mabud73
12.03.2011, 14:48
W uszkodzonej elektrowni atomowej w Fukushimie na północy Japonii runął dach i ściany budynku, w którym znajduje się jeden z reaktorów. To wynik eksplozji, do jakiej doszło w zakładzie. Agencja Kyodo informuje, że cztery osoby zostały ranne, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nad elektrownią unosi się biały dym. Firma Tokyo Electric Power co.(TEPCO) zarządzająca elektrownią potwierdziła, że do wybuchu doszło w wyniku wstrząsów wtórnych. Japoński rząd poinformował, że na miejsce wysłano specjalną ekipę ratowniczą, a poziom radioaktywności wzrasta z sposób, w jaki zakładano. Rzecznik rządu Yukio Edano powiedział, że na razie rozmiar zniszczeń nie jest znany.
Japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego poinformowała, że w jej ocenie jest mało prawdopodobne, aby doszło do poważnego uszkodzenia osłony reaktora nr 1 w elektrowni Fukushima 1. Przedstawiciele tej agencji doszli do takiego wniosku po przebadaniu najnowszych danych dotyczących poziomu promieniowania wokół siłowni.
Japońskie siły samoobrony monitorują radioaktywną substancję wokół elektrowni atomowej Fukushima I. Wcześniej japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego podała, że w elektrowni na skutek awarii systemu chłodzenia mogła rozpocząć się częściowa reakcja topienia rdzenia reaktora numer 1. Wokół reaktora wykryto radioaktywny cez.
Według doniesień agencji Kyodo, godzinny poziom promieniowania, któremu poddawana jest osoba przebywająca na miejscu, jest równy dopuszczalnemu rocznemu limitowi. Z kolei rzecznik rządu Yukio Edano uspokaja, że władze z uwagą obserwują poziom promieniowania. Rzecznik dodał, że zbierane są zapasy jodyny, żeby przygotować się na różne ewentualności.
Ewakuacja mieszkańców w promieniu 20 km
Władze Japonii rozszerzyły z 10 do 20 km strefę ewakuacji osób mieszkających w pobliżu elektrowni atomowych Fukushima I i Fukushima II. Wcześniej ewakuowano wszystkich w promieniu 10 km od elektrowni Fukushima I i w promieniu 3 km od elektrowni Fukushima II. Łącznie ewakuowano między 45 a 48 tys. osób. Telewizja NHK radzi Japończykom, by nie wychodzili z domów, a osobom, które muszą pozostać na zewnątrz - by chroniły drogi oddechowe i skórę.
Jak podaje agencja Kyodo, w związku z wybuchem w elektrowni koncerny motoryzacyjne Nissan i Honda zawieszą w poniedziałek produkcję we wszystkich swoich zakładach w Japonii.
Moment eksplozji w elektrowni atomowej uchwyciły telewizyjne kamery.
Po wybuchu w japońskiej elektrowni jądrowej poziom radioaktywności w dalekowschodnich regionach Rosji pozostaje w normie. Te uspokajające informacje przekazała agencja Interfax powołując się na komunikat rosyjskich służb sanitarnych.
Rosyjscy eksperci twierdzą, że nie powinno dojść do takiej sytuacji jak w Czarnobylu, gdzie po wybuchu reaktora jądrowego radioaktywny pył przemieszczał się z wiatrem przez kilkadziesiąt godzin. Ich zdaniem, wciąż jest szansa na niedopuszczenie do bezpośredniej eksplozji reaktora.
Szczegółowym monitoringiem poziomu radioaktywności objęte są regiony Wysp Kurylskich i Sachalina oraz Kraj Chabarowski i Kraj Primorskij. Miejscowe służby ratownicze są gotowe w każdej chwili ogłosić alarm i uruchomić wszystkie systemy obrony cywilnej.
W Tokio rozpoczęło się rano nadzwyczajne posiedzenie rządu poświęcone sytuacji w elektrowniach atomowych.
Poziom promieniowania w pomieszczeniach kontrolnych elektrowni Fukushima I podniósł się dramatycznie w piątek w nocy i był tysiąckrotnie wyższy od normy. Przestały też funkcjonować systemy chłodzące trzy reaktory w tzw. elektrowni nr. 2 (Fukushima II) położonej 11,5 km na południe od elektrowni Fukushima I.
Firma Tokyo Electric Power Co.(TEPCO), która zarządza obydwoma elektrowniami Fukushima, poinformowała, że utracono również zdolność kontrolowania ciśnienia w kilku reaktorach Fukushimy II.
Mimo podawanych wcześniej informacji, według których amerykańskie siły powietrzne przetransportowały ważne chłodziwo dla japońskiej elektrowni atomowej agencje podały w piątek w nocy, że chłodziwo to nie dotarło do Fukushimy.
Departament Stanu USA wyjaśnił, że władze Japonii nie zwróciły się - jak wcześniej sądzono - do Waszyngtonu z prośbą o pomoc w opanowaniu sytuacji w elektrowni atomowej i w związku z tym chłodziwo nie zostało wysłane do Fukushimy.
Wcześniej w piątek główny specjalista w Centrum ds. Zdarzeń Radiacyjnych (CEZAR) Krzysztof Dąbrowski uspokajał: - Z danych o sytuacji w elektrowniach jądrowych w Japonii, które uzyskuje Państwowa Agencja Atomistyki, wynika, że po trzęsieniu ziemi nie ma zagrożenia skażeniem.
Odnosząc się do informacji o wprowadzeniu w Japonii alarmu atomowego, poinformował, że międzynarodowe służby kontrolne cały czas informują, że elektrownie jądrowe w Japonii są zupełnie bezpieczne.
- Wszystkie te obiekty jądrowe, które są w rejonie dotkniętym skutkami trzęsienia ziemi, zostały wyłączone. Informacja o podniesieniu poziomu alarmowego ma najprawdopodobniej związek z potrzebą usprawnienia działań w celu skuteczniejszej pomocy ludziom, dotkniętym zalaniem terenów wodą. To nie ma żadnego związku z obiektami jądrowymi - powiedział Dąbrowski.
W piątek północno-wschodnią Japonię nawiedziło największe trzęsienie ziemi od 140 lat. Epicentrum znajdowało się u wschodnich wybrzeży wyspy Honsiu, na której leży również Tokio. Wstrząsy o sile prawie 9 w skali Richtera wywołały falę tsunami, która osiągała wysokość nawet 10 metrów i zmiatała z powierzchni budynki oraz samochody. Zginęło lub zaginęło blisko 1400 osób
Japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego poinformowała, że w jej ocenie jest mało prawdopodobne, aby doszło do poważnego uszkodzenia osłony reaktora nr 1 w elektrowni Fukushima 1. Przedstawiciele tej agencji doszli do takiego wniosku po przebadaniu najnowszych danych dotyczących poziomu promieniowania wokół siłowni.
Japońskie siły samoobrony monitorują radioaktywną substancję wokół elektrowni atomowej Fukushima I. Wcześniej japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego podała, że w elektrowni na skutek awarii systemu chłodzenia mogła rozpocząć się częściowa reakcja topienia rdzenia reaktora numer 1. Wokół reaktora wykryto radioaktywny cez.
Według doniesień agencji Kyodo, godzinny poziom promieniowania, któremu poddawana jest osoba przebywająca na miejscu, jest równy dopuszczalnemu rocznemu limitowi. Z kolei rzecznik rządu Yukio Edano uspokaja, że władze z uwagą obserwują poziom promieniowania. Rzecznik dodał, że zbierane są zapasy jodyny, żeby przygotować się na różne ewentualności.
Ewakuacja mieszkańców w promieniu 20 km
Władze Japonii rozszerzyły z 10 do 20 km strefę ewakuacji osób mieszkających w pobliżu elektrowni atomowych Fukushima I i Fukushima II. Wcześniej ewakuowano wszystkich w promieniu 10 km od elektrowni Fukushima I i w promieniu 3 km od elektrowni Fukushima II. Łącznie ewakuowano między 45 a 48 tys. osób. Telewizja NHK radzi Japończykom, by nie wychodzili z domów, a osobom, które muszą pozostać na zewnątrz - by chroniły drogi oddechowe i skórę.
Jak podaje agencja Kyodo, w związku z wybuchem w elektrowni koncerny motoryzacyjne Nissan i Honda zawieszą w poniedziałek produkcję we wszystkich swoich zakładach w Japonii.
Moment eksplozji w elektrowni atomowej uchwyciły telewizyjne kamery.
Po wybuchu w japońskiej elektrowni jądrowej poziom radioaktywności w dalekowschodnich regionach Rosji pozostaje w normie. Te uspokajające informacje przekazała agencja Interfax powołując się na komunikat rosyjskich służb sanitarnych.
Rosyjscy eksperci twierdzą, że nie powinno dojść do takiej sytuacji jak w Czarnobylu, gdzie po wybuchu reaktora jądrowego radioaktywny pył przemieszczał się z wiatrem przez kilkadziesiąt godzin. Ich zdaniem, wciąż jest szansa na niedopuszczenie do bezpośredniej eksplozji reaktora.
Szczegółowym monitoringiem poziomu radioaktywności objęte są regiony Wysp Kurylskich i Sachalina oraz Kraj Chabarowski i Kraj Primorskij. Miejscowe służby ratownicze są gotowe w każdej chwili ogłosić alarm i uruchomić wszystkie systemy obrony cywilnej.
W Tokio rozpoczęło się rano nadzwyczajne posiedzenie rządu poświęcone sytuacji w elektrowniach atomowych.
Poziom promieniowania w pomieszczeniach kontrolnych elektrowni Fukushima I podniósł się dramatycznie w piątek w nocy i był tysiąckrotnie wyższy od normy. Przestały też funkcjonować systemy chłodzące trzy reaktory w tzw. elektrowni nr. 2 (Fukushima II) położonej 11,5 km na południe od elektrowni Fukushima I.
Firma Tokyo Electric Power Co.(TEPCO), która zarządza obydwoma elektrowniami Fukushima, poinformowała, że utracono również zdolność kontrolowania ciśnienia w kilku reaktorach Fukushimy II.
Mimo podawanych wcześniej informacji, według których amerykańskie siły powietrzne przetransportowały ważne chłodziwo dla japońskiej elektrowni atomowej agencje podały w piątek w nocy, że chłodziwo to nie dotarło do Fukushimy.
Departament Stanu USA wyjaśnił, że władze Japonii nie zwróciły się - jak wcześniej sądzono - do Waszyngtonu z prośbą o pomoc w opanowaniu sytuacji w elektrowni atomowej i w związku z tym chłodziwo nie zostało wysłane do Fukushimy.
Wcześniej w piątek główny specjalista w Centrum ds. Zdarzeń Radiacyjnych (CEZAR) Krzysztof Dąbrowski uspokajał: - Z danych o sytuacji w elektrowniach jądrowych w Japonii, które uzyskuje Państwowa Agencja Atomistyki, wynika, że po trzęsieniu ziemi nie ma zagrożenia skażeniem.
Odnosząc się do informacji o wprowadzeniu w Japonii alarmu atomowego, poinformował, że międzynarodowe służby kontrolne cały czas informują, że elektrownie jądrowe w Japonii są zupełnie bezpieczne.
- Wszystkie te obiekty jądrowe, które są w rejonie dotkniętym skutkami trzęsienia ziemi, zostały wyłączone. Informacja o podniesieniu poziomu alarmowego ma najprawdopodobniej związek z potrzebą usprawnienia działań w celu skuteczniejszej pomocy ludziom, dotkniętym zalaniem terenów wodą. To nie ma żadnego związku z obiektami jądrowymi - powiedział Dąbrowski.
W piątek północno-wschodnią Japonię nawiedziło największe trzęsienie ziemi od 140 lat. Epicentrum znajdowało się u wschodnich wybrzeży wyspy Honsiu, na której leży również Tokio. Wstrząsy o sile prawie 9 w skali Richtera wywołały falę tsunami, która osiągała wysokość nawet 10 metrów i zmiatała z powierzchni budynki oraz samochody. Zginęło lub zaginęło blisko 1400 osób