Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Tragiczny skok na bungee. Zerwała się lina
#1
To miała być atrakcja wieczoru. Jedna z dyskotek w Żninie zorganizowała dla swoich gości skoki na bungee. Zabawę przerwał tragiczny wypadek. Podczas jednego ze skoków - dziesięć metrów nad ziemią -zerwała się lina. 23 - latek z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala w Bydgoszczy.
[Obrazek: uid4a753c5d9d84e4c496db.jpg]
60 metrów - na takiej wysokości znajdował się kosz z którego skakali uczestnicy imprezy. Skorzystać mógł każdy kto kupił bilet na dyskotekę. Jedną z atrakcji był skok na bungee - skok odbyło kilkadziesiąt osób - dla 23-latka był tragiczny - mówi nadkom. Krzysztof Jaźwiński ze żnińskiej Policji.

Pierwszą osobą, która udzieliła poszkodowanemu pomocy był Bartosz Rochowiak - ratownik WOPR, którego stanica mieści się tuż obok dyskoteki. Gdy tylko usłyszał huk - pobiegł na miejsce zdarzenia. Leżał na brzuchu i strasznie charczał - kręgosłup miał cały, czucie w dłoniach i z nami normalnie rozmawiał - relacjonuje Bartosz Rochowiak.

Ratownicy, którzy na co dzień udzielają pomocy - wiedzą jak ważne są te pierwsze sekundy po wypadku. W dużych skupiskach ludzi - tak jak na plażach podczas wakacji często dochodzi do urazów - nawet tych mniej poważnych. Tu też ratownicy służą swoją pomocą. Przy wszelkich przecięciach, drzazgach, udarach słonecznych - wylicza Kamil Zalewski ratownik WOPR w Chmielnikach.

Jednak oprócz swoich umiejętności potrzebują również profesjonalnego sprzętu. W ubiegłym roku - ratownicy w Chmielnikach - mieli na wyposażeniu automatyczny defibrylator. Teraz też ma do nich trafić. Mamy nadzieję, że będzie na wyposażeniu - mówi Andrzej Wójcik, ratownik WOPR w Chmielnikach.

Takie defibrylatory znajdują się w 50 miejscach na terenie Bydgoszczy. Między innymi w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Stosując się do prostych komend - wydawanych przez urządzenie - mamy szanse zanim przyjedzie karetka pogotowia ze specjalistycznym sprzętem - uratować komuś życie. Wysyła impuls i przywraca akcje serca - wyjaśnia lekarz pogotowia ratunkowego dr Dariusz Rataj.
Jednak ani sprzęt, ani wiedza i umiejętności ratowników- nie uchronią przed wypadkami - podczas wakacyjnej beztroski.
źródło: tvp.pl
  Odpowiedz
#2
O ja nie mogę ..
ja to się boje skakać.
:placz
  Odpowiedz
#3
No ja też sobie mówię nigdy nie będę skakał na bungee , bo się boję:placz
  Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Skok ze stratosfery: Felix Baumgartner Tomek1 7 2 906 16.10.2012, 12:35
Ostatni post: Tomek1

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości