A wszystko może pieprznąć w krótkiej chwili i się zawalić jak u tego kolesia. Rak płuc, praktycznie nieuleczalny i dopiero wtedy to zrozumiał.
Archiwum Shoutboxa
Nie, mam na myśli tylko to, że kiedyś albo przekroczymy bariery, które nas blokują, albo skończymy akceptując to co mamy.

I co? Wracamy do śedniowiecza, bo tam człowiek był bardziej zwierzęcy, a instynkty były bardziej na wierzchu?
Wielu ludzi całkowicie blokuje swoją wewnętrzną naturę, bo świat nie pozwala na jej wydobycie, a człowiek zagoniony w róg, dopiero wtedy w desperacji wyciąga z siebie wszystko. Całym naszym życiem kieruje stres i nie możemy nigdy być do końca wolni, dopiero robiąc coś całkowicie wbrew wszelkim strukturom zaczyna się rozumieć czym tak naprawdę jesteśmy i że całe życie było niewykorzystanym potencjałem którym rządził strach

I to jest właśnie zaleta internetu. Nie zweryfikuje odpowiedzi wśród naszych innych znajomych. I tak mu nie powiem, za co

Ale nie, nie szef. Przynajmniej nie aktualny. Tego prawie nie widuję i mi to pasuje



