kubi120
13.07.2011, 13:45
To miała być atrakcja wieczoru. Jedna z dyskotek w Żninie zorganizowała dla swoich gości skoki na bungee. Zabawę przerwał tragiczny wypadek. Podczas jednego ze skoków - dziesięć metrów nad ziemią -zerwała się lina. 23 - latek z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala w Bydgoszczy.
![[Obrazek: uid4a753c5d9d84e4c496db.jpg]](http://img198.imageshack.us/img198/1448/uid4a753c5d9d84e4c496db.jpg)
60 metrów - na takiej wysokości znajdował się kosz z którego skakali uczestnicy imprezy. Skorzystać mógł każdy kto kupił bilet na dyskotekę. Jedną z atrakcji był skok na bungee - skok odbyło kilkadziesiąt osób - dla 23-latka był tragiczny - mówi nadkom. Krzysztof Jaźwiński ze żnińskiej Policji.
Pierwszą osobą, która udzieliła poszkodowanemu pomocy był Bartosz Rochowiak - ratownik WOPR, którego stanica mieści się tuż obok dyskoteki. Gdy tylko usłyszał huk - pobiegł na miejsce zdarzenia. Leżał na brzuchu i strasznie charczał - kręgosłup miał cały, czucie w dłoniach i z nami normalnie rozmawiał - relacjonuje Bartosz Rochowiak.
Ratownicy, którzy na co dzień udzielają pomocy - wiedzą jak ważne są te pierwsze sekundy po wypadku. W dużych skupiskach ludzi - tak jak na plażach podczas wakacji często dochodzi do urazów - nawet tych mniej poważnych. Tu też ratownicy służą swoją pomocą. Przy wszelkich przecięciach, drzazgach, udarach słonecznych - wylicza Kamil Zalewski ratownik WOPR w Chmielnikach.
Jednak oprócz swoich umiejętności potrzebują również profesjonalnego sprzętu. W ubiegłym roku - ratownicy w Chmielnikach - mieli na wyposażeniu automatyczny defibrylator. Teraz też ma do nich trafić. Mamy nadzieję, że będzie na wyposażeniu - mówi Andrzej Wójcik, ratownik WOPR w Chmielnikach.
Takie defibrylatory znajdują się w 50 miejscach na terenie Bydgoszczy. Między innymi w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Stosując się do prostych komend - wydawanych przez urządzenie - mamy szanse zanim przyjedzie karetka pogotowia ze specjalistycznym sprzętem - uratować komuś życie. Wysyła impuls i przywraca akcje serca - wyjaśnia lekarz pogotowia ratunkowego dr Dariusz Rataj.
Jednak ani sprzęt, ani wiedza i umiejętności ratowników- nie uchronią przed wypadkami - podczas wakacyjnej beztroski.
źródło: tvp.pl
![[Obrazek: uid4a753c5d9d84e4c496db.jpg]](http://img198.imageshack.us/img198/1448/uid4a753c5d9d84e4c496db.jpg)
60 metrów - na takiej wysokości znajdował się kosz z którego skakali uczestnicy imprezy. Skorzystać mógł każdy kto kupił bilet na dyskotekę. Jedną z atrakcji był skok na bungee - skok odbyło kilkadziesiąt osób - dla 23-latka był tragiczny - mówi nadkom. Krzysztof Jaźwiński ze żnińskiej Policji.
Pierwszą osobą, która udzieliła poszkodowanemu pomocy był Bartosz Rochowiak - ratownik WOPR, którego stanica mieści się tuż obok dyskoteki. Gdy tylko usłyszał huk - pobiegł na miejsce zdarzenia. Leżał na brzuchu i strasznie charczał - kręgosłup miał cały, czucie w dłoniach i z nami normalnie rozmawiał - relacjonuje Bartosz Rochowiak.
Ratownicy, którzy na co dzień udzielają pomocy - wiedzą jak ważne są te pierwsze sekundy po wypadku. W dużych skupiskach ludzi - tak jak na plażach podczas wakacji często dochodzi do urazów - nawet tych mniej poważnych. Tu też ratownicy służą swoją pomocą. Przy wszelkich przecięciach, drzazgach, udarach słonecznych - wylicza Kamil Zalewski ratownik WOPR w Chmielnikach.
Jednak oprócz swoich umiejętności potrzebują również profesjonalnego sprzętu. W ubiegłym roku - ratownicy w Chmielnikach - mieli na wyposażeniu automatyczny defibrylator. Teraz też ma do nich trafić. Mamy nadzieję, że będzie na wyposażeniu - mówi Andrzej Wójcik, ratownik WOPR w Chmielnikach.
Takie defibrylatory znajdują się w 50 miejscach na terenie Bydgoszczy. Między innymi w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Stosując się do prostych komend - wydawanych przez urządzenie - mamy szanse zanim przyjedzie karetka pogotowia ze specjalistycznym sprzętem - uratować komuś życie. Wysyła impuls i przywraca akcje serca - wyjaśnia lekarz pogotowia ratunkowego dr Dariusz Rataj.
Jednak ani sprzęt, ani wiedza i umiejętności ratowników- nie uchronią przed wypadkami - podczas wakacyjnej beztroski.
źródło: tvp.pl