Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Ankieta: Małżeństwo otwarte
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Za
5.88%
1 5.88%
Przeciw
94.12%
16 94.12%
Razem 17 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Małżeństwo otwarte
#1
Małżeństwo otwarte czyli inaczej "licencja na zaliczanie".
Niby ma to pomagać w utrzymaniu związku. Według mnie to poroniony pomysł. Wybiera się tą jedną, wyjątkową osobę. Ja bym tak nie mógł. Sama myśl, że przykładowa moja żona "puszcza" się za moim pozwoleniem... Puknijsie
A co o tym sądzą nasi odjechani ? :)
"Wszyscy Kłamią"... - Gregory House
  Odpowiedz
#2
Patologia. ! Najlepsze, że w takich małżeństwach stosuje się wymianę partnerami. To dopiero hardkor.
Oh, I’m not afraid to die for the other kind of love
Take me to church
I'll worship like a dog at the shrine of your lies
I'll tell you my sins and you can sharpen your knife
Offer me that deathless death
  Odpowiedz
#3
Nie wyobrażam sobie tego. Sama nie szukam takich wrażeń i nie potrzeba mi wielu partnerów. Seks traktuję poważnie - nie jak sport, czy rozrywkę typu wyjście na piwo z kumplem, tylko jako najbardziej ścisły i intymny stopień bliskości z partnerem. W moim przypadku musi mu towarzyszyć uczucie. Nie mogłabym żyć z ukochaną osobą i jednocześnie sypiać z innymi facetami, w dodatku za jej przyzwoleniem - co to za facet, któremu nie przeszkadza, że jego kobietę obracają inni?! A tym bardziej nie mogłabym żyć ze świadomością, że mój partner sypia z innymi kobietami, czyli dzieli z nimi tę najintymniejszą sferę związku, która powinna być zarezerwowana tylko dla mnie. Do tego dochodzi możliwość, że jakaś lafirynda zajdzie z nim w ciążę. Do tego choroby weneryczne - wiadomo, co i od kogo złapie? Fuj, nigdy w życiu!

Jednak nie mogę wybrać żadnej opcji w ankiecie, nie jestem ani za, ani przeciw. Ja bym w takim małżeństwie nie mogła żyć, ale najwidoczniej są ludzie, którzy mogą. Jeśli taki układ im pasuje, to wolna wola, mnie to nie przeszkadza.
  Odpowiedz
#4
A czy to przypadkiem nie jest znane od dawna jako "wolny związek"? Bo z tego co rozumiem to to samo tylko poziom wyżej.
Tak czy inaczej - na nie. Jak chcę uprawiać seks z każdą to nie angażuję się w związek.
  Odpowiedz
#5
Nie widzę racji bytu takiego małżeństwa. Owszem sama instytucja jaka jest małżeństwo, w swoim pierwotnym zamierzeniu nie była jakąś górnolotną ideą celebracji miłości, oddania itd. ale nie w tym rzecz.

No na litość boską, ludzie... jeśli już bierze się z kimś ślub, to nie po to, żeby zaliczać, tylko dlatego, żeby z tą jedną, jedyną osobą spędzić całe życie. Jeśli nie ma się tego w zamiarze, po co łżeć przed ołtarzem?

Jeśli się lubi rozwiązły tryb życia, to nie należy się pakować w żadne poważne związki. No ale oczywiście dużo jest takich, co to lubią sobie upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, tj. poukładana, przykładna rodzinka dla podpuchy, a jak mąż lub żona nie widzi, to hulaj dusza - piekła nie ma. I po jasną Anielkę ja się pytam, żeby nie przeklnąć, choć mnie bardzo zbiera, to się pohamuję Cool

Chcesz zdradzać? Nie bierz ślubu. Wziąłeś ślub? Nie tchórz, tylko rób to, czemu przysięgałeś. Nie masz odwagi? Znudziło Ci się? Rozwiedź się - zachowaj resztki godności.
  Odpowiedz
#6
Co to za związek w , którym kobieta zdradza swojego męża , albo na odwrót ? . Dlatego jestem przeciw i nie będę tolerować takich związków . Słowa przysięgi małżeńskiej " Wierność , miłość i uczciwość małżeńska" tego się trzymajmy . Kiepsko bym się czuł jak by moja żona puszczała się z kimś .
  Odpowiedz
#7
wolny zwiazek po ślubie :P trochę mija się z celem, co ??? takie cos to friends with benefits powinno sie nazywać, ale dobry film o czymś takim zrobili "hall pass" albo "przepustka" wydaje mi sie ze tak właśnie może to działać. Z drugiej strony żyjemy w takich czasach ze wszystko jest możliwe, napalone laski także po ślubie maja ochotę na więcej niż jednego faceta. a takim układnie nikt nie powie na nikogo ze sie puszcza
  Odpowiedz
#8
Ja również nie mógłbym żyć w tego typu związku, jednak to tylko mój punkt widzenia.
Są bowiem ludzie, którzy seks nie uważają za coś niezwykle intymnego, tylko za zwykłe zaspokajanie potrzeb cielesnych niemających nic wspólnego z miłością. Tak, wiem, że to dziwne, ale tylko dla tych, którzy nie znają takiego postrzegania rzeczywistości.

Wielu z Was pewnie zostało wychowanych w kulturze chrześcijańskiej i ma już "zaprogramowany" schemat życia - małżeństwa, nie dopuszczając myśli, że może być inaczej. Tymczasem otaczają nas ludzie o bardzo odmiennych relacjach damsko-męskich. Coraz częściej też jest to widoczne jak pokazał to autor wątku.
  Odpowiedz
#9
(23.08.2012, 13:41)Motaro napisał(a):Niby ma to pomagać w utrzymaniu związku.

Nie rozumiem jak to może pomagać w utrzymaniu związku. Jeśli ktoś decyduje się na małżeństwo to powinien godzić się na jego zasady, czyli min. wierność. Jeśli chce uprawiać seks z różnymi partnerkami / partnerami, to po co brać ślub? Po za tym małżeństwo jest moim zdaniem równoważne założeniu rodziny - czyli np. posiadaniu dzieci. Seks - jak się nie mylę - ma coś wspólnego z powstawaniem dzieci :D. Załóżmy, że żona oświadcza mężowi że jest w ciąży. To co wtedy? Normalne pytanie : a z kim? Tak samo mąż może kiedyś "oświecić" żonę, że będzie miał dziecko z inną partnerką. Oczywiście jest kwestia zabezpieczeń, ale czy są 100%? Jak to może pomóc w utrzymaniu związku?
Albo się z kimś wiążę, albo nie!
Lepiej niż Mataro bym tego nie podsumował.
(23.08.2012, 13:41)Motaro napisał(a):Według mnie to poroniony pomysł.
[Obrazek: Y3AbJ8Z.jpg]
  Odpowiedz
#10
admin napisał(a):Wielu z Was pewnie zostało wychowanych w kulturze chrześcijańskiej i ma już "zaprogramowany" schemat życia - małżeństwa, nie dopuszczając myśli, że może być inaczej.
Wiesz, to nawet już nie chodzi o to wychowanie katolickie (czy chrześcijańskie) - ja na przykład pochodzę z katolickiej rodziny, ale wcale mi nie zależy na małżeństwie, mogę, a nawet wolałabym żyć w (nie lubię tego słowa) konkubinacie. Zgaduję, że przeważająca większość osób nie tylko wypowiadających się w tym temacie, ale i w ogóle na tym forum, wychowała się w rodzinach katolickich i uważa się za katolików. Ale ilu z Was żyje tak naprawdę zgodnie ze swoją religią i uprawia taki naprawdę "chrześcijański" seks - czyli tylko po ślubie, tylko z małżonkiem, zawsze bez antykoncepcji i zawsze z wytryskiem do środka? Wątek akurat dotyczy małżeństwa otwartego, ale ja tej "otwartości" nie toleruję w żadnym związku, czy zalegalizowanym, czy nie. Nie chodzi o wychowanie, tylko o zwykłą logikę - po co się w ogóle z kimś wiązać, jeśli się chce - mówiąc dosadnie - puszczać na prawo i lewo?
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Małżeństwo cenione przez młodych Polaków skrzypas 0 1 517 31.12.2011, 04:47
Ostatni post: skrzypas

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości