Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Odjechane TABU - Związki partnerskie
#1
Związki partnerskie i TABU z nimi związane na przykładzie 3 autentycznych historii z życia wziętych.

[Obrazek: mesajah-1_xaswnqx.png]




1. Jeden trójkąt – 2 małżeństwa

Marcia Higginskton (42 lata) z Kanady wiedzie sobie normalne spokojne życie, ma troskliwe dzieci, które się nią opiekują, oraz szczęśliwe współżycie małżeńskie.

Z powodu swojego współżycia jest napiętnowana przez społeczeństwo... Dlaczego? Otóż, dlatego, że ma nietypowe małżeństwo, a w zasadzie aż dwa małżeństwa. Pierwsze zawarła mając 19 lat, jej pierwszym mężem był Harry Mahoney (obecnie 46 lat, w momencie ślubu 23 lata). Drugie było wzięte dziesięć lat później, co najdziwniejsze, za zgodą swojego pierwszego męża (z którym dotychczas są małżeństwem). Drugim jej mężem, był Marc Foller (obecnie 51 lat, w momencie ślubu 22). Marcia posiada dwa szczęśliwe małżeństwa z dwoma mężczyznami.

Najdziwniejsze w tej pokręconej historii jest to że cała trójka mieszka w jednym domu w Kentucky, oraz, to że cała trójka tworzy trójkąt w łóżku. Jak mówi Marc „Uwielbiam testować przeróżne konfiguracje jeśli chodzi o kontekst seksu oraz pozycji w jakich go uprawiamy”.


Na czym polega tutaj TABU i dlaczego ta przedziwna trójka jest napiętnowana?

Po pierwsze, sam układ tej trójki odbiega od szeroko pojętej normy małżeństwa stworzonego z dwóch osób. Nasze społeczeństwo żyje według zasady „Bigamia jest zła, jest niedopuszczalna, jest TABU”. Po drugie, to sam człowiek tworzy sobie nieprzekraczalne bariery, czy to w kwestii postępowania, etyki, kultury i wielu innych.

W ich przypadku nie byłoby żadnego problemu w krajach takich jak Arabia, czy też Oman, gdzie takie związki bigamistyczne są na porządku dziennym, gdzie wielożeństwo jest akceptowane społecznie, a wręcz wskazane, świadczące o statusie społecznym.





2. Żona czy prababcia?

Osiemnastoletni Kevin Arschley z Kentucky będąc na wakacjach z rodzicami na Karaibach, idąc ulicą ze swoja ówczesną dziewczyną – obecnie 32 letnią Sarą Dast, nagle zauważa staruszkę Angelinę Hogan (79 lat), która zauroczyła go do tego stopnia, że ten wieczorem wychodzi z hotelu pozostawiając Sarę samą w pokoju i rusza na poszukiwania nowej miłości. Ku swojemu zaskoczeniu, odnajduje ją w restauracji, do której wszedł napić się kawy.
Podchodzi do jej stolika i mówi, że zakochał się w niej miłością bezgraniczna, od pierwszego wejrzenia. Ta reaguje śmiechem, jednak chłopak nie poddaje się i stara uwieść swoja ukochaną, która spokojnie mogłaby być jego prababcią. Starania Kevina się opłaciły, po niespełna pół roku czasu, para stała na ślubnym kobiercu i powiedziała sobie sakramentalne - tak.

Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że rodzice Kevina nie akceptują wybranki serca swego syna. Uważają, że chłopak zmarnował sobie życie poślubiając jak to mówi tata Kevina „Stare Prukwo”, które i tak lada moment wykituje. Jego znajomi przestali się do niego odzywać, chłopak coraz bardziej odczuwa napiętnowanie ze strony osób, które uważał za najbliższe.

Na czym polega tutaj TABU i dlaczego ta niezwykła para jest napiętnowana przez społeczeństwo?

Otóż mamy tutaj do czynienia z konfliktem pokoleń, w którym to osoba starsza pełni role bardziej opiekuna, a nie jak w tym przypadku - przykładnej żony. Tutaj jest na odwrót, to mąż ma na barkach wszelkie obowiązki, w tym opiekę nad swoja żoną, która de fakto już ma prawo czuć się niedołężna, czy schorowana, jest starsza od niego 60 lat. Brak akceptacji rodziców Kevina, co do jego wybranki wynika z tego że, rodzice chcieliby otrzymać wnuki, których niestety nigdy się nie doczekają. Angelina już od dawna nie jest w wieku produkcyjnym, co na pewno nie sprzyja akceptacji takowego związku przez rodzinę. Według nich, jest on sprzeczny z naturą, a dokładniej z zasada przyrostu naturalnego.





3. Luners

Marcell Herzfinger należy do subkultury Lunersów, której cechą jest zamiłowanie do balonów, przybierające często bardzo ekstremalne oblicze. Objawia się to w przeróżny sposób, jedni ratują porzucone „bezpańskie” balony przygarniając je do siebie z przeróżnych miejsc, jak na przykład przyozdobione salony samochodowe, inni rozmawiają z balonami tak jak z żywym człowiekiem, kolejni zaś uprawiają seks z balonami, a jeszcze inni biorą nawet z nimi ślub, uważając ich za swoją największą miłość. Właśnie u Marcella zamiłowanie do balonów przybrało formę miłości bezgranicznej, dlatego ożenił się ze swoją „Wybranką serca" – Różowym dużym balonem o imieniu Stella. Ślub odbył się w jedynym w swoim rodzaju kościele w Austrii, miejscu założonym przez Lunersów, gdzie możliwy jest ślub z balonem. Wystawne wesele odbyło się w marcu 2007 roku. Od tego dnia, aż do dziś, Marcell jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyż ma swoją nietypową żonę Stellę przy sobie.

Zarówno rodzina jak i znajomi Marcella uważają go za dziwaka, osobę skażoną i nieczystą.
W pracy Marcell musi trzymać swój związek w tajemnicy przed współpracownikami w obawie przed wyśmianiem, boi się wstydu związanego z prawda o jego „małżonce”.


Na czym polega tutaj TABU i dlaczego Marcell jest napiętnowany z powodu nietypowego związku?

Otóż, tabu w tym przypadku polega na samym przedmiocie pożądania chłopaka. W normalnym społeczeństwie tego typu związki są tak rzadkie, że wielu ludzi boi się po prostu takich ludzi jak Marcell. Wielkie znaczenie ma tutaj także kultura Europejska, niedopuszczająca takich związków do świadomości. Ludzie zostali tu nauczeni, że takie związki są po prostu złe i to w najczystszej postaci. Poza tym tego typu małżeństwo jest dla wielu ludzi nowością, czymś, co dopiero się pojawiło. W kulturze Azjatyckiej społeczeństwo inaczej podchodzi do tego typu spraw. W Chinach nikogo nie dziwią związki ludzi z przedmiotami, tamtejsze prawo dopuszcza, a nawet zezwala na śluby ludzi z rzeczami. Zarówno Chiny, jak i Japonia chcą uchodzić za pionierów – prekursorów w wielu dziedzinach życia społecznego i nie tylko. Dlatego w tychże krajach nikogo nie zaskakują takie śluby. Wielkie znaczenie tutaj ma także mentalność ludzka, która w krajach Europejskich skazuje na niepowodzenie wszystko, co nowe. Powoduje to brak otwartości na nowe zachowania, które dopiero się pojawiły. Wielu ludzi uznaje takie zachowania za objawy wariactwa, najchętniej wysłaliby takich ludzi do psychiatryka, inni zaś uważają tego typu sytuacje za objaw zboczenia, wręcz swoistego fetyszu.




Podsumowanie:

Trzy różne niezwykłe historie z życia wzięte. Bohaterowie każdej z nich, napiętnowani są przez społeczeństwo, swoich najbliższych, rodzinę, znajomych, oraz współpracowników. Powodem jest TABU wynikające z ich "wyjątkowości". Wielkie znaczenie ma tutaj mentalność ludzi, przyzwyczajenia, oraz wpojone przez rodziców wartości, które w każdej kulturze są inne.


Inne artykuły z tej serii:
Odjechane Tabu - Maria Jose Cristerna - "La Mujer Vampiro"
Odjechane Tabu - Człowiek, który zmartwychwstał aż 5 razy.
  Odpowiedz
#2
Mnie osobiście wisi, kto tam w jakie dziwaczne związki się pcha. Jeśli jest im dobrze, to niech sobie żyją swoim życiem. Wiem że osobiście nie potrafiłbym tak żyć, bo to dla mnie nienaturalne. Czuję wstręt na samą myśl o czymś podobnym, bo taki jestem, ale nie piętnuję tego u innych.

Wydaje mi się jednak, że nie jest to naturalne, a przynajmniej jeśli już jest naturalne, to naturalnym odbiciem od normy w naturze, o może tak brzmi lepiej. Trudno nazwać coś nienaturalnym, gdy od tysięcy lat rodzą się ludzie np. z inna orientacją seksualną niż być powinna. Są jednak setki zaburzeń opartych na czynnikach naturalnych i nabytych, które przyczyniają się do anomalii w normach społecznych i właśnie takie przypadki uznaję za odbicie od reguły. Nikt mi nie wmówi, że to jest normalne, bo nie jest. Jest może naturalne, ale nie normalne (napisałem oddzielnie, bo taka forma jest lepsza w tym wypadku). Chyba normalność i typowość określa się porównując do ogółu, a tutaj występują oczywiste odstępstwa. Chociaż nie potępiam tego typu przypadków, to też nie uznaje tego za coś normalnego. Niech ci ludzie żyją tak jak jest im wygodnie, dopóki nie krzywdzą tym innych, to nikt nie ma prawa źle o tym mówić. Potrafiłbym też z nimi normalnie rozmawiać i utrzymywać kontakty. Odstępstwa psychiczne, fizyczne czy mentalne od ogółu nie muszą nikomu szkodzić. Nie są normalne, ale też nie musza być szkodliwe. Szkodliwe stają się wtedy, gdy je atakujemy i musza się bronić.

Świat nie jest gotowy np. na adopcje u par homoseksualnych, bo atak otoczenia sprawiłby, że adoptowanie dzieci miały by problemy. Któregoś dnia jednak być może będzie się patrzeć na to normalnie, ale na dzień dzisiejszy ludzie nie są na to gotowi. Atak na ludzi, którzy wykazują odstępstwa od normy jest naturalnym czynnikiem obronnym naszego gatunku. Wykluczając i piętnując jednostki, które wykazują pewne negatywne dla przetrwania odstępstwa, są w ten sposób ograniczane i ich geny częściowo wymazywane. Naturalna droga selekcji.
¿nʞɔoןɹǝɥs ʎuoןoʍopɐz ǝıqǝıs z śǝʇsǝɾ oɔ ı ou
  Odpowiedz
#3
Temat... dość intrygujący. Sporo się napisałeś i chyba tylko nieliczni postarali się o przeczytanie całości, bo jakoś nikt nie zauważył błędów.
Na początek czepię się pierwszego przykładu jaki podałeś. Jeśli Marcia ma teraz 42 lata, jej pierwszy mąż
(23.02.2013, 15:17)Mesajah napisał(a): jej pierwszym mężem był Harry Mahoney (obecnie 46 lat, w momencie ślubu 23 lata).
czyli pierwszy ślub był 23 lata temu, kiedy miała lat 19. Jej drugi mąż,
(23.02.2013, 15:17)Mesajah napisał(a): Drugim jej mężem, był Marc Foller (obecnie 51 lat, w momencie ślubu 22).
czyli drugi ślub nastąpił -(51-22=29)29 lat temu.
Wychodzi mi, że drugie małżeństwo było zawarte 6 lat wcześniej niż pierwsze, a jak się ma do tego fakt że...
(23.02.2013, 15:17)Mesajah napisał(a): Drugie było wzięte dziesięć lat później
...to już wcale nie rozumiem. "Zakochani czasu nie liczą", a ci akurat to już wcale:P.
Mimo że wątek nie miał dotyczyć matematyki, to jakoś tak raziStrapiony.
Chcą mieszkać we trójkę, sypiać we trojkę, bzykać się we trojkę i całej trójce to odpowiada ? To niech sobie żyją tak, jak im jest dobrze. Po co w to wprowadzać instytucję małżeństwa ? Dla mnie, wychowanego w takiej, a nie innej kulturze "małżeństwo" to związek 2 (słownie - dwóch) osób. Te śluby, to już bezsens i nie to że jakoś potępiam, czy zabroniłbym - po prostu uważam to za głupotę i pogoń za rozgłosem.
Fakt, inne kultury, czy religie akceptują poligamię, ale przegiąłeś pisząc:
(23.02.2013, 15:17)Mesajah napisał(a): W ich przypadku nie byłoby żadnego problemu w krajach takich jak Arabia, czy też Oman, gdzie takie związki bigamistyczne są na porządku dziennym, gdzie wielożeństwo jest akceptowane społecznie, a wręcz wskazane, świadczące o statusie społecznym.
Pierwsze słyszę o akceptacji przez Koran formy małżeństwa jednej kobiety z kilkoma mężczyznami. Jeden mężczyzna - kilka żon, to jest akceptowane w arabskim świecie, a nie odwrotnie !
Poczytaj choćby tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_w_islamie


Ten Marcell z trzeciego przykładu to nieźle zryty facet Haha. Jeśli jednak jego wariactwo nikomu nie szkodzi, to niech sobie współżyje z balonem, czy czym tam chce o ile balon (czy też "balonka") nie ma nic przeciwko i też jest szczęśliwy/a. Tylko znów się pytam - jaką rolę odgrywa tu ceremonia ślubu ? "...i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Ci powietrza nie spuszczę, aż do śmierci." , a co ta balonka ślubowała ? Głupota, ale nieszkodliwa i nawet śmieszna.

Najnormalniej w tym zestawie wypada młody chłopak zakochany w staruszce. Chociaż nie zazdroszczę mu jakoś ;), ale może to ja dziwny jakiś jestem ? No to co ? Jestem :diabel
[Obrazek: Y3AbJ8Z.jpg]
  Odpowiedz
#4
(28.02.2013, 21:30)jarusrogus napisał(a): Temat... dość intrygujący. Sporo się napisałeś i chyba tylko nieliczni postarali się o przeczytanie całości, bo jakoś nikt nie zauważył błędów.
Na początek czepię się pierwszego przykładu jaki podałeś. Jeśli Marcia ma teraz 42 lata, jej pierwszy mąż
czyli pierwszy ślub był 23 lata temu, kiedy miała lat 19. Jej drugi mąż,
(23.02.2013, 15:17)Mesajah napisał(a): Drugim jej mężem, był Marc Foller (obecnie 51 lat, w momencie ślubu 22).
czyli drugi ślub nastąpił -(51-22=29)29 lat temu.
Wychodzi mi, że drugie małżeństwo było zawarte 6 lat wcześniej niż pierwsze, a jak się ma do tego fakt że...
(23.02.2013, 15:17)Mesajah napisał(a): Drugie było wzięte dziesięć lat później
...to już wcale nie rozumiem. "Zakochani czasu nie liczą", a ci akurat to już wcale:P.

Dziękuje za zwrócenie uwagi na błąd którego bym nie zauważył. Wynikł on stąd że pisząc ten artykuł posilałem sie wiedza z jednego odcinka programu Tabu emitowanego na National Geographic i tam właśnie podawali takie liczby, więc i ja głupi je wstawiłem w swoim tekście. Jak widać nawet w telewizji zdarzają sie błędy. Przepraszam za to małe niedopatrzenie z mojej strony :)

Cytat:Po co w to wprowadzać instytucję małżeństwa ?
A nie pomyślałeś o tym że bez tej instytucji takie osoby mogłyby nie być do końca spełnione, szczęśliwe itp.

Cytat:Fakt, inne kultury, czy religie akceptują poligamię, ale przegiąłeś pisząc:
Pierwsze słyszę o akceptacji przez Koran formy małżeństwa jednej kobiety z kilkoma mężczyznami. Jeden mężczyzna - kilka żon, to jest akceptowane w arabskim świecie, a nie odwrotnie !
Poczytaj choćby tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_w_islamie


Słowa podane przezemnie o Arabii i Omanie pochodzą również z wyżej wspomnianego programu Tabu, w Programie mówił o tym Socjolog z University of Stanford. Widocznie nie wiedział o czym mówił i to jeszcze publicznie w TV :D

Cytat:Tylko znów się pytam - jaką rolę odgrywa tu ceremonia ślubu ? "...i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Ci powietrza nie spuszczę, aż do śmierci." , a co ta balonka ślubowała ? Głupota, ale nieszkodliwa i nawet śmieszna.

Mnie tez to bawi, ale akceptuję to. Zresztą ja jestem osoba która jest bardzo szeroko tolerancyjna i potrafię akceptować rzeczy które dla wielu ludzi byłyby nie do zaakceptowana :D
  Odpowiedz
#5
Ogólnie nie interesuje mnie kto z kim i w jakiej konfiguracji sypia itp. Jeśli śmiem się wypowiadać w tych kwestiach lub jestem nimi zainteresowana to tylko przez wzgląd na dzieci. Osoby, które tworzą "niecodzienne kombinacje" faktycznie opinię życzliwych powinni głęboko w poważaniu, ale nad decyzją w sprawie dzieci powinni się zastanowić. Możemy mówić co chcemy, tolerancja, wolność etc. jednak kiedy chodzi o małego człowieka, którego charakter, osobowość kształtujemy mamy moralny obowiązek przeanalizowania "swojej" indywidualności.

Cytat:Dziękuje za zwrócenie uwagi na błąd którego bym nie zauważył. Wynikł on stąd że pisząc ten artykuł posilałem sie wiedza z jednego odcinka programu Tabu emitowanego na National Geographic i tam właśnie podawali takie liczby, więc i ja głupi je wstawiłem w swoim tekście. /[QUOTE]

Faktycznie na pierwszy rzut oka rachunki nie zgadzają się zupełnie:)

[QUOTE]
Słowa podane przezemnie o Arabii i Omanie pochodzą również z wyżej wspomnianego programu Tabu, w Programie mówił o tym Socjolog z University of Stanford. Widocznie nie wiedział o czym mówił i to jeszcze publicznie w TV :D

Kolejn
[Obrazek: podpis.jpg]
  Odpowiedz
#6
Po pierwsze chciałabym zaznaczyć,że pojęcie normalności to pojęcie względne. Po drugie wychodzę z założenia,że jeżeli upodobania innych nie krzywdzą drugiej osoby i zwierząt mi nic do tego. Przecież nikomu za materac nie robię..Każdego uszczęśliwia co innego mnie nic do tego. A przecież najważniejsze żeby być szczęśliwym.
  Odpowiedz
#7
Wiecie co mnie najbardziej w tym wszystkim gryzie? Wszyscy tu piszemy o swojej tolerancji, ale w towarzystwie stosujemy się do ogółu. Ja tam lubię się ostro sprzeciwić komuś, gdy wygaduje jakieś głupstwa. Piszemy o swojej tolerancji, a praktyka tworzy opinię o Polsce. Nie wiem, czy idziemy do przodu, czy do tyłu. Tego typu związki raczej są i jeszcze bardzo długo będą piętnowane i wyśmiewane...
¿nʞɔoןɹǝɥs ʎuoןoʍopɐz ǝıqǝıs z śǝʇsǝɾ oɔ ı ou
  Odpowiedz
#8
Mój przedmówca ma niestety rację. Takie związki (jak i wiele innych spraw) nie będzie akceptowanych przez ignorancję społeczeństwa. Niestety wiele osób opiera się i tworzy swoje poglądny na znikomych, często nieprawdziwych informacjach. Uważam, że jest to nie fer. Przecież nikt z nas nie lubi jak ludzie wierzą i powielają plotki na temat naszej osoby,więc dlaczego robimy to innym?
  Odpowiedz
#9
(31.03.2013, 14:48)bigup napisał(a): Mój przedmówca ma niestety rację. Takie związki (jak i wiele innych spraw) nie będzie akceptowanych przez ignorancję społeczeństwa. Niestety wiele osób opiera się i tworzy swoje poglądny na znikomych, często nieprawdziwych informacjach. Uważam, że jest to nie fer. Przecież nikt z nas nie lubi jak ludzie wierzą i powielają plotki na temat naszej osoby,więc dlaczego robimy to innym?


Moim zdaniem wynika to ze swoistego strachu przed innością, jest to pewna forma ucieczki przed czymś co zupełni nowe i odbiega od szeroko akceptowanych norm :)
  Odpowiedz
#10
Nowe jest dopóki się tego nie pozna. Wiedza nie gryzie. Niestety wiele osób o tym zapomina. Wszystko można zmienić. Kiedyś coś co było nie do przyjęcia dzisiaj jest na porządku dziennym. A wszystko dlatego,że wiedza i mentalność ludzka uległa progresowi.
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Związki na odległość. Nieśmiertelny 13 2 454 27.12.2018, 23:47
Ostatni post: Nieśmiertelny
  Związki homoseksualne Motaro 24 5 913 09.08.2013, 13:57
Ostatni post: Marika
  Kazirodcze związki adam-as 8 2 934 04.11.2012, 15:54
Ostatni post: da Vinci

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości