Odjechani.com.pl

Pełna wersja: Koniec z mszami pogrzebowymi nad urną
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Watykan zdecydował, że od października tego roku nie będzie można przeprowadzać mszy pogrzebowych nad urną z prochami. Msza ma się odbywać nad trumną z ciałem, a kremacja zmarłego może nastąpić później.

Dlaczego? Ponieważ w Polsce zwyczaje związane z pogrzebem idą w złym kierunku - z roku na rok liczba kremacji wzrasta, a dla Kościoła Katolickiego spopielenie ciała zmarłego w krematorium jest odpowiednikiem złożenia do grobu, więc to oczywiste, że msza święta powinna odbywać się przed kremacją. Poza tym, ciało Chrystusa zostało pogrzebane, a nie skremowane.

Co to oznacza w praktyce? Ano to, że:
  • czas trwania wszystkich uroczystości pogrzebowych może znacznie się wydłużyć: kremacja, chłodzenie, mielenie i umieszczenie prochów w urnie trwa ok. 3 godzin, na wolny termin w krematorium czeka się zwykle dobę, a w Polsce mamy tylko 13 krematoriów rozsianych po terenie całego kraju; co za tym idzie - cały pogrzeb może trwać nawet kilka dni, więc nie wszyscy członkowie rodziny i przyjaciele zmarłego będą mieli możliwość w nim uczestniczyć;
  • wzrosną koszty pogrzebu - ciało kremowane jest w prostej trumnie z surowego drewna bez zdobień, ale mało kto będzie chciał wystawiać zwłoki swoich bliskich w takich trumnach w kościele, trzeba będzie kupić drugą, o wiele droższą.

A co zrobić po mszy z kwiatami, które zwykle układa się przy trumnie w kościele, jeśli kremacja i złożenie do grobu ma nastąpić np. dopiero następnego dnia? I kiedy zorganizować stypę?

Księża zapewniają, że w szczególnych sytuacjach będą dopuszczać odprawienie mszy pogrzebowej nad urną, jednak o zgodę będzie trzeba zwrócić się do biskupa. I takie pogrzeby mają stanowić wyjątki, nie regułę.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl i TV

Co o tym sądzą Odjechani?

Karol

Zgadzam się z Watykanem tak powinno być lecz niewiem czy to jest dobre rozwiązanie. Byłem w jednym miesiącu na dwóch pogrzebach jeden trumna - drugi urna i każdy pogrzeb był inny. Moje odczucia są takie że pogrzeb nad trumną jest bardziej przeżywany niż nad urną.
No cóż, ja jestem przeciwna, z tych powodów, które wyżej wymieniłam.
Wydaje mi się, że każdy powinien mieć prawo decydować, co stanie się z jego ciałem po śmierci, ewentualnie rodzina zmarłego, jeżeli zmarły nie określił się za życia.
I ani państwo, ani Kościół nie powinny w to ingerować i utrudniać wypełnienia woli zmarłego (jego rodziny).