
Archiwum Shoutboxa
poszłam do sklepu. Poprosiłam o wino cierpkie, jak rozczarowanie światem, tanie jak gust muzyczny przeciętnej gimnazjalistki i czerwone jak krew w piach. Ekspedientka stanęła na wysokości zadania.

Menele pewnie też gardzą świeżakami, bo jak jakiś dobrodziej zrobi im zakupy to potem nie mają jak zwrócić 

babka zza kasy z taką mściwą satysfakcją w głosie "już za późno"; po czym kliknęła odmowę klienta na kasie. A w kolejce podniósł się bunt. 


