Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani,com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera.

Strona Odjechani.com.pl wykorzystuje pliki cookies, pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Problem ze zleceniem.
#1
Witajcie. W niedzielę wykonałem pewne drobne zlecenie z C++. Zleceniodawca potrzebował programu na właśnie niedzielę, więc nie mogłem od razu dostać pieniędzy na konto bankowe. Więc poprosiłem o zrzut ekranu z informacją o rozpoczęcie wykonania przelewu. Jednak pieniądze nie przyszły na konto. Poinformowałem o tym zleceniodawcę i napisał mi, że dostał za program 0 pkt., bo albo się nie mógł skompilować, albo skompilował się z ostrzeżeniami. Przed rozpoczęciem pisania programu dwukrotnie pytałem się autora o dokładne wymagania co do programu i w nich nie podał mi, że między innymi program ma działać na Linuxie. A program pisałem pod Windowsem z użyłem nieprzenośnej biblioteki conio.h. Oczywiście poinformowałem go potem, że nie podał mi wszystkich potrzebnych informacji i napisał mi: "Sam mogłeś zapytać czy to ma być na Linuxie czy Windowsie. Windows nie jest domyślnym systemem.". Co z tym zrobić? Czy według Was to ja w czymś zawiniłem, że nie pytałem się gościa o to na jaki dokładnie system ma być program, choć wcześniej dwa razy zadałem ogólne pytanie o wymagania co do programu? Oto pytania jakie mu zadałem przed rozpoczęciem pisania programu w dwóch mailach: "Tylko wyślij mi opis tego co dokładnie program ma robić z tymi strukturami i plikami. Najlepiej wyślij dokładną treść zadania." oraz "Witam, proszę o dokładne określenie tego co ma ten program robić. Jakie ma mieć funkce, itp. Jeśli możesz wyślij treść zadania. ".

EDIT: Ktoś mi napisał, że źle zrobiłem używając biblioteki conio.h, bo nie jest częścią języka(choć jest w kompilatorze na Windowsa) oraz, że używanie jej to zła praktyka. Czy jakiś doświadczony programista C++ może się wypowiedzieć w tej kwestii?

  Odpowiedz
#2
Możesz domagać się hajsów od typa, ale jeżeli nie podpisałeś umowy to niewiele możesz zrobić legalnie, a pytanie tylko, czy jest sens robić sobie problem z powodu 5 dych.
  Odpowiedz
#3
@Demanufacture Mogę też go zakapować do jego wykładowcy, bo podesłał mi screena z oceną, gdzie widać imię i nazwisko oceniającego. Ale nie chcę odstraszyć nowych klientów, którzy mogliby się bać, że bez powodu ich zakapuję.

  Odpowiedz
#4
Wypowiem się do tego...

Jak mi kiedyś powiedział nie jeden policjant umowę za zawartą uważa się nawet umowę "ustną". Mianowicie... Jeżeli masz chociażby korespondencje a ty tą usługę wykonałeś tak jak on na początku chciał to masz prawo się domagać pieniędzy nawet przez Policję.
Po wykonaniu zlecenia nie ma już istoty, że to mu się nie nie podoba tamto i tamto... A dlaczego? Ponieważ jeżeli zrobiłeś wszystko podług korespondencji i on to przyjął to umowa z Twojej strony jest uznana za wykonaną.
Policja nie zrobi nie wiele... Ale podjadą do niego i będą go przesłuchiwali itd... Jak to nie pomoże i nie zapłaci (generalnie większość od razu zwraca pieniądze) to wtedy artykuł 286 k.k - doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
  Odpowiedz
#5
Jeśli to był program na ocenę i on ten kod wykorzystał na uczelni, to nie widzę problemu by zgłosić to wykładowcy z uczelni oznajmiając, że ten kod prawnie należy do Ciebie, jesteś jego autorem, on się nie wywiązał umowy i tyle, nie ważne czy ustna, czy nie, bo jeśli niczego nie podpisał, to nie ma praw majątkowych do tego programu i raz, że nie może go używać jeśli Ci to nie pasuje, a dwa, u wykładowcy będzie miał przewalone, a już szczególnie jak mu wystawił za to już ocenę. Może mieć też problemy ogólne na uczelni i to poważne, za coś takiego mogą go wydalić.

Jeśli facet nie użył tego kodu, to tak czy siak postąpił nieuczciwie. Jeśli nie określił systemu operacyjnego pod który ma być program, to albo jest debilem, albo ściemnia. Pierwsze co by powiedział, to dokładnie wymagania jakie stawia wykładowca i on zapewne doskonale je znał. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wymyślił bajeczkę.

Porada na przyszłość, nigdy nie udostępniaj kodu źródłowego programu przed otrzymaniem zapłaty. Wysyłaj demo, skompilowane i zabezpieczone informacją o autorze do testu. Jeśli zachodzi konieczność, dodaj do aplikacji wymagane testy autor wiedział, że działa jak chciał. Zawsze, to ty możesz zwrócić pieniądze, jeśli okaże się, że coś zepsułeś. Nie wierz w bajeczki, potrzebny mi był na wczoraj, zapłacę w przyszłym tygodniu, bo wypłata etc.
¿nʞɔoןɹǝɥs ʎuoןoʍopɐz ǝıqǝıs z śǝʇsǝɾ oɔ ı ou
  Odpowiedz
#6
@pandokti tak, może zawrzeć ustną umowę. Ale obowiązują nas podatki, nadal.
  Odpowiedz
#7
#Demanufacture, nie jest powiedziane, że @amb się z tego nie rozlicza. ;)
¿nʞɔoןɹǝɥs ʎuoןoʍopɐz ǝıqǝıs z śǝʇsǝɾ oɔ ı ou
  Odpowiedz
#8
Wydaje mi się, że chyba nie ma sensu robić o to dalej większego szumu. Po prostu będę wysyłał program dopiero po otrzymaniu kasy na konto oraz będę się pytał dokładniej o szczegóły. W dodatku pełno doświadczonych osób powiedziało mi, że nie da się w tym przypadku jednoznacznie określić winowajcy, bo zarówno on źle zrobił nie podając mi szczegółów jak i ja nie pytając się wystarczająco dobrze o nie, w dodatku niepotrzebnie użyłem tej nieszczęsnej biblioteki conio.h. Co prawda nie będę wysyłał pisma do jego wykładowcy, ale udostępnię kod tego programu na użytek innych, ponieważ nie należy do zleceniodawcy. Kod źródłowy tego programu i opis zadania możecie zobaczyć tutaj: https://odjechani.com.pl/Thread-Moje-nie...#pid152022

  Odpowiedz
#9
(11.05.2017, 23:57)Swordancer napisał(a): #Demanufacture, nie jest powiedziane, że @amb się z tego nie rozlicza. [Obrazek: oczko.gif]
No nie jest, ale jeżeli by się rozliczał i miał umowę, to chroniłoby go prawo i nie pytałby się na forum, co zrobić, tylko poszłoby zgłoszenie, tak na logikę. :P Ale nie wykluczam, że się mylę. Haha
(12.05.2017, 15:45)amb00 napisał(a): Co prawda nie będę wysyłał pisma do jego wykładowcy, ale udostępnię kod tego programu na użytek innych, ponieważ nie należy do zleceniodawcy.
Ja bym chyba wysłała, tak na przyszłość na nauczkę. :P Potem mamy "inszynierów", którzy kalkulatora w C nie umieją napisać. :P Ale spoko, rozumiem Twoje stanowisko- chyba nie byłoby sensu, więcej czasu i nerwów poświeciłbyś na dociekanie, niż to pisiont warte.
  Odpowiedz
#10
(13.05.2017, 14:22)Demanufacture napisał(a): Potem mamy "inszynierów", którzy kalkulatora w C nie umieją napisać. [Obrazek: jezyk.gif]
Papier inżyniera to nie jest gwarancja utrzymania się w pracy, tylko coś co pomoże wejść na ten rynek w ogóle. Ktoś taki kto nic nie umie, albo nie zostanie w ogóle zatrudniony, bo nie ma swojego portfolio, albo zostanie zatrudniony ale szybko zostanie wywalony z roboty, bo ktoś kto nic nie umie nie przyda się pracodawcy. Tak więc nie martwię się tym.
(13.05.2017, 14:22)Demanufacture napisał(a): Ale spoko, rozumiem Twoje stanowisko- chyba nie byłoby sensu, więcej czasu i nerwów poświeciłbyś na dociekanie, niż to pisiont warte.
Oprócz tego niektórzy uważają, że nie da się w tym jednoznacznie określić winowajcy, bo z jednej strony on nie powiedział o szczegółach, z drugiej strony ja się wystarczająco dokładnie nie wypytałem. Również kilka osób skrytykowało to, że użyłem biblioteki conio.h. Tak więc, aby nikt się nie przyczepił, że domagam się zapłaty, choć nie zrobiłem wszystkiego jak trzeba, to wybrałem takie wyjście.

  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości