Powiedz im że jak nie przestaną cię nękać, to zawołasz kolegów satanistów i urządzicie sobie krwawe łowy.
Pisząc jednak poważnie, powiedz mi jesteś satanistą? Nie?! To po kiego grzyba się nimi przejmujesz. Ja w takich sytuacjach wyszukuję tzw. "ogniwo zapalne". Gościa w grupie, który prowokuje tego typu komentarze. Nic mu nie mów, dopóki nie znajdziecie się na osobności. Wtedy wypomnij mu, co o nim myślisz i powiedz żeby przestał. Jeśli to typ cwaniaka, który lubi grozić bójką, to musisz to zaaranżować tak, żeby sam poczuł się skarcony, że znajduje się na niepewnym gruncie. Najlepiej jest mu to wypomnieć przy nauczycielu w twoim wypadku. Mnie wystarczy podejść i coś powiedzieć, a głupkowi od razu robi się głupio
, bo to już nie czasy szkolne, a bez grupy czuje się słaby jak palec. Pamiętaj, że gdy masz beznadziejnych nauczycieli, którzy sobie z tym nie radzą, to gdy ktoś cię tknie, uderzy, podchodzisz do swojego i mówisz, żeby zadzwonił na policję. Ma taki obowiązek i koniec, sam nauczyciel wtedy poczuje się głupio, ale za brak myślenia i działania się płaci. Za dużo nauczycieli sobie nie radzi, a z burakami i prowokatorami trzeba krótko. Pamiętaj, że gdy sam zdominujesz grupę udowadniając, że potrafisz sobie w takiej sytuacji poradzić, to nawet jak okrzykną cię kapusiem, krótka piłka, po czasie jest szacunek. "Sprawa dotyczy mnie bezpośrednio, więc nie jestem kapusiem, bo bronię siebie, gdy wy wszyscy jesteście przeciwko mnie dla jakiegoś cwaniaka, który próbował mnie bezpodstawnie pobić. Broniłem siebie!". Pamiętaj tylko, żeby oponenta nie obrażać bluzgami, musisz przemyśleć argumenty. Pamiętaj, że zawsze jest jakiś ogniowo które prowokuje grupę, znajdź go, a rozwiążesz problemy.
W dodatku powiem ci, że laski lecą na takie przemowy, gdy udowadniasz, że potrafisz sobie poradzić nawet z całą grupą.
Interweniuj w taki sposób za każdym razem, gdy ktoś powie o tobie coś złego. Gdy natomiast w grupie cię lubią, to po prostu sam się z tego śmiej, aż im przejdzie. Oni wszyscy z czasem o tym zapomną, a jedyne co pozostanie im w pamięci, to to, że potrafisz się bronić, bo opinie, które większość uważa za niewłaściwe, gubią się w tłumie. Gdy zaczną plotkować jaki to nie jesteś zły, to ludzie z zewnątrz częstą lubią mówić obiektywnie. Wtedy ta negatywna opinia traci podstawy do tego aby się utrzymać. Taka mechanika grupy.
Co do muzyki, to nie wpływa na wiarę, chyba, że sam się w to wkręcisz i uwierzysz, że tak jest. Daj trzeźwemu piwo bezalkoholowe, w butelce po piwie alkoholowym, a się upije.