Jak podaje portal Daily NK powołując się na żródło z Korei Północnej ,skazanych czeka co najmniej 6 miesięcy obozu pracy. Mogą tam trafić ci którzy "nie uczestniczyli w zorganizowanych spotkaniach żałobnych albo ci którzy, nie okazywali smutku lu ich smutek nie wyglądał na prawdziwy".
U nas za to zwalniają z pracy tych, którzy nie okazują wystarczającej radości z powodu swego stanowiska. Tak więc tylko pozornie nasze kultury się różnią.
Karol napisał(a):skazanych czeka co najmniej 6 miesięcy obozu pracy
Boże ale skandal! Ale debilstwo , teraz już za płacz idziemy do obozu pracy ? To naszych bezrobotnych do Auschwitz bo nie chcą pracować ! Żartuje ale takie porównanie wchodzi w grę ...
Chyba do takich „cudów” w krajach totalitarnych każdy przywykł.
Jedyne co mnie zastanawia, czy pomysł zrodził się w główce „nowego” Kima (bo chciał się popisać na początku rządów), czy może „stary” zamieścił to w testamencie, gwoli udowodnienia samemu sobie, ze potrafi zabijać i gnębić ludzi zza grobu.
Tak czy siak, świetny dowcip dyktatury.