Otóż mam w domu nieużywana, nigdy nie czytaną, zupełnie nową książkę "Mapa Trzech Mędrców" - Jamesa Rollinsa w bardziej niż idealnym stanie. Jednak mam małe wydanie które posiada jak dla mnie zbyt małe litery ( Mam wrodzony astygmatyzm) i przez co nie dam rady jej przeczytać.
Widziałem w Bibliotece u mnie w mieście ta sama książkę ale w większym wydaniu mająca większa czcionkę tekst. Jej stan jest średni (Trochę pognieciona okładka, strony już trochę pozaginane) Ale przynajmniej dałbym radę ja przeczytać. Myślę o tym aby zaproponować w mojej bibliotece zamianę Książka za Książkę - Ten sam tytuł jedynie różniący się wielkością stron oraz czcionki.
I tutaj sie rodzi pytanie

Jak myślicie czy biblioteka pójdzie na takową zamianę ??

To nie biblioteka ma się zgodzić, tylko konkretna osoba

, a ludzie są jeszcze bardziej różni od książek. Nie porozmawiasz, to się nie dowiesz.
Wszystko zależy od kierownika biblioteki ale myślę że nie będzie robił problemów

Jestem po rozmowie z Bibliotekarką w sprawie wspomnianej zamiany, niestety sie nie zgodziła ze względu na to że numery ISBN książek są wprowadzone do systemu biblioteki i różnią się w naszych wydaniach. Ale była na tyle w porządku i podsunęła mi pewien pomysł na rozwiązanie tego problemu zamiany, powiedziała mi że mam wypożyczyć tą interesująca mnie książkę i po jakiś dwóch tygodniach sie pojawić się w bibliotece i poinformować o fakcie zagubienia jej (Najlepiej kradzieży w pociągu wraz z bagażem) - wtedy spiszą protokół zagubienia książki i przyjmą nową jako rekompensatę

I jak? Załatwiłeś już tę sprawę?

Czy Cie wyrzucili z biblioteki ochroniarze??

Tak załatwiłem tą sprawę

Poszedłem do biblioteki i przedstawiłem sprawę w następujący sposób:
Powiedziałem bibliotekarce że mam problem bo wypożyczałem książkę (Tutaj podałem tytuł i autora), tylko że zwrot będzie niemożliwy gdyż kiedy wracałem z weekendu majowego pociągiem z Lublina (Byłem ze znajomymi w tym mieście na majówce) i kiedy mi sie przysnęło to ukradli mi bagaż w środku którego miałem schowaną ta książkę. No i wręczyłem jej mój zupełnie nowy egzemplarz mówiąc: Ale aby naprawić szkodę odkupiłem tą książkę. Dodałem jeszcze że dobrze że portfel miałem schowany w kieszeni spodni bo straciłbym również dokumenty i kasę.
Bibliotekarka po wysłuchaniu sprawy poprosiła Kierowniczkę biblioteki i przedstawiła jej sytuacje. Kierowniczka kazała sprawdzić na internecie cenę tego wydania które ja Wręczyłem bibliotekarce. Kobieta sprawdziła cenę i wyszło że mój nowy egzemplarz był o ponad 70 % droższy niż ten który zatrzymałem w domu. Wtedy kazała Wypełnić protokół zagubienia/zniszczenia książki. Oczywiście opisała w nim sytuację w trakcie której doszło do "Zagubienia" książki.. Po podpisaniu protokołu oczywiście poprosiłem o kopie dla siebie żeby mieć w razie czego

Więc zamiana przebiegła pomyślnie

Gratuluje mistrzu ;D
Ciekawe czy mi by się tak udało zrobić

Myślę, że skoro jest to taka sama książka, w dodatku twoja jest w idealnym stanie, to jeśli osoba, której zaproponujesz wymianę będzie normalnym człowiekiem, a nie skrajnym służbistą - powinna się zgodzić.
Panie bibliotekarki to w gruncie rzeczy bardzo miłe kobietki, przynajmniej te, które ja znam. Co Ci szkodzi spróbować, dla nich to tylko podbicie jednej pieczątki i drobna korekta w katalogu.