Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Kobiety zawsze podejrzewają facetów
#1
Wiecznie o coś podejrzewamy mężczyzn. Ta gra zaczyna się już od chwili, kiedy pierwszy raz mówią nam "cześć". Podejrzenia nasilają się, kiedy pytają "Co pani robi dzisiaj wieczorem?", osiągając punkt kulminacyjny w momencie proponowania wspólnego zamieszkania i wreszcie szczęśliwie się potwierdzają, kiedy wypowiadają ostatnie "wybacz".

Wcale nie jest prawdą, że kobieta przywykła do tego, by ją obrażano, okłamywano i zdradzano. Nawet jeśli częściej obrażała, okłamywała i zdradzała ona sama, to pomimo wszystko mężczyzna w jej oczach stanowi uosobienie najgorszych cech. Smutne historie z życia przyjaciółek lub stron kobiecych czasopism w zupełności wystarczą, aby usprawiedliwić własne sądy.
O co ich podejrzewamy?

O wszystko. Do głowy przychodzą od razu te najbardziej popularne podejrzenia z serii: "Na pewno mnie zdradza", "We wszystkim będzie słuchał własnej matki", "Na pewno z niego straszny bałaganiarz". Nie brak też bardziej wydumanych: "Pewnego pięknego dnia spali mieszkanie, jeśli nadal będzie palić papierosy w łóżku", "Nie cierpi mojego kota. Jak tylko wyjadę na urlop - zamorzy go głodem", "Zdecyduje się na dziecko w miesiąc po moim długo wyczekiwanym awansie" itd.

Każda z nas ma przecież swego ulubionego konika, lub nawet kilka. Jedna po wszystkich mężczyznach, bez wyjątku, spodziewa się tylko zdrad, druga obawia się ich zazdrości już w trakcie pierwszego spotkania. Co kto lubi...

O korzyściach wynikających z podejrzeń

Podejrzenia podtrzymują przede wszystkim kontakty między kobietami, w rozmowach typu: "Jacy oni wszyscy są... (chodzi oczywiście o mężczyzn). Rozwijają ponadto poczucie humoru. Godzinami można przecież opowiadać zabawne historie o cennych zakupach pozostawionych na ladzie, o kluczach wpuszczonych do zsypu, o odkurzaczu zepsutym tego pierwszego i ostatniego razu, kiedy on miał go w ręku.

Podejrzenia zmuszają również do działania. W stosunkach damsko-męskich, mężczyzna jest zdecydowanie stroną pasywną. A podstawową siłą napędową kobiecej aktywności są naturalnie podejrzenia. Jeśli jest jej wiadomo, że jej ukochany zdradził, zdradza lub ma taki zamiar, to natychmiast zaczyna działać.
Wymaga tłumaczenia się z każdego kroku, jaki wykonał w ciągu dnia. Stara się wzbudzić jego zazdrość. Może też starannie krytykować wszystkie znajome kobiety z jego otoczenia. Nieważne, że żaden ze środków nie daje stuprocentowej gwarancji, a wręcz czasami prowokuje do zdrady. Nie można przecież siedzieć z założonymi rękami, bo jeśli już przegrać, to z poczuciem, że zrobiło się wszystko, co było w kobiecej mocy.

Podejrzenia nie wierzących w siebie

Jeśli lubisz mówić o braku przystosowania mężczyzn do życia, to najprawdopodobniej nie doceniasz siebie. Nie widzisz w sobie czarującej kobiety i inteligentnego rozmówcy, dobrego przyjaciela i równoprawnego partnera. Starasz się za to swoim zachowaniem udowodnić, że jesteś dobrą mamuśką.

On jest przecież taki niepraktyczny, ale na szczęście ma ciebie i już nie musi się martwić o swoje racjonalne żywienie i prezenty dla krewnych. "Gdyby nie był taki roztrzepany i nieżyciowy, to nie byłabym mu do niczego potrzebna" - oto, co naprawdę myślisz i dlaczego kultywujesz w sobie te podejrzenia.

Te niezbyt wierzące w siebie kobiety lubują się w ciągłym sprawdzaniu męskich uczuć. "Dla własnych kolegów gotów jest zrobić wszystko, a dla mnie...?" - żałośnie pytają i prowokują sytuacje, w których mężczyzna musi dokonać z gruntu bezsensownego wyboru między nią, a kolegami.

Podejrzenie: "Praca jest dla niego najważniejsza", jest z tego samego gatunku. Kariera mężczyzny traktowana bywa przez kobiety jak rywalka, którą trzeba pokonać. Takie przypadki są charakterystyczne dla kobiet, które poniosły w przeszłości zbyt wiele ofiar dla partnera, zrezygnowały z własnej kariery, straciły znajomych. Nie chcą się przyznać, że ofiary były daremne i wymagają podobnych od swego nowego partnera.

Podejrzenia pasywnych

Pasywni ludzie prawie zawsze wyróżniają się nadzwyczajną przebiegłością, którą wykorzystują, by usprawiedliwić swoją niechęć do działania. Na nieudane poszukiwania życiowego partnera i zawodowe porażki, najlepszym w świecie tłumaczeniem jest: "Uziemi mnie dziećmi w domu", "Nie pozwoli mi pracować", "Mężczyźni nie tolerują kobiet, które cenią własną karierę".

Jednak kobiety, które zbyt często szafują tymi stwierdzeniami, w głębi duszy gotowe są pozostać w domowym zaciszu, zrezygnować z kariery i życia zawodowego. Nie chcą tylko wyglądać na ofiary męskiego despotyzmu, więc bronią się zaciekle wpadając w pułapkę własnych podejrzeń.

mwmedia
  Odpowiedz
#2
Oj Karolku, wiem coś na ten temat moja żonka tak właśnie myśli o mnie, że ja to nie wiadomo co wyprawiam.
  Odpowiedz
#3
Jest takie stare powiedzenie: "Prawda zawsze leży po środku"
  Odpowiedz
#4
Sajmonku ty jesteś specjalnym przypadkiem.
Faktem jest że to co napisał Maciek "Prawda zawsze leży po środku", coć i tu zdarzają się wyjątki.
Nie zgadzam się z twierdzeniem że to zawsze kobiety podejrzewają.
Zazdrość to domena głównie panów.
Nie twierdzę że kobiety nie bywają zazdrosne, ale jak każdy z Was sam siebie prześwietli to przekonacie się że zwykle nawet jak nic się nie dzieje dajecie powody ku zazdrości i podejrzeniom.
  Odpowiedz
#5
Specjalny przypadek:D no i to nie maly;D
  Odpowiedz
#6
Widać po aveczku :D
  Odpowiedz
#7
Karolek znalazł świetny temat.
Życie jednak jest tak przewrotne że nigdy tak dokładnie nie wiadomo o co chodzi, kto kogo podejrzewa i kto kogo zdradza..
Pomimo różnych podejrzeń, wielu niby niewyjaśnionych zdarzeń, wymyślonej niezgodności charakterów można wspólnie przeżyć wiele lat, często zamiast miłości jest zwykłe przyzwyczajenie.
Dziewczyna o imieniu Bożena wytrzymuje ze mną (aż czy tylko?) 36 lat (były wzloty i upadki). Nie chwaląc się moi rodzice są razem (tylko czy aż?) 63 lata.
Nie chwalę i nie ganię. Każdy ma prawo wyboru.

Z Maćka stwierdzeniem zgadzam się, można do tego dodać "pół żartem pół serio" lub "be or no to be" i zapytać "co było najpierw kura czy jajko".
Moje słowa proszę potraktujcie z przymrużeniem oka. Nawet nie pomyślałem o tym żeby kogokolwiek obrazić.

Pozdrawiam.
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] piszę poprawnie
YOU'LL NEVER WALK ALONE.

  Odpowiedz
#8
He he jajko czy kura ja słyszałem że Kogut ;)
  Odpowiedz
#9
Zazdrość to okropne badziewie.
Bez względu na to czy to facet jest zazdrośnikiem czy kobieta.
Wiem że bez powodu nic się nie dzieje.
No i tu sama sobie posłużę za przykład.
Zazdrość hmm no nie jest mi obca choć raczej nie zdarzyło mi się urządzić sceny zazdrości.
Jako młoda gniewna byłam łobuzem i pewne sprawy załatwiałam w łobuzerski sposób.
Zawsze ale to zawsze kieruję się zasada że nie ruszę Twojego ale swojego też ruszyć nie dam.
I tak jako młoda dziewczyna w internacie mającą tą swoją wielką miłość, szłam korytarzem i zobaczyłam jak koleżanka siada na kolana tej mojej miłości. A ten wyraźnie ją z nich spychał . Nie wyszłam, nie krzyczałam, nie robiłam scen. usiadłam na schodach i czekałam. Rano koleżanka mówiła że upadla pod prysznicem :).
Jako już dorosła kobieta po przejściach byłam w klubie z moją obecną większą połową. Nie lubi on tańczyć więc stał przy barze a ja hulałam z koleżankami no i cóż ukazało się moim oczom?
Pewna "laleczka" stała przed moim facetem i pogłaskiwała go po policzku poprawiała mu kołnierz. Spławił ją myśląc że nic nie widziałam a i utwierdziłam go w tym przychodząc cmokając i pijąc przy nim soczek :).
W między czasie na oku miałam ową "laleczkę " gdy weszła do toalety ja również musiałam iść :). Znajomego ochroniarza poprosiłam by nikogo nie wpuszczał przez 5 min. W efekcie ja wróciłam do mojego "skarba" a "laleczka" wyszła z klubu z obitą buzią i długo nikt jej tam nie widział.
Tłumaczyłam sobie zawsze że kobieta z odrobiną godności nie urządzi sceny a znajdzie sposób na załatwienie sprawy.

Gorzej miała się zazdrość gdy to o mnie chodziło i tu zastrzegam od razu moja większa połowa była kiedyś tak ślepo we mnie wpatrzona że nawet spojrzenie obcego faceta wywoływało burzę ale nie między nim a tym który się gapił tylko między nami.
Bo jak twierdził MÓJ SKARB facet nie gapi się tak na kobitę z która nic go nie łączy.
Tak to znaczy jak ? -dla niego powinnam być niewidzialna dla innych.
Było to strasznie męczące bo nawet siedzą c w domu miałam wmawiane że coś tam z kimś gdzieś.
Wkurzyłam się-i wymyśliłam intrygę dzięki której jest po sprawie .
Zadzwoniłam do kuzyna i poprosiłam go na gg powiedziałam mu dokładnie o czym ma do mnie pisać i jak- zgodził się.
Więc klikaliśm,y klikaliśmy po czym oznajmiłam że biegnę po fajki ale kompa zostawiam włączonego.
Mój Szerlok postanowił wykorzystać moją nie obecność i pokukać co ja i z kim wypisuje.

Uuuuuuuuuuu kochani wściekł się jak cholera.
Zdzwonił do mnie i krzyczał różne niecenzuralne teksty -wróciłam do domu.
Kuzyn miał niezłą wiązankę wysłaną i do tego bloka na gg a ja słuchałam jaka to jestem podła.
Nie odezwałam się słowem przez 3 dni.
A później pojawił się mój kuzyn, usiadł z moim przy piwie i strzelił mu wykład na temat zazdrości i tego co wyczyniał nie macie pojęcia jakie było zdziwienie Szerloka jak dowiedział się z kim tak niby romansowałam i dlaczego.
Od tamtej pory mam właściwie spokój poza jakimiś tam drobnymi fochami.
Nauczyłam faceta że zazdrość jest ok ale chorobliwa zazdrość to już coś bardzo krzywdzącego

  Odpowiedz
#10
Psycholodzy i psychiatrzy twierdzą (w tym też moja znajoma potwierdziła mi), że podłożem zazdrości jest między innymi lęk przed utratą bliskiej osoby i poczucie niskiej wartości... No jeżeli to prawda to pozostaje tylko próba zrozumienia zazdrośnika co takiego w nim jest, że boi się nas stracić...

Chociaż wiem, że zazdrość strasznie niszczy związek, żadna ze stron nie mają zeń korzyści.
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy można pokochać dwie kobiety na raz? Gospodarz 8 1 236 12.10.2013, 15:09
Ostatni post: da Vinci
  Dlaczego kobiety wolą starszych mężczyzn a nie młodszych? Gospodarz 10 2 923 23.08.2013, 14:14
Ostatni post: Beata
  Ronaldo i jego kobiety tungar 4 3 314 01.06.2013, 00:22
Ostatni post: dimix
  Jaką wartość ma cnota kobiety? Karol 11 6 117 30.01.2012, 14:46
Ostatni post: B0hazard

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości