Ile razy bym nie oglądał tego występu, to tyle razy będę płakał ze śmiechu.
Nie wiem jak z Waszym poczuciem humoru, ale ja przy tym odpadam

Uwielbiam Neo-Nówkę (tylko koleś, który gra anioła trochę mnie drażni), a "Bogu" top jeden z ich najlepszych skeczów, też zawsze przy tym płaczę, chociaż znam prawie na pamięć.

Mam teorię, że większość telefonicznej rozmowy Boga i Lucyfera to improwizacja, bo za każdym przebiega trochę inaczej.
Z innych ich skeczów lubię jeszcze rozmowę kwalifikacyjną i K jak Kartony.
