Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera.

Strona Odjechani.com.pl wykorzystuje pliki cookies, pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Małoletnie matki.
#21
amb00 napisał(a):Wtedy może i rzeczywiście dziecko nie będzie problemem, ale jak w ciążę zajdzie jakaś 15 latka, która nie ma żadnego wykształcenia, kwalifikacji i doświadczenia w dobrym zawodzie, to wtedy już jest problem. Szczególnie, że nie zawsze rodzina jest w stanie pomóc. I w gorszych przypadkach trzeba wybierać pomiędzy dostaniem szansy na dobrą pracę a opieką nad dzieckiem. Przez takie rzeczy dochodzi potem do tego, że dziecko chodzi zaniedbane i głodne, bo ich rodzice nie mieli wystarczająco oleju w głowie, zanim je zrobili.
Przeciez nikt w tym wieku nie ma ani wyksztalcenia ani kwalifikacji, o doswiadczeniu nie wspominajac. Wszystkie rzeczy zdobywa sie na kolejnych szeblach edukacji, nie w gimnazjum ani nawet w liceum. Ciaza nie oznacza, ze trzeba rezygnowac z edukacji ani kariery. Oczywiscie w gorszej sytuacji sa niepelnoletnie matki, bo dochodzi kwestia przyznania opieki nad dzieckiem maloletniej.
Cytat: Ale, nadal może walczyć o socjal+alimenty, jeżeli tylko zna ojca- nic straconego. Zamiast oceniać i/lub demotywować trzeba edukować, rozmawiać i wspierać.
Jesli nie zna to tez nie wszystko stracone. Nawet jesli rodzina nie moze pomoc, to z samego socjalu matka moze liczyc na 1000 becikowego, 500 wychowawczego, 1000 miesiecznie tzw. kosiniakowego (nie pamietam jak sie ten zasilek nazywa) i jakies 100 zl rodzinnego co miesiac. No moze nie sa to kokosy, ale da sie przezyc.

Co do edukacji seksualnej, to jeszcze jak ja bylam w szkole to ten przedmiot byl smiechem na sali, a teraz podobno jest jeszcze gorzej. Mnie sie akurat trafila mloda nauczycielka, zaraz po studiach, ktora miala jeszcze zapasy ambicji i podchodzila do tego przedmiotu powaznie, w sumie sporo mi daly. W liceum juz zamieniono mi to na dodatkowa lekcje matematyki. Ten przedmiot jest niezbedny, tymczasem szkola z rodzicami przerzuca sie odpowiedzialnoscia kto z dziecmi o seksualnosci powinien rozmawiac. Przy czym to nie powinny byc lekcje wylacznie o antykoncepcji, powinno sie tez rozmawiac o tym co jesli jednak ciaza sie pojawi, bo nie ma 100% metody antykoncepcji. Zreszta jaka antykoncepcja, w Polsce na wizyte u publicznego ginekologa musialam nieraz czekac ponad miesiac xd
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości