Zjadłem z przy którzy...
Archiwum Shoutboxa
Tak, na pewno jest to jakiś powód. Tylko ja podałem przykład z życia. Robiło (zresztą nadal mi się robi) jak widzę typowych idiotów... Który nawet nie wie że kąty trójkąta muszą mieć w sumie 180^0
W szkole sam trafiłem do takiej grupki... Robiło mi się słabo jak na nich patrzyłem i na ich przyszłość... Jedynki z przedmiotów itp... Ich wypowiedzi nie odbiegały od najprostszych słów...
Ja uważam, że po prostu w okresie dorastania ich predyspozycje umożliwiają im szybsze przyswajanie sporej wiedzy, a za tym ich umysł nie rozwiają tak umiejętności socjalnych, stąd nie radzą sobie w kontaktach z innymi.
Widzisz, człowiek na poziomie wstydzi się wdać w takie towarzystwo... Jego to wręcz brzydzi...
Napisałem ogólnikowo "głupie", oczywiście można by tutaj polemizować, ale nie o to chodzi.
Zawsze zastanawiało mnie dlaczego ludzie posiadający dużą wiedzę są nieco aspołeczni
Osobiście postrzegam inteligencje jako umiejętność łączenia faktów, logicznego myślenia oraz umiejętność tworzenia elokwentnych wypowiedzi.
Znajomość chemii czy fizyki nie jest wykładnikiem inteligencji tak nawiasem. Znam całą rzeszę ludzi którzy się na tym znają i są po prostu głupi jak but
Hmm, obejrzyj sobie Fringe: na ganicy światów (jest to serial, więc zacznij od jakiegoś piątego odcinka) - powiesz mi jutro czy ma to coś wspólnego 

Nie, bardziej mam na myśli po prostu myślenie, żeby wszystko skumać trzeba umieć łączyć fakty

Jest tam coś o chemi/fizyce?