Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Ankieta: Zdrada obecna w Twoim życiu?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Zdradzałem/Zdradzałam
7.14%
1 7.14%
Byłem zdradzany(a)
28.57%
4 28.57%
Nie potrafiłbym/potrafiłabym tego zrobić
35.71%
5 35.71%
Chciałbym/chciałabym to zrobić
0%
0 0%
Być może...
28.57%
4 28.57%
Razem 14 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Naga prawda o zdradzie
#1
Coraz częściej spotykam się w swoim otoczeniu ze zdradą. Zarówno z tą występującą w małżeństwach, ale i związkach nieformalnych. Czasami zdradza jedna ze stron, a bywa tak, że i obie jednocześnie. Niejednokrotnie partnerzy zdają sobie sprawę, z niewierności drugiej strony i wydaje się, że niewiele im to przeszkadza.

Nudzą się związkiem, szukają wrażeń, odmiany, zaspokojenia swoich fantazji. Zdradzają zarówno pary z trzydziestoletnim stażem małżeńskim jak i dwudziestoparolatkowie. Stare związki rozpadają się na rzecz romansów, które po jakimś czasie również okazują się być mało interesujące i sytuacja powtarza się od nowa.

Dlaczego zdradzają? Dlaczego przysięgają wiedząc, że przysięgi swojej nie będą potrafili dotrzymać? Nawet krótko trwające związki młodych ludzi bywają przepełnione kłamstwem i bólem zdrady.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Zdradzacie? Byliście zdradzeni? Gdzie waszym zdaniem kończą się granice niewinnego flirtu, a gdzie zaczyna zdrada? Zapraszam do dyskusji.
  Odpowiedz
#2
(01.07.2012, 09:33)Vilandra napisał(a): Dlaczego przysięgają wiedząc, że przysięgi swojej nie będą potrafili dotrzymać?

Tu się nie zgodzę. Zdrada nie jest rzeczą zaplanowaną (przynajmniej w większości
przypadków) więc ta teoria średnio blisko jest prawdy.

Tak więc wypowiem się z punktu widzenia młodej osoby (no przynajmniej
młodszej niż średnia wieku forum).

Dlaczego ludzie zdradzają? - jest to temat bardzo szeroki o którym można pisać
godzinami. Taka postawa ludzi wynika z ogólnego przekonania, że prawem
mężczyzny jest zdobywać kobiety natomiast kobiety iż powinna być zdobywana.
Istnieje wiele typ mężczyzn zdradzających swoje żony, bądź partnerki. Są tacy
którzy do kobiet podchodzą z zamiarem zdobycia kolejnego trofeum w kolekcji,
niedbający o jej uczucia, chcący tylko odznaczyć ją na swojej liście zdobyczy.

Drugim częstym powodem jest po prostu wypalenie się. Oboje zakochanych
przestaje dbać o wzajemne potrzeby, czują się zaniedbywanie przez siebie
nawzajem. Zaczyna być między nimi po prostu szorstko - tak jakby byli
to nieznajomi ludzie, między którymi nie ma za grosz porozumienia.

Kolejnym powodem dla którego mężczyźni zdradzają jest kryzys wieku średniego.
W mężczyźnie zamiera poczucie męskości, więc szuka kobiety dzięki której mógłby udowodnić
sobie że mimo wieku nic się nie zmieniło. Nagle okazuje się że przelotna znajomość
która nie miała prowadzić do niczego, okazuje się jego miłością życia.

Jak to jest z kobietami?
Podobnie, zazwyczaj nasze partnerki a najczęściej małżonki zaczynają odczuwać
iż traktujemy je jako żonę nie kobietę. Mężczyzna nie poświęca jej zbyt wiele
uczucia, nie dba o romantyzm w związku. Kobiety w tym przypadku szukają
zrozumienia wśród innych mężczyzn, co z biegiem czasu prowadzi do zdrady.

Innym typem zdrady jest zdrada tylko i wyłącznie dla seksu. Tak drogie Panie,
wiele z Was zastanawia się "jak to jest z kimś innym" czy wasi partnerzy są
dość pomysłowi w łóżku, szukacie odmiany. A wiadomo że taka pokusa prowadzi
tylko do jednego.

Moim zdaniem można wyróżnić dwa typy zdrady:
- z miłości do kogoś innego, co można zrozumieć. Miłość nie wybiera a wszyscy
jesteśmy tylko ludźmi,
- chwilowy kryzys w związku,
- oraz szukanie przygód czego nie można w żaden sposób bronić.

Takie moje zdanie, a wytrwałym w czytaniu do końca dziękuje.
Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Mój odjechany profil został porzucony. Nie odpowiadam na posty i wiadomości prywatne. Jedyna opcja kontaktu ze mną to mój śmieciowy email: b0hazard małpa o2.pl
Niedostępny
  Odpowiedz
#3
Już gdzieś czytałem to co napisałeś o zdradzie Sebastian, ale ten artykuł o ile pamiętam był mądry i uważam, że mówi wiele prawdy. Dla mnie jednak zdrada jest wybaczalna tylko w ściśle określonych sytuacjach. Warto jednak wiedzieć co może do zdrady nakłonić, aby jej uniknąć.
¿nʞɔoןɹǝɥs ʎuoןoʍopɐz ǝıqǝıs z śǝʇsǝɾ oɔ ı ou
  Odpowiedz
#4
Mówiąc krótko... Nie toleruję zdrady, żadnej, nawet tej najmniejszej.

W sumie nie wiem od czego zacząć. Tak zwany temat rzeka... Mam dość dziwne hobby, bo pomagam facetom w relacjach damsko-męskich. Mam więc można powiedzieć dość szerokie spojrzenie na całą sprawę. Samo pojęcie zdrady nie jest mi obce ani w teorii, ani w praktyce. Póki jestem wolnym strzelcem, spotykam się z wieloma kobietami jednocześnie, jednak mam zasadę - Związek = Wierność. Szacunek do kobiety to priorytet i każdy facet, nie tylko mężczyzna, powinien o tym wiedzieć! Oboje partnerów powinno mieć przejrzysty i klarowny obraz całej znajomości. Faceci już na początku często obiecują złote góry, gwiazdy z nieba i cuda niewidy... Później taka Bogu ducha winna istota cierpi przez dorosłego chłopca, który narobił jej nadziei, a po spędzonej razem nocy - zostawił. W zależności od tego jaki wiedziesz tryb życia i jakiej znajomości oczekujesz od kobiety z którą się spotykasz, ona powinna z góry wiedzieć i w pełni rozumieć na jakich zasadach opierają się wasze spotkania. W moim przypadku każda kobieta wie, że nie jest sama, i że o moje względy starają się także inne panny... Wszystko na tacy, jasno i czytelnie. Ktoś powie, że jestem kobieciarzem, inny że mam dużo koleżanek, a ja odpowiem, że po prostu uwielbiam kobiety... Ich psychikę, tok myślenia, zmysłowość i delikatność. Przecież to jest piękne, a ja szukam jedynie tej z którą chciałbym spędzić resztę życia ;) Zdaję sobie sprawę z tego, że stojąca obok w kolejce młoda niewiasta, może być moją przyszłą żoną, więc dlaczego miałbym jej nie poznać, nie umówić się, czy po prostu nie pogadać?


W dojrzałych związkach wszystko zabija przeważnie rutyna i brak emocji... Wciąż te same, identycznie wyglądające dni, posiłki, noce itd. Jeśli do tego dochodzą problemy, wszystko się potęguje i naciera ku pełnej klęsce. Myślę też, że swoją role odgrywa w tym przypadku nierzadko również strach przed brakiem uzyskania drugiej szansy. Lata mijają, życie również... W pewnym momencie dochodzi do nas pytanie, czy naprawdę chcemy spędzić resztę życia z tym człowiekiem? No cóż, czas zmienia ludzi... Po wielu latach często osoba z którą zawarliśmy sakrament małżeński, nie jest już tym samym człowiekiem, którego pokochaliśmy dzięki czemu staramy się usprawiedliwić nasze kosmate myśli...


Jednak jak to się ma do związków naszej młodości? Chcecie wiedzieć dlaczego młodzi faceci zdradzają? Jaka jest przyczyna 90% zdrad z naszej strony w młodzieńczym wieku? Te pierwsze miłości, ehhhh... To dość prosty, a jednocześnie złożony proces psychologiczny... Prawda jest taka, że płeć "brzydka" dzisiaj to totalne dno. Nieśmiałość, brak wiary w siebie i we własne umiejętności, zero pewności siebie i nieumiejętność wyznaczania celów życiowych to już standard. Nieliczni tylko potrafią zebrać się na siły i podejść do ładnej dziewczyny. Myśl przewodnia to sex i zaspokojenie swoich potrzeb, bo przecież ile można się masturbować. Idee miłości - bycia razem na dobre i na złe, zastąpione zostały już jedynie fizycznym pożądaniem... Motylki w brzuchu na myśl o dotknięciu dłoni i głębokim spojrzeniu w oczy partnera to już prehistoria. Teraz umysł zaśmiecony jest "konkretami", które bezkarnie potęguje niezaspokojone napięcie sexualne nastolatka... Smutne, a jakże realne spojrzenie na rzeczywistość...

Ale do rzeczy. Jeśli motywem przewodnim dla młodego faceta jest sex to charakter i osobowość dziewczyny schodzi totalnie na drugi plan. Akceptuje się więcej wad partnerki i wszelkie niedogodności spotkane na drodze, tylko dlatego, aby mieć możliwość stałego współżycia... Co dzieje się jednak później, kiedy delikwent staje się nasycony, może nawet aż "przejedzony"? Wtedy zmienia się priorytet, który dostrzega w innych kobietach, które dzielą się z nim na przykład wspólna pasja, hobby, czy po prostu zainteresowaniami. Pojawia się również instynkt - pożądanie nowego "niezdobytego ciała" i stąd później tyle problemów.

Dziewczęta też nie są bez winy i często to one odpowiadają za cały burdel w związku. Jak to ktoś mądry mi kiedyś powiedział - "Kobiety są jak małpki... Póki nie złapią kolejnej gałęzi, poprzedniej nie puszczą." One nie chcą być same z wielu powodów, a często jest nawet tak, że kobieta jest w związku z totalnym frajerem i nie chce go zostawić, wmawiając sobie, że go kocha, choć tak naprawdę nie chce być sama... Oczywiście istnieją kobiety niezależne, które uważają, że bez facetów da się żyć, ale prawda jest taka, że czasem i je ogarnia pustka i w pełni ludzka potrzeba zwykłego przytulenia... Objęcia silnego ramienia i obdarzenia uczuciem. Przed tym nikt z nas nie ucieknie. Nigdy...

PS. Wspomniałaś o granicach flirtu co w sumie równie dobrze może być tematem oddzielnego wątku, choć akurat te zasady gry są mało komu znane, bo jak wytłumaczyć chłopcu, że czasem jedno spojrzenie potrafi powiedzieć więcej, niż godzina rozmowy... Granica na pewno jest bardzo cienka (zwłaszcza motyw niewerbalny), a jak wiadomo stojąc na linii dzielącej obie płaszczyzny, emocje na tyle uderzają falą o nasz organizm, że nie trudno popełnić błąd. Zwłaszcza jeśli do myślenia używa się mniejszej główki ;)

Wybaczcie za chaotyczność i brak składni ale jest 5 rano i oczy same mi się zamykają...
  Odpowiedz
#5
(23.07.2012, 02:44)swordancer napisał(a): Już gdzieś czytałem to co napisałeś o zdradzie Sebastian, ale ten artykuł o ile pamiętam był mądry i uważam, że mówi wiele prawdy. Dla mnie jednak zdrada jest wybaczalna tylko w ściśle określonych sytuacjach. Warto jednak wiedzieć co może do zdrady nakłonić, aby jej uniknąć.

Tak zgadza się rownież czytałem taki artykuł i w pełni się z nim zgadzałem. Nie pamiętam dokładnie treści, ale te typy zdrad które przytoczyłem mają moim zdaniem sens.
Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Mój odjechany profil został porzucony. Nie odpowiadam na posty i wiadomości prywatne. Jedyna opcja kontaktu ze mną to mój śmieciowy email: b0hazard małpa o2.pl
Niedostępny
  Odpowiedz
#6
Sebastian napisał(a):Moim zdaniem można wyróżnić dwa typy zdrady:
- z miłości do kogoś innego, co można zrozumieć. Miłość nie wybiera a wszyscy
jesteśmy tylko ludźmi,
- chwilowy kryzys w związku,
- oraz szukanie przygód czego nie można w żaden sposób bronić.
To są trzy typy - nie dwa :)

Z żadnym się nie zgadzam i żadnego nie akceptuję.
  1. Nie ma zdrady z miłości. Albo kochasz swoją druga połowę, albo nie. Skoro zdradzasz, to na pewno nie z miłości bowiem jeśli naprawdę kochasz - nie dopuszczasz do sytuacji stwarzających Ci okazje do zakochania.
  2. Kryzys w związku? A co ma to wspólnego ze zdradą? Nie rozumiem. Skoro kochasz i macie kryzys, to nawet nie myśli się o zdradzie.
  3. Skoro szukasz przygód, to nie kochasz. Nie jest to zatem zdrada, tylko wolne życie.

P.S.
Tutaj mamy podobny temat.
  Odpowiedz
#7
Często do zdrady dochodzi po prostu z nudów. Najpierw zdrada, potem rozwód, a potem znów zdrada. Koło się zamyka. Zwłaszcza wśród sławnych i bogatych.
  Odpowiedz
#8
Nie no zdrada to koniec jak dla mnie. Takim to tylko .Nie dokończę bo regulamin :D
Nie ma, że zdrada bo kryzys w związku. Jak kryzys to naprawiamy relację a nie idziemy na boczek. :diabel
A taka prawda kto raz zdradzi to może zrobić to ponownie.
Nie wierzę w tak zwane spotykanie się i seks jako gratyfikacja bez zobowiązań bo prędzej czy póżniej ktoś się może zaangażować.
Oh, I’m not afraid to die for the other kind of love
Take me to church
I'll worship like a dog at the shrine of your lies
I'll tell you my sins and you can sharpen your knife
Offer me that deathless death
  Odpowiedz
#9
Ciężko jest być z jedną osobą do końca życia gdy dookoła mnóstwo pokus, czasem potrzebujemy potwierdzenia swojej atrakcyjności i odmiany

_________________
catering Poznań
  Odpowiedz
#10
Jak ktoś kocha to nie zdradza i nie szuka kogoś na boku. To bardzo nielojalne i zdradzieckie zachowanie być z kimś a rozglądać się za kimś innymi na tzw wyżycie się.
Oh, I’m not afraid to die for the other kind of love
Take me to church
I'll worship like a dog at the shrine of your lies
I'll tell you my sins and you can sharpen your knife
Offer me that deathless death
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Prawda czy Fałsz ?? Paulina 7 2 260 18.03.2012, 20:54
Ostatni post: Paulina
  Pigułki antykoncepcyjne-cała prawda Beata 10 6 326 02.03.2011, 01:22
Ostatni post: adam-as

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości