Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Ona leci na kasę.
#1
[Obrazek: leci_na_kas_-1343250618.jpg]

Leci na kasę
...a myślisz, że go obchodzi coś poza jej ciałem i wyglądem?


Czy związek dla pieniędzy może być trwały i udany dla obu stron?
Czy ludzie, którzy są ze sobą z pobudek materialnych są szczęśliwi?
Ciekawi mnie co mają do powiedzenia ludzie, którzy byli w takim związku.

Nieraz spotykam się z takimi westchnieniami swoich znajomych:

Cytat:"Ci to mają kasy... żyć nie umierać... masz kasę, nie masz zmartwień... muszą być bardzo szczęśliwi..."

Czy naprawdę związek z osobą do której czujemy w zasadzie tylko "portfel" może być udany?
  Odpowiedz
#2
Ktoś tu chyba książkę pisze na temat relacji międzyludzkich... ^^

Nie mam osobistego doświadczenia w tej kwestii, więc konkretów z doświadczenia nie powiem, jednak czysto teoretycznie, wydaje mi się, że nie wszystkie kobiety w związku z dużo starszym mężczyzną, muszą być z nim dla kasy... Pieniądze niby szczęścia nie dają i samo przysłowie jak najbardziej można uzasadnić, jednak to nie one są problemem a cel który nam przyświeca. Kiedy stają się dla nas ważniejsze niż wszystko inne, a ich posiadanie wymaga od nas nieludzkiego zaangażowania, to już jest kłopot.

W sumie gdyby się zagłębić w anatomię, to wszystko ma jakiś sens... Przynajmniej z początku. Kobieta w wieku 20 lat ma stosunkowo niskie napięcie sexualne, które szczytować będzie dopiero po 35 roku życia. U facetów jest zupełnie inaczej... Kilkunastoletni chłopiec już osiąga szczyt napięcia, który utrzymuje się do mniej więcej 25 roku życia i zaczyna stopniowo z wiekiem spadać. Dlatego dojrzałego mężczyznę koło 50 można porównać pod tym względem do 20 latki. Na tym tle będą na początku idealnie się uzupełniać, oczywiście do momentu, kiedy ona z czasem będzie miała coraz to większe potrzeby, a on kompletnie straci "formę". To samo tyczy się związków młodych facetów z dojrzałymi kobietami... Na dłuższą metę nie ma sensu.

Druga kwestia to dojrzałość i wiele cech starszego mężczyzny które mogą pociągać kobietę... Nie mówię tu o starym spróchniałym dziadku pod kroplówką z miliardem na koncie, bo taka sytuacja to perfidne drwiny z rodziny umierającego, ale motyw kiedy dany gościu trzyma się świetnie mimo swoich lat i wygląda naprawdę zdrowo, a do tego posiada cenne doświadczenie życiowe i wiele innych korzystnych cech, taki związek jak najbardziej może być z miłości. A sama kasa to nic innego jak dowód, że facet potrafi zapewnić sobie środki do życia na najwyższym poziomie i tym samym również zadba o swoją kobietę, która będzie przy nim bezpieczna.


Wybaczcie, ale tak zostaliśmy już stworzeni, że naprawdę nie można mieć pretensji do mężczyzny o to że podobają mu się młode kobiety... Czysta biologia ewolucyjna o której warto poczytać (wiele można się dowiedzieć - polecam). Jednak to nie jest temat na szczegóły.


Związek typowo dla kasy może przetrwać i nawet nieważny jest tutaj wiek... Wymaga on jednak wielu poświęceń. Biorąc pod uwagę piramidę Maslowa (Hierarchia potrzeb) najważniejsze są czynniki fizjologiczne, czyli również w tym sexualne. Jeśli jedna ze stron nie będzie w pełni zaspokojona, zaczną się skoki na bok. Wspinając się wyżej po szczeblach dochodzimy do bezpieczeństwa, którego nie brakuje nam w takim azylu. Kolejnym przystankiem jest Miłość i przynależność, a jak wiemy, nie jest to priorytetem patrząc na sytuację z punktu naukowego. Kolejne szczeble takie jak uznanie czy ostateczna już samorealizacja to także elementy które w takim związku można zaspokoić. Mimo braku miłości, jest on jak najbardziej możliwy, a biorąc pod uwagę większe grono rodziny (miłość do dzieci, własnych rodziców, rodzeństwa itd) można powiedzieć, że teoretycznie życie w takim związku może być bardzo udane.


[Obrazek: maslov.jpg]



Osobiście jestem w o tyle komfortowej sytuacji że nie mam zamiaru szukać bogatej partnerki, tylko samemu zająć się tworzeniem majątku. Reszta to już odpowiednia selekcja i natychmiastowe odrzucenie niewiast łasych na szelest banknotów. Jeśli jednak o Drogie Panie chodzi, na pewno częściej spotkamy się z takim procederem. No cóż... Realistki, które rozumiem, lecz nie pochwalam. Na szczęście nie wszystkie kobiety myślą w ten sposób, a te złe nie trafiają się tak często ;)
  Odpowiedz
#3
Moim zdaniem NIE . Myślę tak, gdyż pieniądze u niektórych osób grają wielką rolę, więc stąd moja asertywna odpowiedź. :)
  Odpowiedz
#4
(25.07.2012, 23:18)admin napisał(a): Czy naprawdę związek z osobą do której czujemy w zasadzie tylko "portfel" może być udany?

Takiego układu nawet nie nazwałabym związkiem...

Co z tego, że mają full pieniędzy, skoro jedno z nich zapewne odczuwa, że coś z życia traci, że sprzeniewierza swoje prawdziwe pragnienia na rzecz materialnego spokoju.

Ludzie wiążący się w pary dla pieniędzy, muszą być na prawdę bardzo nieszczęśliwi. Co z tego, że mają wszystko, czego można chcieć, jeśli ceną za to jest codzienna tęsknota za własnymi wyborami?

Nie wyobrażam sobie dzielenia życia z kimś, kogo musiałabym oglądać z konieczności.
  Odpowiedz
#5
Jak zawsze są dwie strony medalu.
admin napisał(a):Czy związek dla pieniędzy może być trwały i udany dla obu stron?
Czy ludzie, którzy są ze sobą z pobudek materialnych są szczęśliwi?
Myślę, że może być trwały i udany, a ludzie w takim związku mogą być szczęśliwi. Pod warunkiem, że obie strony są w pełni świadome pobudek partnera i są w stanie je zaakceptować. Jeśli dwoje dorosłych ludzi zawiera umowę, w uproszczeniu - ty zaspokajasz moje potrzeby seksualne, a ja twoje potrzeby materialne - obojgu to pasuje, to przy wzajemnym szacunku i sympatii ja nie widzę problemu. Ktoś pewnie mógłby to nazwać "długoterminową prostytucją", ale ja tak tego nie widzę, bo w sumie czym to się różni od modelu rodziny, w którym kobieta zajmuje się domem, a pieniądze zarabia mężczyzna?

admin napisał(a):Czy naprawdę związek z osobą do której czujemy w zasadzie tylko "portfel" może być udany?
Nie, wydaje mi się, że można być w takim związku szczęśliwym nawet bez miłości, ale jednak same pieniądze nie wystarczą. Żeby żyć z kimś w związku, a tym bardziej pod jednym dachem, trzeba być przynajmniej dobrymi przyjaciółmi albo choć trochę się lubić i przede wszystkim szanować.

Oczywiście inna sprawa, gdy kobieta zwodzi mężczyznę (albo i mężczyzna kobietę, tak też bywa), wmawiając mu swą wielką miłość, a tak naprawdę zależy jej tylko i wyłącznie na jego pieniądzach. To jest zwyczajne oszustwo i nie wydaje mi się, aby w takim przypadku można było mówić o szczęściu, a tym bardziej o szczęściu obu stron (może na bardzo krótką metę). Życie w kłamstwie nie jest ani łatwe, ani przyjemne i prędzej czy później odczuje się to na własnej skórze.

Buhaj991 napisał(a):nie wszystkie kobiety w związku z dużo starszym mężczyzną, muszą być z nim dla kasy
A tu się zgodzę w stu procentach, z własnego doświadczenia. ;) Dojrzałość, inteligencja, doświadczenie, życiowa mądrość, chęć stabilizacji, jasny plan na życie - te cechy (między innymi) pociągają mnie w mężczyznach, a niestety ciężko je znaleźć w takim zestawie u faceta dwudziestokilkuletniego. Mogłabym, a nawet wolałabym być z mężczyzną starszym ode mnie o 10, nawet 20 lat i potrafię sobie wyobrazić, że istnieją kobiety, które są w stanie pokochać mężczyznę starszego o 30, 40 lat albo i więcej, i to pokochać naprawdę, nie patrząc na stan konta.
To tak a propos tego zdjęcia, Adminie. Młoda dziewczyna + starszy mężczyzna niekoniecznie = jest z nim dla kasy. ;)

Buhaj991 napisał(a):tak zostaliśmy już stworzeni, że naprawdę nie można mieć pretensji do mężczyzny o to że podobają mu się młode kobiety
Ja to rozumiem i nie mam pretensji. ;) Odnosząc się do tego i cytatu poniżej, również posłużę się biologią. Dla mężczyzny bardzo ważny jest wygląd kobiety (Panowie, nie zaprzeczajcie, bo i tak wam nikt nie uwierzy), bo tak już zostali skonstruowani. Dla samca atrakcyjna samica = zdrowie i płodność = kopulacja = zdrowe potomstwo. Ten proces oceniania odbywa się zupełnie podświadomie. Natomiast dla samicy ważne jest to, jakie samiec będzie w stanie zapewnić warunki ich wspólnemu potomstwu. I to również jest całkowicie podświadome. Dlatego w świecie zwierząt samice wybierają silniejsze osobniki, a kobiety wybierają bogatszych mężczyzn, bo w świecie ludzi nie tężyzna fizyczna, ale status materialny jest gwarancją zapewnienia najlepszych warunków potomstwu.

admin napisał(a):Leci na kasę
...a myślisz, że go obchodzi coś poza jej ciałem i wyglądem?
Podejrzewam Adminie, że nieprzypadkowo użyłeś takiego porównania, bardzo więc ciekawa jestem, jakie Ty masz zdanie na ten temat. :)

Bardzo a propos przypomniał mi się dialog dwóch starszych, zamożnych dżentelmenów z "Porządnej kobiety" (notabene bardzo dobrego filmu). Jeden próbował odwieść drugiego od małżeństwa. Cytuję z pamięci:

- Nie spojrzałaby na ciebie, gdybyś nie był bogaty!
- A ja na nią, gdyby była brzydka. To chyba sprawiedliwe?

Coś w tym jest. ;)
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości