, że nie szanuje business woman.

Cytat:"Co do równouprawnienia - chyba nie do końca rozumiesz znaczenie tego pojęcia. Mam rozumieć, że Twoim zdaniem kobiety i mężczyźni nie powinni mieć mieć równych praw? "

- Jasne, że nie w końcu Men oznacza człowiek :D a co oznacza wo ? Wooo ? :D
Taki żarcik na koniec - może zbyt sarkastyczny.. Pozdr!
  Odpowiedz
#29
Nick Elwira, płeć ustawiona na kobietę... A jednak chłopiec? ;)
Jakiej płci byś nie był/a, zgadzam się z Tobą.

Kasztelan7 napisał(a):Ja bardziej szanuje kobiety które wybierają dom i mam do tego prawo.
Jasne, że tak. :)
Ja szanuję wszystkie kobiety tak samo, ale podziwiam bardziej te, które chcą i potrafią realizować swoje ambicje i aspiracje, a do tego godzą to z życiem rodzinnym, małżeńskim. A szanuję bardziej tych mężczyzn, którzy wspierają w tym swoje partnerki i nie próbują ich zamykać w domowym kieracie. :)

Kasztelan7 napisał(a):- Jasne, że nie w końcu Men oznacza człowiek a co oznacza wo ? Wooo ?
Taaak, typowy męski żarcik. :P
  Odpowiedz
#30
Typowo męskich żarcików jest więcej. Kobieta i mężczyzna są skazani na siebie mimo tak kolosalnej różnicy... płci:) Najkrócej ujmę to mówiąc, że gra się tak jak pozwala przeciwnik. Kobieta rezygnując z samorealizacji w imię celów "wyższych", jakimi w jej mienianiu jest np. wychowywanie dzieci i usługiwanie mężowi, niejako sama się dyskredytuje. Tak samo to działa zresztą w drugą stronę. Nie wiem, czy to dla dobra związku, czy zwykły brak asertywności. Nie tędy chyba droga. Układ taki mimo, że może trwać, to żaden układ.
Choć moim zadaniem są dziedziny i zawody w których i mężczyźni i kobiety powinny sobie dobrowolnie odpuścić, ze względu na predyspozycje fizyczne, czy psychologiczne.
Dla mnie kobieta - górnik przodowy, czy facet - przedszkolanka, to ciągle egzotyka.
  Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najpopularniejsze pozycje seksualne (Cykl +18) Vilandra 5 6 328 22.06.2013, 13:10
Ostatni post: Koniak

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości