Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Planowanie rodziny
#1
Jako że się trochę zastanawiam czy ci co nie założyli jeszcze swojej rodziny to planowaliście o tym.
Tzn. Chodzi mi ile planowaliście dzieci, lub ile macie...

Ja się wstrzymam się jak na razie od wypowiedzi...
Stop pomagania!
  Odpowiedz
#2
Pewnie, że tak! Myślę, że prawie każdy z nas, myślał kiedyś o tym i zadawał sobie pytania pt.: Ile będe miał dzieci? Kto będzie moim mężem/ moją żoną? etc. Ale ja osobiście dałem sobie spokój i nie zadręczam sobie tym głowy, póki co :>
  Odpowiedz
#3
W swoich pięknych, kształtnych czterech literach mam takie planowanie. Jeszcze mi się do zakładania rodziny nie spieszy i wszelkie pytania: ile będziesz mieć dzieci? Chcesz wyjść za mąż? - zbywam pogardliwym - nie Twój interes.

Jakoś życie rodzinne jeszcze do mnie nie przemawia, może kil;ka razy w życiu o tym pomyślałam, ale nie w kategoriach planowania.
  Odpowiedz
#4
Vilandra napisał(a):W swoich pięknych, kształtnych czterech literach mam takie planowanie.
Skromność przede wszystkim. :D

Ja również nie planuję jeszcze rodziny. Za młody na to jestem. :)
łɐʍoɹıʍɐz ʇɐıʍś ʎłɐɔ
  Odpowiedz
#5
Jeszcze mam szmat czasu do takiego planowania i nawet mi przez myśl to nie przeszło.
Może za parę lat się tutaj wypowiem :)
[Obrazek: jGTeTrj.png]

"Tak młody jak dziś nie będziesz już nigdy. Wykorzystaj to z myślą o Twoim jutrze."

  Odpowiedz
#6
To ja się wypowiem z perspektywy osoby, która z planów przeszła do czynów :P Tak więc będąc nastolatką byłam pewna niemalże, że nigdy nie wyjdę za mąż (ponieważ nie wyobrażałam sobie by znalazł się mężczyzna który by potrafił ze mną wytrzymać pod jednym dachem Haha ). O dzieciach to już w ogóle nie miałam zamiaru nawet wspominać. Gdzieś tam zawsze z tyłu głowy miałam zakodowane, że co jak co, ale dzieci to jakieś istoty z innej planety, z którymi kompletnie nie potrafię się porozumieć (prawdopodobnie to skutek tego, że jestem jedynaczką i jakoś nigdy z dziećmi bliższego kontaktu nie miałam). Aż tu pewnego dnia po prostu zdałam sobie sprawę, że właściwie to chciałabym mieć dziecko, koniecznie syna, bo z dziewczynkami to trzeba się lalkami bawić i innymi "babskimi" akcesoriami, a od takich rzeczy to ja od zawsze stroniłam. Tak też się stało, urodził się mój Kamil, który za chwilę skończy 11 lat ;) Jestem z niego bardzo dumna, chociaż nie jest dzieckiem bezproblemowym. Generalnie później chciałam jeszcze drugie dziecko, bo wiem jak to jest być jedynakiem (jednak widzę więcej minusów niż plusów), ale tutaj niestety na przeszkodzie stanęły względy finansowe... Uważałam po prostu, że nie stać mnie na drugie dziecko. Teraz zresztą nie chciałabym już wracać do pieluch, uważam, że "odchów potomstwa" mam już za sobą, mogę wrócić do szaleństw Haha
  Odpowiedz
#7
Powiedz mi, ile kosztuje wychowanie takiego dziecka, że zadecydowały względy finansowe?
  Odpowiedz
#8
Ja zakładanie rodziny też mam za sobą. Choć wiele się zmieniło od czasu nastoletnich bajań na ten temat. Jako nastolatka raz chciałam pięknego ślubu, sukni cudownego męża i domku z ogródkiem z trójką dzieci. Z wiekiem mi przechodziła myśl o małżeństwie i gromadzie dzieci. Dziś jestem mamą cudownej 10 letniej Kaśki(mały potwór) i nie zamieniłabym jej na nic na świecie.
Cytat:Teraz zresztą nie chciałabym już wracać do pieluch, uważam, że "odchów potomstwa" mam już za sobą, mogę wrócić do szaleństw Haha
To już oczywiście wygodnictwo bo nikt przy zdrowych zmysłach się na to nie porwie.


(20.01.2013, 20:40)Arcana napisał(a): Generalnie później chciałam jeszcze drugie dziecko, (jednak widzę więcej minusów niż plusów), ale tutaj niestety na przeszkodzie stanęły względy finansowe... Uważałam po prostu, że nie stać mnie na drugie dziecko.

I to jest bolesna prawda. Żeby w naszym kraju spokojnie bez wyrzeczeń mieć dwoje lub więcej dzieci trzeba trzepać ładną kasę. Już jedno dziecko to wyzwanie.

karski1 pytasz ....
Cytat:Powiedz mi, ile kosztuje wychowanie takiego dziecka, że zadecydowały względy finansowe?

a ile kosztuje utrzymanie Ciebie. Musisz mieszkać, jeść, ubrać się, uczyć się, wyjść.
Niemowlę potrzebuje pieluch odpowiedniego mleka, małe dziecko ubrania lekarstw, przedszkolak jest człowiekiem tyle że mniejszym mniej zje mniejsze nosi ubrania ale to kosztuje tak jak dla ciebie a potem szkoła wyprawka córki do 4 lasy kosztowałam mnie 1000 zł do tego miesięczne utrzymanie i dojdą teraz szkolne opłaty które tak naprawdę kończą się tylko na okres wakacji. Policz sobie sam ile kosztuje utrzymanie Ciebie.
może i jestem... Bezczelna... ale to własnie jestem Ja.
  Odpowiedz
#9
Kiedy byłam młodsza marzył mi się domek, trójka lub czwórka dzieciaków... Teraz wiem, że swoje plany będę musiała "uszczuplić', a planować bardziej szczegółowo będę jak skończę studia. Poza tym nie wszystko jest uzależnione ode mnie. Mój chłopak ma zupełnie inne zdanie w tym temacie, więc łatwo nie będzie
  Odpowiedz
#10
Szczerze powiem, że moje planowanie rodziny ogranicza się do ilości dzieci i ich płci. Kobitkę mam, to jedno z główki. :)
Teraz najważniejsze skończyć szkołę i poczuć co to znaczy ciężka praca, bo narazie to życiowa sielanka. :)
Życie nie ma ścieżek na skróty.
[Obrazek: 9dLeST2.png]


  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości