Odjechani.com.pl

Pełna wersja: Koniec akwarium, to dopiero początek.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Parę dni temu postanowiłem zrobić restart akwarium, ponieważ znudziło mi się ciagłe wyciąganie rozdętek. Obiłem je delikatnie myjąc w wannie przez co powstało mikropęknięcie. Nie przejąłem się tym bo wszystko było szczelnie.
Zalałem, wszystko ustawiłem i poszedłem spać. Obudził mnie trzask.
Pękła szyba akwarium. Na biurko, komputer wylało się dobre 20 litrów wody.
W pokoju powódź, strach i panika. Szybko wyłączyłem prąd i zabrałem się za zbieranie wody z pokoju. Rybki przełożyłem szybko do miski razem z roślinami i kilkoma litrami wody. Dolałem im szybko uzdatnionej tak, żeby mogły w ogóle pływać. Dałem jeść, podłączyłem w misce grzałkę oraz filtr.

Rano wszystkie rybki pochowane pod roślinami i na szczęście żywe.
Szybko pojechałem do nowo odkrytego sklepu zoologicznego (mega sklep - wszystko jest) i kupiłem takie samo akwarium. Przygotowałem wszystko jeszcze raz i wpuściłem rybki. Wszyscy żyją, wszystko dobrze się skończyło.

Niedługo fotki.

Uczcie się na cudzych błędach. Jeśli obijecie akwarium i zobaczycie tylko delikatna kreseczkę - wymieńcie je natychmiast. Takie akwarium nadaje się najwyżej dla gryzoni, o ile mikropęknięcie nie powstało od środka.

Nieźle co? :)
Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. Całe szczęście, że czujnie spałem bo miałbym już po rybkach.
A żona ostrzegała - nie nalewaj wody bo pęknie w nocy. ;)
To musiała być niezła pobudka co? Czasem tak bywa, jednemu pęknie szyba i przez dziesięć lat nic się nie stanie, a innemu jeszcze tego samego dnia pierdyknie. Rybki musiały być w szoku.
swordancer napisał(a):Rybki musiały być w szoku.
Sam był bym w szoku jakby mi zaczął świat przez szparę uciekać. Bałem się, że jakaś nie przeżyje, ale zniosły to dzielnie choć na pewno były mocno zestresowane.
No tak, a wystarczyło do wanny położyć ręcznik i byłoby ok. Człowiek się cały czas czegoś uczy.
A jak tam komputer ? Hehe

Wysyłane z mojego GT540 za pomocą Tapatalk 2
Ja robilem restart mojego akwa 220l i tez byla mikroryska, mialem akwarium 220l i same kiryski albinoski i slimaczki helenki i roslinki. Mialem oddac ale pojechalem do babci.
(05.02.2013, 23:49)dimix napisał(a): [ -> ]A jak tam komputer?

Właśnie miałem się o to zapytać, wylało się 20 litrów wody na komputer
i co nic nie zalało? Oczywiście ciesze się że rybki żyją, ale jako
"no life" jestem ciekaw.
(05.02.2013, 23:22)admin napisał(a): [ -> ]A żona ostrzegała - nie nalewaj wody bo pęknie w nocy. ;)

Jak to możliwe, że żony (partnerki) mają intuicyjne podejście, na które nie chcecie się zdać? Nie było by akcji "nocna powódź":)

Ciekawość Panów a propos sprzętu podzielam i czekam na informacje:D
Czyli nie tylko ja przejąłem się bardziej komputerem, niż rybkami Haha Co za ludzie! Nakarm naszą ciekawość, Adam :D
Komputer był wyłączony więc na szczęście zwarcia nie było bo zdążyłem wyłączyć listwę zasilającą. Odkręciłem obudowę przystawiłem farelkę na noc i wszystko się ładnie wysuszyło. Głównie zasilacz 'popłynął', ale na szczęście komp wyszedł z tego bez szwanku.
Na biurku mam jeszcze router ale ten ma takie nóżki 2mm i to wystarczyło, aby woda weszła pod router a nie do. Plus dla Netii za konstrukcję heh. ;)

veronique napisał(a):Jak to możliwe, że żony (partnerki) mają intuicyjne podejście, na które nie chcecie się zdać? Nie było by akcji "nocna powódź":)
Idealnie byś się dogadała z moją żoną Haha
A nie mówiłam? - i ten bezcenny wyraz twarzy przepełniony satysfakcją. ;)
Stron: 1 2