
Archiwum Shoutboxa
został mi jeszcze kawałek o niczym, zostawiłem sobie na koniec, jak przysłowiową wisienkę na torcie 

Chociaż lojalnie uprzedzam, że to najbardziej "luźny" i wyluzawany band, z którym grałam
no ale z ais ów mieli za to przerąbane, bo wykładowca uważał, że skoro mają pracownię to umieć muszą perfekt. Z programowaniem zresztą mieli tak samo.

Ja musze prywatnie i samemu w symulatorach grzebać, bo uczelnia niczego pożytecznego jeszcze nas nie nauczyła, a wymagania z teorii mają niezbyt fajne


