Szanuję w opór.
Archiwum Shoutboxa
poszłam do sklepu. Poprosiłam o wino cierpkie, jak rozczarowanie światem, tanie jak gust muzyczny przeciętnej gimnazjalistki i czerwone jak krew w piach. Ekspedientka stanęła na wysokości zadania.

Menele pewnie też gardzą świeżakami, bo jak jakiś dobrodziej zrobi im zakupy to potem nie mają jak zwrócić 

babka zza kasy z taką mściwą satysfakcją w głosie "już za późno"; po czym kliknęła odmowę klienta na kasie. A w kolejce podniósł się bunt. 

Jaki się gwar w kolejce podniósł! Ze 4 osoby chciały te moje naklejki
no i mówię, że w takim razie może pani dać następnej osobie te naklejki
no i mówię, że w takim razie może pani dać następnej osobie te naklejkirobię ostatnio zakupy w Biedro, na dwa tygi z góry to coś tam na tym rachunku było. No i babka na kasie się mnie pyta: zbiera pani naklejki na świeżaki?
