
A co wy o tym myślicie?
Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!
Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!
System szkolnictwa w Polsce
|
31.01.2014, 02:45
System szkolnictwa w naszym kraju daje wiele do myślenia. Czemu nie może być tak jak w Szwecji, Norwegii, czy chociaż we Francji lub Anglii? Dlaczego nie może być nauki przez zabawę, przez komputery. W krajach skandynawskich wprowadzono naukę przez Minecrafta
![]() A co wy o tym myślicie? Odjechani.com.pl, to bardzo przyjazne forum wielotematyczne. Zapraszamy do darmowej rejestracji! Kliknij "rejestracja" i...
31.01.2014, 08:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.01.2014, 10:04 przez Swordancer.)
Myślę że system edukacji nie jest zły, ale nie jest też dobry. Można zrobić go kilka razy lepszym. Współczesna wiedza w dziedzinie psychologii pozwala lepiej dostosować system szkolnictwa do zdolności uczniów i pozwolić lepiej określić ich zainteresowania oraz talenty. Dzisiaj nauka jest stereotypem ciężkiej pracy i niewielu widzi w niej przyjemność lub chociaż rutynę. Naprawdę osobiście pozmieniałbym wiele aspektów współczesnej edukacji.
31.01.2014, 14:09
Ciężko znaleźć złoty środek. Oczywiście, najlepszym rozwiązaniem byłoby indywidualne podejście do uczniów. A teraz w 30 osobowych klasach, bardzo łatwo jest kogoś przeoczyć. Są dzieciaki, które świetnie dają sobie radę w szkolnych warunkach. I są dzieciaki, które potrzebują trochę więcej czasu - na adaptację, na myślenie, na rozwiązanie problemu.
Co do porównywania nas z innymi krajami... Anglia, USA... - z nimi nie mamy się co porównywać. Zarówno jeśli chodzi o tolerancję, jak i postęp technologiczny. No i ani rodziców, ani państwa nie stać na kupno każdemu dziecku XXI-wiecznych bajerów. Szkoła może daje nam wiedzę, ale nie daje nam umiejętności. Dajcie spokój - mój szlachetny jest absolwentem technikum. Był w klasie elektrotechnicznej, nauczyciele bazowali na podręcznikach z lat 60! Przecież w elektronice to epoka! Jak młodzież ma się czegoś uczyć, skoro nauczyciele sami są do tyłu z wiedzą, o ponad pół wieku. W każdym razie ja się cieszę, że szkoła już za mną. Dlatego, pomimo tego, ze studiuję polonistykę (a ona kojarzy się tylko z przyszłymi nauczycielami polskiego), to nie zamierzam się przygotowywać do pracy w szkole. ![]()
Free Your Mind!
31.01.2014, 14:21
Dlaczego indywidualne? Nie można prowadzić ciekawych lekcji z możliwością wyboru? Dokładnie wiedza, a nie umiejętności, Chyba że umiejętność życia w grupie, możliwości, konsekwencji, które na tym poziomie "g"dadzą gdyż ludziom się nie chce, i wolą być wolni od tego. Taka natura.
Ja tu się cieszę ostatnimi dniami ferii a ten z systemem edukacji wyjeżdża :/
System jak system- szkolnictwo jest nastawione na ,,masową produkcję" i delikwent wpadający w maszynkę (odsyłam do Another brick in the wall) może a) poddać się i pozwolić trybom maszynki na przewałkowanie, wkuwając co trzeba, grzecznie i posłusznie, być wzorem i modelowym ,,produktem", b) stanąć okoniem i utkwić w gardle systemowi (może nie całemu systemowi ale pojedynczej placówce), rzucając wyznacznik wiedzy (czytaj wyniki egzaminów itd) na szalę w nierównej walce z systemem- uwaga: delikwent może skończyć niczym Gałkiewicz w starciu z Bladaczką (odsyłam do Ferdydurke) z podkulonym ogonem przyznając że Słowacki jednak zachwyca (bo wielkim poetą był) c) dać się wpuścić w tryby maszyny, będąc przekonanym, że ,,dam sobie radę" a maszynka nas nie zmieli do końca, zachowując to co w nas wyjątkowe i niepowtarzalne. Osobiście mi taka postawa odpowiada- wydaje mi się, że jestem ,,niezmielona" a Bladaczce wydaje się ze jestem wzorowym produktem i nawet nie próbuje prostować pokrętnych dróg myślenia ![]() d) załamać się i popaść w depresję Ale wracając do systemu- myślę, że zreformowanie systemu edukacji w tym przypadku nic by nie dało. Dlaczego? Zmiana na pewno nie nastąpiłaby na zasadzie rewolucji oświatowej, w wyniku której jeden rocznik szedłby ,,po staremu" a drugi z ,,wypełnieniem'' wszelkich zachcianek mózgu przyswajającego informacje (czytaj- w sposób skuteczny i przyjemny wpajałby wiedzę szczęśliwym uczniom). Zmiana wstępowałaby do szkolnych progów przy pomocy reform- a jak wiadomo jedna reforma jest lepsza od drugiej ![]() -belfrów do zmiany swojego odwiecznego sposobu myślenia o nauczaniu, -uczniów do porzucenia odwiecznie wpajanej przez kolegów/internet/inne dziwne źródła niechęci do szkoły (która swoją drogą wydaje mi się nierozsądna, bo zamiast wyciągania z systemu tego co najbardziej przydatne uczniowie tacy skupiają się na całkowitym i często bezmyślnym negowaniu wszystkiego co ze szkołą związane), -masy innych ludzi, którzy hejtują szkołę za to że jest, bez względu na to czy jest dobra czy zła. Chyba znowu zeszłam z tematu- sory. Dlaczego nie może być tak jak gdzie indziej? Bo to jest gdzie indziej. Jak już napisała Olka- nie stać nas (zarówno jako podatników jak i uczniów, ich rodziców, dyrektorów, samorządów itd) na zainwestowanie w informatyzację milionów złotych (sprzęt, zakup oprogramowania, licencji, przeszkolenia nauczycieli, rodziców i nie wiadomo kogo jeszcze). A i tak wiele osób byłoby niezadowolonych, bo trawa za płotem jest zawsze bardziej zielona. Co ja jeszcze chciałam? A już wiem. Mimo tego, że stworzyłam już piękny referat o tym jaki to system jest zły muszę przyznać, że naprawdę ma też swoje dobre strony. Są nauczyciele, którzy są naprawdę dobrymi nauczycielami, którzy łączą przerobienie materiału z wprowadzeniem dyskusji. I czasami nie rozumiem moich kolegów i koleżanek, którzy nie chcą tego wykorzystać w twórczy sposób, korzystając i wzbogacając się. Trzeba przyznać, że czasem wizja sprawdzianu na następnej lekcji jest bardziej przekonująca niż udział w dyskusji. A może źle myślimy? Może właśnie brakuje nam, uczniom dyscypliny i ,,dokręcenia śruby"? Skoro nie potrafimy uczyć się dla siebie, nie ciągnie nas naturalnie do wiedzy, nie mamy już tj ciekawości świata i zamiast odkryć coś, stworzyć coś siedzimy przed komputerami, czy na trzepakach popijając tanie wino, trzeba właśnie w nas wmusić wiedzę. Nauczysz się albo nie zdajesz, podporządkujesz się zasadom albo wylatujesz. Nie mam na myśli szkoły, która zabiera cały wolny czas i niszczy osobowość. Nie mam na myśli szkoły, która uczy aż tak wielu niepotrzebnych rzeczy. Mam na myśli szkołę kształtującą charakter młodego człowieka, uczącą go szacunku do ludzi i do nauki, w której owszem uczy się niepotrzebnych rzeczy ale uczy się ich skutecznie i w rozsądnej ilości. ? Olka, nie skreślaj posady belferzycy- kiedy dostaniesz się do wnętrza systemu będziesz go mogła rozsadzić od środka ![]() ![]()
31.01.2014, 22:06
Według mnie system szkolnictwa też jest do d*py bo:
1. Po co zadawać tyle prac domowych, jak lepiej uczyć się na własną rękę w domu i np. zajmować się tylko tym z czego będzie najbliższy sprawdzian. 2. Informatyka jest zupełnie olana, bo np. w mojej klasie robimy tylko prace w programie "corel foto paint". Nie ma ścisłych wyznaczeń w programie nauczania i np. jeszcze na polskim prawie wszystkie prace jakie robimy to tylko durne rozprawki. 3. Na sprawdzianach często nie ma zadań "na szóstkę" (chodzi mi o matematykę i fizykę z której nie raz dostawałem mocne piątki).
31.01.2014, 23:33
amb00: gimnazjum? Tak wnioskuję z opisu szkoły
![]() Wydaje mi się, że Twoje uwagi są dość subiektywne- zależne od szkoły/nauczyciela a nie odgórnego systemu. 1. Uczyć się na własną rękę w domu? Naprawdę wiele osób gdyby nie musiało odrobić zadania nie zajrzałoby do podręcznika/ zeszytu (nawet jak muszą to często tego nie robią). A na przykład moim zdaniem matematyki najlepiej jest się uczyć na zadaniach a na lekcji nie da się zrobić 10 zadań, a nawet jeśli by się dało do duża część klasy spisze rozwiązania z tablicy i dalej nic nie będzie umiała. A przed sprawdzianem nagle się okazuje że nikt nic nie umie- a sprawdzian jutro. Zadania domowe są po to żeby utrwalić materiał przerobiony na lekcji (a to, że nauczyciel mówi- przerobicie w domu to jest bez sensu)- przynajmniej w teorii. I przy obecnym, naładowanym programie ciężko by było zrobić chociaż połowę z tych zadań w szkole. 2. Kwestia nauczyciela. Ja w 1 liceum na informatyce przerabiałam po raz n-ty Microsoft Office'a, html'a (oczywiście tylko podstawy) i eee chyba tyle. A na rozszerzeniu teraz mam innego nauczyciela i okazuje się, że osoby, które miały z tą nauczycielką co ja, mają zrobioną połowę z tego co inni. Polski i rozprawki- kwestia nauczyciela. Nie wiem jak Ty ale ja w gimnazjum pisałam dużo rozprawek, bo na egzaminie gimnazjalnym długa forma to zwykle rozprawka, którą napisałam wręcz automatycznie. I w podobnym stylu piszę teraz wypracowania maturalne ![]() 3. Kwestia nauczyciela- spróbujcie się z nim dogadać, może da zadania na 6. Z resztą np u mnie 6 (może poza religią, WOK-iem) jest za finał w olimpiadzie lub konkursie międzyszkolnym (i to jakimś ważniejszym), więc nie narzekaj ![]() ![]()
01.02.2014, 00:02
Kaiselin napisał(a):Ja tu się cieszę ostatnimi dniami ferii a ten z systemem edukacji wyjeżdża :/Hehehe zła kobieta ![]() Kaiselin napisał(a):System jak system- szkolnictwo jest nastawione na ,,masową produkcję" i delikwent wpadający w maszynkęNo właśnie o tym mówię, bez względu, którą opcję wybierzemy z tych twoich zauważ, że jesteśmy poniekąd w d.... ![]()
01.02.2014, 00:07
Teraz przechodzi moja szkoła (LO) ewaluację. Moja klasa pierwsza trafiła na ostrzał, trafił się polski (Klasa mat-fiz) i moim zdaniem jeżeli każda lekcja by tak wyglądała, to nasz system edukacji byłby naprawdę dobry. Prowadziliśmy dysksję na temat Chłopów Reymonta i naprawdę wyszło świetnie, lekcja mineła szybko, dużo zapamiętałem i nie brałem tego jako obowiązek, a przyjemność. Nie trzewa rewolucji w systemie szkolnictwa, lecz drobnych poprawek, odciążenia nauczycieli by mieli czas przygotować się do lekcji. Wszystko zależy od ludzi, nie systemu.
![]() Sygnatura wykonana przez: Rafal07000
01.02.2014, 08:28
Tak tylko, że to ludzie tworzą w pewnej mierze system i ich również powinno się do tego odpowiednio przystosować. Przykładem może być pierwszy post Kaiselin gdzie napisała
Kaiselin napisał(a):Z tym ze reformy musiałyby być starannie zaplanowane, jedna musiałaby wynikać z drugiej i co najważniejsze- musiałyby być konsekwentne. I trzeba by było przekonać całą rzeszę Co do tego Olu Olka napisał(a):Dajcie spokój - mój szlachetny jest absolwentem technikum. Był w klasie elektrotechnicznej, nauczyciele bazowali na podręcznikach z lat 60! Przecież w elektronice to epoka! Jak młodzież ma się czegoś uczyć, skoro nauczyciele sami są do tyłu z wiedzą, o ponad pół wieku. To w pewnej mierze jestem w stanie zrozumieć, bo sam się interesuje, a elektroniki nie da się od tak, Jeśli idzie na ten dział, powinien wiedzieć, że zaczyna się od podstaw, dopiero później przechodzi się etapami dalej. |
Podobne wątki… | |||||
Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
System edukacji w Polsce. | amb00 | 6 | 1 602 |
04.11.2016, 21:34 Ostatni post: Dennijs |
|
Języki w szkole, a system edukacji | Paweu | 5 | 2 560 |
08.07.2015, 17:50 Ostatni post: Demanufacture |