Adam Małysz po zakończeniu konkursu mistrzostw świata na obiekcie w Oslo poinformował, że to jego ostatni sezon w karierze. - 26 marca w Zakopanem skoczę po raz ostatni - powiedział.
Małysz, czterokrotny mistrz świata i czterokrotny medalista olimpijski w skokach narciarskich, startował w Pucharze Świata od 1996 roku. Czterokrotnie triumfował w klasyfikacji generalnej tego cyklu.
W Oslo poinformował o zakończeniu swojej sportowej kariery.
Na odpowiedź czym się będzie zajmował teraz? - Odpowiedział, że kręci go menadżerka.
Życzymy Ci sukcesów Adamie.
Skoki bez Adama nie będą miały już takiego smaczku. Zawsze kiedy 4-krotny
MISTRZ zasiada na belce serca zaczynają bić mocniej. Dzięki Adam za te wszystkie lata - jesteś
WIELKI!!!
P.s kilka lat temu osobiście Adam odwiedził moje miasto i oczywiście dostałem koszulkę i kubek jest i będzie pamiątka po mistrzu.
Adam, leć ... leć ... leć ... jest ! 150m.
No cóż każdy musi wiedzieć kiedy zejść ze sceny. Na Adama przyszedł czas teraz. Co miał osiągnąć już osiągnął. Słyszałem, że kręcą go wyścigi i chce wziąć udział w rajdzie Dakar. Życzę mu, aby w nowej "pracy" osiągnął tyle samo, a nawet więcej co w skokach narciarskich.
Skończył skakać ale nie kończy życia, coś w TV mówili, że samochodami się zajmie. Ale nie zagłębiałem się w temat.
Szkoda ;D Był Dobry !
_____________________
![[Obrazek: uzytkowni]](http://c.wrzuta.pl/wi13162/1ff83279001defdc4d6d029e/0/uzytkowni)
Wyskakał Adam swoje i zakończył karierę dając wolne pole naszej młodzieży. Chwała mu za to że spowodował iż Polska była przez długi czas doceniana w tej rywalizacj. Odchodzi z Honorem. Brawo Adam. Oby więcej takich zapaleńców.
Ehhh szkoda, że już nie bd skakał :/
To już nie bd to samo :/
" Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym "
Zszedł bo przyszedł czas i na niego.
Ja go aż tak nie wielbię i nie rozróżniam czym są Skoki z nim lub bez niego.
Straciłem wiarę w niego po tym jak wylądował w reklamie i to był koniec mojego śledzenia jego kariery.
Ostatnio słyszałem wypowiedź Hołowczyca która brzmiała tak jakby po cichu naśmiewał się że skoczek wyruszy w rajdzie Dakar.
No co będę owijał w bawełnę - też mnie to śmieszy że człowiek który "pracował" rękoma i nogami tam w powietrzu na raz chce jeździć szybkimi pojazdami w rajdzie Dakar gdzie liczy się spryt, refleks, wyobraźnia no i dość zaawansowana obsługa pojazdów "nadterenowych" czyli bardziej skomplikowanych niż zwykłe Jeepy.
To tak jakby lekarz wykonujący precyzyjne cięcia skalpelem miałby teraz iść do lasu narąbać drewna - nie zrobi tego bo nigdy nie nauczy się posługiwać siekierą. To nie jest takie proste że z jednego "fachu" człowiek w mgnieniu oka przechodzi w drugą umiejętność.
Jeśli przejdzie to do końca będzie miał "pod górkę".