Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Masturbacja i antykoncepcja, a Kościół.
#21
(07.01.2015, 15:10)Swordancer napisał(a): (...) bo kto poważnie myśli o tym żeby nie bzykać nigdy?

W teorii ksiądz, lecz w praktyce różnie bywa. Dziwne to i niepojęte ale tak, ksiądz
to odpowiedź na Twoje pytanie.

Tak całkiem serio, temat wyczerpany również uważam że argumenty AndroidaPlus
są bezzasadne, szczególnie ten o psuciu relacji damsko-męskich, nie wiem
jak Ty sobie wyobrażasz te relacje ale wierz mi seks w partnerstwie też jest ważny
i sądzę że antykoncepcja nie przyczyni się do zepsucia owych relacji.

Sorry za 3x relacji w zdaniu, tak o niepoprawnie bo mogę.
Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Mój odjechany profil został porzucony. Nie odpowiadam na posty i wiadomości prywatne. Jedyna opcja kontaktu ze mną to mój śmieciowy email: b0hazard małpa o2.pl
  Odpowiedz
#22
(07.01.2015, 06:43)androidplus napisał(a): Powód:
+ często bywa przyczyną problemu jakim jest bezpłodność


Tak jeszcze dopiszę w temacie... dwuskładnikowe tabletki "anty" to jeden ze sposobów zapobiegania niepłodności np. w przypadku wielotorbielowatości jajników, czyli powszechnego u kobiet zespołu policystycznych jajników.

W ramach poszerzania wiedzy. :)
  Odpowiedz
#23
Co do tytułu wątku, to polecam by słowo "kościół" napisać z dużej litery, ponieważ nie chodzi tutaj o budynek, co o instytucje.

Demanufacture, są specjalne tabletki by zapobiegać niepłodność, czy tylko jest to tabletka "anty" służąca do tego?

(07.01.2015, 15:10)Swordancer napisał(a): W dzisiejszych czasach nie da się uniknąć seksu. Otacza nas z każdej strony, w internecie, telewizji, nawet teraz o nim piszemy.

Co innego rozmowa o tym, co innego praktyka, co gorsza rozpusta i cudzołóstwo.Zgadza się, że świat promuje seks, który powoduje u nas pożądanie, podniecenie, to dla chcącego nic trudnego, jeśli pracujemy nad sobą i możemy na prawdę unikać tego, nie włączając np. telewizora po 22 godzinie, stosując jakieś witrynowe blockery, coś w rodzaju anty-porn, czy coś innego.

Środki antykoncepcyjne, wczesną poronne, to swego rodzaju aborcja, ponieważ usuwa się poczęte życie, które zawiera cząstkę Boga, ducha ludzkiego, który jest wizerunkiem Boga, który jest niematerialny i jest Duchem. Stosując prezerwatywy nie szanujemy nasienia, które daję życie, często nieświadomie, ale także i świadomie grzesząc, z resztą używając prezerwatywę jesteśmy jakby niezdolni przyjąć nowe życie, które daję nam Bóg, powinniśmy zawsze powiedzieć "tak", nigdy nie, nawet jeśli zdarzy się tak, że żona zajdzie w ciążę podczas dni niepłodnych, przez złą analizę, nawet wtedy należy przyjąć dziecko, które daję nam Bóg. To co jest naturalne pochodzi od Boga, jest dobre, powinno przynajmniej takie być dla ludzi, także dni niepłodne są naturalne. Kościół więc jest za naturą, za tym co nie jest sztuczne. Masturbacja to nieposzanowanie nasienia, a także pożądanie kobiety. Jezus powiedział, że kto patrzy się pożądliwie na kobietę w sercu już dopuścił się cudzołóstwo, ponieważ zbuntował się przeciw Bogu. Jeśli pożądamy własną żonę i onanizujemy się, to wtedy to również jest grzechem, ale nie dla tego, że ją pożądamy, tylko dlatego, że ta pożądliwość jest skierowana w złą stronę. Człowiek powinien naturalnie rozładować się seksualnie poprzez takowy stosunek z kobietą, mężczyzną (żoną, mężem), nienaturalna właśnie jest masturbacja, ponieważ poprzez onanizm nie możemy kochać fizycznie, ukierunkowane jest to jedynie na przyjemność, egoizm - ponieważ chodzi nam o nas samych. W stosunku seksualnym chodzi właśnie o miłość, którą nie możemy okazać poprzez onanizm (z resztą komu?). Na pierwszym miejscu powinna być wzajemna miłość, następnie przyjemność cielesna.

Co do tej masturbacji, to jeśli ktoś przez swoją niepowściągliwość sprawił, że jego podniecenie wzrosło, np. patrząc na nagą kobietę, na pornografie, to powinien natychmiast usunąć z oczu ten widok, zredukowanie podniecenia byłoby w tym momencie strasznie trudne, więc wtedy, by nie powrócić do tego, co sprawiło, że nasze podniecenie wzrosło, należy spowodować, by nie zgrzeszyć dwoma grzechami, czyli pornografią i masturbacją więc należy wybrać tą drugie, ponieważ pornografia jest wiele bardziej destrukcyjna. Wybierając onanizm redukujemy podniecenie, ale należy pamiętać, że trzeba spróbować usunąć te podniecenie w inny sposób, np. wyjść natychmiast do dwór, przez krótki czas uprawiać sport czy też znaleźć drugą osobę i przebywać z nią, no ale, redukcja tego podniecenia w taki sposób jest strasznie trudna.

Jeszcze chciałbym powiedzieć coś o celibacie księży. Księża nie mogą mieć żon, co za tym idzie, nie mogą mieć kontaktu płciowego z kobietą, przynajmniej nie powinni, bo są w celibacie poświęconym Bogu. Myślę, że jeśli Chrystus dał władzę Kościołowi, by ten związywał i rozwiązywał różne rzeczy, a to co Kościół zwiąże, czy rozwiąże będzie takie i w niebie, więc wychodzi na to, że dotrzymanie celibatu na kontakt seksualny przez całe życie jest całkiem możliwy, chociaż wydaję się to trudne i w rzeczywistości też takie jest, tylko to wymaga lat pracy nad sobą.

(07.01.2015, 06:43)Swordancer napisał(a): Antykoncepcja to też sposób uniknięcia poważnych chorób przenoszonych drogą płciową. Antykoncepcja to bardzo skuteczne rozwiązanie dostosowane do współczesnego społeczeństwa, które wraz z rozwojem techniki i ogólnie cywilizacji, narażone jest na wzmożoną aktywność seksualną ze względu na oddziaływanie środowiska.

Jednak czy nie można się zastanowić jak sprawić, by ludzie dochowywali abstynencji do okresu małżeństwa, by nie kopulować z kilkoma, kilkunastoma osobami przez okres swojego życie, tylko z jedną osobą. Czy na prawdę jest rozwiązanie w antykoncepcji? pozwalając na to, by ludzie uprawiali seks z kilkunastoma osobami przez czas swojego narzeczeństwa, pierwszych miłości. Dlaczego środowisko oddziałuje na nas jeśli chodzi o ten temat, czy my nie możemy oddziaływać właśnie na środowisko jakąś sensowną nauką? widocznie już nie, sprawy moralności są pozbawione autorytetu, to co zachowywali Żydzi i po dziś dzień zachowują jest pomijane, niestety.

Rokowanie na przyszłość w takim sposobie życia jest bardzo złe, śmiertelne. Złe jest to, że wszędzie jest reklamowany seks, tabletki na potencje, przecież kilka lat temu tego nie było, teraz już niestety kilka takich reklam się pojawiło, to samo z reklamo prezerwatyw w telewizji, podobnie z pornografią w telewizji, Polski internet zezwala na pornografie, Polska pozwala na prostytucje, mam świadomość, że takie osoby potrzebują pomocy, normalnej pracy, zmiany mentalności, ale nic niestety w tym kierunku nie jest robione. Nie ma żadnej pracy nad tym co jest bardzo ważne, czego rokowanie jest ujemne, że tak powiem.

I czy świat musi zachowywać się w taki sposób, jakby wszystko mógł pstryknięciem palca załatwić. O, niechciana ciąża - jest sposób na to, podobnie z seksem bez zobowiązań, ustalamy co i jak no i wszystko ładnie, pięknie, kolorowo.

Świat niech tak dalej robi, to skutki będą opłakane i już są, ale będzie jeszcze gorzej.
"Bądź dobrej myśli, bo po co być złej" - Stanisław Lem.
  Odpowiedz
#24
Wybaczcie offtop, ale powiem adminowi, żeby przymknął na to oko. Paweł, Ty zostaniesz księdzem prawda? Będzie seminarium, potem zostaniesz duchownym. Haha

Ludzkiego popędu nie pohamujesz na skalę globalną stąd środki antykoncepcyjne, każdy mądrzejszy rząd będzie uczył jak ich używać w szkole.

Teraz tak no. w obyczajach szympansów, często samice, które współrządzą stadem z samcem alpha oddają się, aby uspokoić samców i to działa, zachowują hierarchię w stadzie. Człowiek, który nie bzyka, a nie ma jakiegoś wyższego duchowego powołania może nawet popaść w depresje wywołaną pozbawieniem się poczucia własnej wartości. Dlaczego człowiek w świecie skutecznej antykoncepcji ma się hamować, ma działać wbrew własnej naturze? Myślisz, że człowieka zaprojektowano, aby kopulował tylko z jedną kobietą? Obudź się, tu już nie chodzi o hamowanie własnego popędu, aby nie uprawiać seksu, bo masturbacja jest bardzo skutecznym sposobem na przeciwdziałanie temu, ale też na swój sposób Twoim zdaniem grzeszna. Mi w szkole wmawiano, że to nic złego, że to ludzkie i nie należy jedynie popadać w uzależnienie. Z resztą, ja uważam, że facet nie tyle powinien, co musi sobie od czasu do czasu zaruchać , a nie powinien się od razu wiązać, bo po co? Jeśli zachował szacunek do kobiety, jeśli ona zdaje sobie sprawę, że to tylko seks, to co w tym złego? Bo brzydko to wszystko wygląda? Bo Bóg tak powiedział? Skoro Bóg tak zrobił, to dlaczego nas tak zaprojektował? Ja wciąż uważam, że gdzieś tam w naukach kościoła jest sens odnośnie tego, bo człowiek który prowadzi taką samowolkę krzywdzi często innych, ale jeśli np. ktoś potrafi robić to bez szkód dla siebie i otoczenia, to czemu ma sobie przyjemności odmawiać, skoro jest na tyle silny by pogodzić to z otoczeniem? Tak działa wielu ludzi i mają do tego prawo. Jak Bóg to oceni? To wie tylko On, a kościół może sobie dalej swoje.

Myślisz dlaczego teraz coraz więcej ludzi się od kościoła odwraca? Nie potrafią pogodzić ludzkiej natury z naszym sumieniem, odmawiają nam tego kim jesteśmy i każą udawać kogoś innego. Mówią, że to jest złe, tamto, a ludzie wiedzą, że to co potencjalnie może wywołać zło, nie musi nim być. Potem patrzą na księży w celibacie, ukrywających się wśród nich pedofilów, to jak grzeszni księża udając świętych popadają w alkoholizm, bzykają na boku, proszą co mszę o jałmużnę zamiast za pieniądze otwierać miejsca pracy i w uczciwy sposób zarabiać i przyciągać ludzi. Każą dopłacać do kościoła w podatkach, mają swoje afery jedna za drugą. Kutwa tacy sami ludzie jak każdy inny, grzeszni, niekontrolowani. Kościół jest potrzebny, ale musi się zmienić inaczej nie będzie mógł więcej kontrolować ludzkiej moralności. Przez stulecia mordował i po kryjomu lub otwarcie wpływał na rządy i nie po to, aby umoralniać ludzi, ale po to by wyłącznie ich kontrolować. Kościół to nie jest autorytet godny kontrolowania mojej osoby, chociaż uważam, że jest obecnie niezbędny, jako, że przy odrobinie zmian, może pomagać całej rzeszy ludzi, bo też zrobił wiele naprawdę dobrego jako idea uosabiająca właściwe postępowanie, ale zawsze w nim ktoś coś spi****ił i teraz ludzie starają się pojmować go zupełnie inaczej, ale nic w tym dziwnego.

Jeśli Bóg uważa, że kogoś narażam tym co robię ,a uważam, że nie robię źle, to wierzę, że wpłynąłby na otoczenie tak, abym to pojął i się zmienił, a przynajmniej wiedział, że robię źle. Żaden kościelny autorytet na chwilę obecną mnie nie przekona, więc w takiej dyskusji zamiast pisać o tym czego chce kościół czy Bóg, powinieneś się całkowicie skupić na pisaniu z sensem, to znaczy tak by pojąć co robię źle, a nie czego chce Bóg, czy kościół, bo jak wrzucisz to do swojej wypowiedzi, to tylko pokażesz, że nie masz racji, nikogo nie przekonasz. To tak jakbyś podczas gry wyjmował karty z kieszeni, oszukujesz, próbujesz mnie przekonać pisząc o czymś, o czym jako człowiek nie możesz wiedzieć, bo Bóg nie zszedł tu na Ziemię i nie szepnął Ci niczego do ucha, po prostu powtarzasz, to co od urodzenia wpajali Ci Twoi rodzice, Twoje otoczenie, kościół i wykorzystujesz, to co przez cały czas ułatwia Ci życie.

Ku ścisłości ja zawsze podziwiam szczerą wiarę w Boga, ale nie zapominaj jak działa człowiek i żeby go przekonać nie powinno się rzucać kartami z kieszeni, bo tak zgromadzi wokół siebie w większości "fanatyków", nie ludzi szczerze pragnących działać dobrze, moralnie przede wszystkim szczerze. Rzucając kartami z kieszeni grasz nieuczciwie wobec mnie i innych, którzy mają odrębne zdanie, bo przekonywać powinieneś na wspólnych zasadach, tak jakby Boga nie było, a kościół nie był Twoim źródłem inspiracji. Napisz choć jeden tekst, w którym mówisz do mnie jak do człowieka, a nie kościelnej marionetki.

Jeszcze raz ku ścisłości wierze w Boga, nie wierze w kościół, choć uważam, że na chwilę obecną jest potrzebny, tylko w odmienionej formie.
  Odpowiedz
#25
Dzięki za odpowiedź.

Przepraszam za długość tego tekstu, ale musiałem odpowiedzieć, jednak nie jest on, aż taki długi, jak się wydaje, po prostu dużo odpowiedziałem się do tekstu Sworda. I co z słowem "K"ościół w tytule wątku?

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Paweł, Ty zostaniesz księdzem prawda? Będzie seminarium, potem zostaniesz duchownym. Haha

No..., tylko wiec, że takie spojrzenie lub podobne na świat nie tylko mają księża, jest jeszcze jakaś część osób świeckich, którzy tak myślą.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Ludzkiego popędu nie pohamujesz na skalę globalną stąd środki antykoncepcyjne, każdy mądrzejszy rząd będzie uczył jak ich używać w szkole.

Ja jestem innego zdania. Jest moralna nauka, jeśli odejdziemy od niej, wtedy się rodzą różne niemoralne rzeczy. Da się naprawdę swój popęd jakoś hamować, czy też nie próbować zwiększyć swojego podniecenia, zachowywać się jakoś w różnych momentach, jeśli coś nas ciągnie w złą stronę, to nie korzystać z sytuacji, gdzie możemy popełnić grzech.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Teraz tak no. w obyczajach szympansów, często samice, które współrządzą stadem z samcem alpha oddają się, aby uspokoić samców i to działa, zachowują hierarchię w stadzie. Człowiek, który nie bzyka, a nie ma jakiegoś wyższego duchowego powołania może nawet popaść w depresje wywołaną pozbawieniem się poczucia własnej wartości. Dlaczego człowiek w świecie skutecznej antykoncepcji ma się hamować, ma działać wbrew własnej naturze?

Człowiek to nie zwierzę, zwierzę ma to do siebie, że nie może myśleć, tak jak człowiek, więc nie wie co jest moralne, a co nie, to jest wielka różnica. U zwierząt to działa, no dobra, jednak to człowiek rządzi światem, jest panem ziemi, nie małpa. Mówisz o duchowym powołaniu, powiem Ci, że każdy jest powołany do czegoś duchowo, jeden do życia w małżeństwie, drugi do małżeństwa, czy też są osoby niezdolne ani do jednego ani drugiego czy to przez innych czy po prostu nie czują takiego powołania. Myślisz, że facet która zaliczył kilkanaście kobiet ma większe poczucie wartości, niż osoba, która zachowuje się moralnie? Dla mnie właśnie w moich oczach większą wartość ma osobą, która panuje nad sobą, zachowuje się normalnie.

I co do ostatniego pytania, być może i retorycznego, czyli: Dlaczego człowiek ma się hamować, kiedy jest antykoncepcja, czy ma działać wbrew swej naturze?

Jeszcze raz mówię, człowiek to nie zwierzę. Zwierzę nie wie, nie przejmuje się, że jeśli będzie "nałogowo" kopulować to urodzi się mała małpka, cielaczek, piesek, kotek, itp. Człowiek, który jest mądry powinien mieć tego świadomość, powinien myśleć mózgiem, nie penisem, nie narządami rozrodczymi.

Czy jeśli np. w jakimś afrykańskim państwie policja w ogóle nie działa, czy też działa tak jakby nie działała, to czy człowiek powinien się hamować od tego, by nie kraść? przecież jest to dostępne, pod ręką, gdzie indziej takiej możliwości nie ma. Głupie myślenie, że można się pokukać w czoło, na prawdę...
Powinniśmy słuchać się moralnej nauki, a nie opierać się na własnej pożądliwości, podnieceniu.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Skoro Bóg tak zrobił, to dlaczego nas tak zaprojektował?

Czy nie zauważyłeś, że to świat nas projektuje, to on nas kształtuje, ludzie pod tym wpływem się diametralnie zmieniają wystarczy popatrzeć na Miley Cyrus, porównać tą osobę, jak się zachowuję i wygląda aktualnie i jak się zachowywała kiedyś.

Bóg nas zaprojektował do rozmnażania, nie do rozpusty.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): (...)ale jeśli np. ktoś potrafi robić to bez szkód dla siebie i otoczenia, to czemu ma sobie przyjemności odmawiać, skoro jest na tyle silny by pogodzić to z otoczeniem? Tak działa wielu ludzi i mają do tego prawo. Jak Bóg to oceni? To wie tylko On, a kościół może sobie dalej swoje.

To nie jest moralne zachowanie, człowiek powinien się kontrolować, nie zachowywać się jak zwierzę. A co jeśli będzie żył tak cała życie, ożeni się, później np. będzie taka sytuacja, że np. przez 2 tygodnie nie będzie miał kontaktu z żoną, czy też dłuższy czas, to co skok w bok, nie już sam onanizm, bo to pierwsze jest fajniejsze. Naprawdę, aż kląć się takie zachowanie chce, a to tylko dlatego, że ludzie się zachowują jak głupie małpy, mimo, że mogą myśleć, kontrolować się, to nie pracują nad sobą.

Osoba, która tworzy Kościół wraz z grupą wiernych, jeśli grzeszy zadaję grzech całemu Kościołowi, ponieważ jest członkiem Kościoła, a jeśli jeden z członków Kościoła "choruje" to działa też to na całe ciało.

Bóg jest związany z Kościołem. Bóg będzie sądził człowiek, Kościół wypowiada się w sprawach moralnych np.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Myślisz dlaczego teraz coraz więcej ludzi się od kościoła odwraca?

Brak kwestii poznawczej.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Potem patrzą na księży w celibacie, ukrywających się wśród nich pedofilów, to jak grzeszni księża udając świętych popadają w alkoholizm, bzykają na boku, proszą co mszę o jałmużnę zamiast za pieniądze otwierać miejsca pracy i w uczciwy sposób zarabiać i przyciągać ludzi.

Zło jest nagłaśniane, nikt nie powie o tysiącach chodzących księży po świecie, najlepsze są tematy o księdzu pedofilu, bo można ludzi, Kościół zmieszać z błotem, to tak jak ja bym w Tobie Sword wyszukiwał same wady, nawet na wyrost, zgnoił Cię, nie wspominając nic o Twoich dobrych stronach. Od momentu mojego nawrócenia jest podobnie, pewne osoby zauważają same wady, zero pozytywów.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Przez stulecia mordował i po kryjomu lub otwarcie wpływał na rządy i nie po to, aby umoralniać ludzi, ale po to by wyłącznie ich kontrolować.

Zgadza się, że Kościół popełnił wiele zła, popełnili to ludzie związani z Kościołem. Szkoda, że nie mówi się o edukacji fundowanej przez Kościół, o pomocy pieniężnej, o różnych misjach, itp. Teraz chce się usunąć religie ze szkół, nie pamiętając o tym, co zapoczątkował Kościół w średniowieczu, co bez Niego by nie powstało.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): To tak jakbyś podczas gry wyjmował karty z kieszeni, oszukujesz, próbujesz mnie przekonać pisząc o czymś, o czym jako człowiek nie możesz wiedzieć, bo Bóg nie zszedł tu na Ziemię i nie szepnął Ci niczego do ucha, po prostu powtarzasz, to co od urodzenia wpajali Ci Twoi rodzice, Twoje otoczenie, kościół i wykorzystujesz, to co przez cały czas ułatwia Ci życie.

Mi rodzice nie wpajali tego od dziecka, przynajmniej nie czułem tego w jakiś wyraźny sposób. Był pewien moment, że myślałem podobnie jak Ty, Kościół na prawdę utrudniał mi życie, nie wiedziałem dlaczego duchowni myślą w odmienny sposób niż społeczeństwo, niż ja. Na szczęście spotkałem jakiś czas temu pewnych ludzi, którzy pomogli mi myśleć w prawidłowy sposób, by zrozumieć Boga, Kościół. Teraz już wiem i jestem przekonany, że Bóg zszedł na ziemię i szepnął do ucha, że to co Kościół zwiążę, będzie związane w niebie, co rozwiąże także, i że bramy piekielne, ani nic nie może zniszczyć Kościoła mimo rożnych kryzysów przeżywanych przez Kościół. Szkoda, że nie możesz Ty tego poczuć, co ja czuje.

I jeśli wspomniałeś, że mi ułatwia życie, to dlaczego nie może innym ułatwić życia? jeśli ja czuje się w tej nauce swobodnie, jak najbardziej normalnie, to dlaczego inni nie mogą popracować nad sobą, chociaż chcieć poznać istotę Kościoła, nie wiem dlaczego tak jest, no ale jest później narzekanie i mieszanie duchownych z błotem i cały Kościół.

(06.09.2015, 03:24)Swordancer napisał(a): Napisz choć jeden tekst, w którym mówisz do mnie jak do człowieka, a nie kościelnej marionetki.

Nie czuję, że jestem na uwięzi, kiedyś myślałem inaczej. Teraz czuje, że jestem samowolnie w moralnej nauce, nauce Żydów, pierwszych chrześcijan. Nauka ta kieruje mnie prawidłową drogą, czuję, że moja wartość jest na prawdę wysoka, ponieważ mimo tego, że świat jest taki jaki jest ja się nie poddaję. Dla mnie sensowniejszą drogą jest praca nad sobą, niż uleganie komuś, czemuś, swoim zachciankom.

Jest to wielka łaska od Boga, by to pojąć, nie czuję się jako osoba nieskromna, ponieważ skromność to mówienie prawdy o osobie, o tym co się czuje, tak myślę.
"Bądź dobrej myśli, bo po co być złej" - Stanisław Lem.
  Odpowiedz
#26
(06.09.2015, 17:11)Paweł napisał(a): Ja jestem innego zdania. Jest moralna nauka, jeśli odejdziemy od niej, wtedy się rodzą różne niemoralne rzeczy. Da się naprawdę swój popęd jakoś hamować, czy też nie próbować zwiększyć swojego podniecenia, zachowywać się jakoś w różnych momentach, jeśli coś nas ciągnie w złą stronę, to nie korzystać z sytuacji, gdzie możemy popełnić grzech.

Widzisz i dlatego napisałem globalnie. Jedna osoba, owszem, może się pohamować, ale patrzysz na to przez własny pryzmat, a nie rozumiesz otoczenia. Każdy charakter jest odrębny, dla Ciebie liczy się, aby unikać kontaktu cielesnego z kobietami, a u kogoś innego będzie zupełnie odwrotnie i nie jest to jakieś jego skrzywienie, wada, to jest jego wnętrze, potrzeba charakteru i próbując ją zmienić na siłę odbierasz mu jego własne człowieczeństwo. Nie da się globalnie hamować ludzi, to nie jest możliwe. Idealnym przykładem jest kościół, gdzie zindoktrynowani księża i tak chodzą na kurewki.

Człowiek, to nie zwierzę? Masz racje, człowiek jest zdolny do podejmowania świadomego zła, ale niemal każdy naukowiec związany z badaniem zwierząt powie Ci, że mają z ludźmi więcej wspólnego niż Ci się wydaje. Z resztą żadne zwierze nie jest zdolne do okrucieństwa jakiego doświadcza człowiek.

Porównujesz seks do kradzieży, przytaczasz jakąś sytuację w Afryce jakby jedno miało cokolwiek wspólnego z drugim. Gdy kradniesz, nawet wtedy kiedy każdy to robi, świadomie odbierasz komuś cudzą własność, ale gdy bzykasz panienkę, która C się podoba i która chce tego samego, jest samotna, robicie to dla przyjemności i nikogo tym nie krzywdzicie, niczego nie oczekujecie, gdzie tu ku**a jest coś złego? Zabrałem komuś coś? Zabiłem kogoś tym?

Powiedz mi co w tym złego, jeden sensowny argument, bez przytaczania Boskich intencji, o których nie masz pojęcia, bez przytaczania doktryn kościelnych, co w tej sytuacji jest złego, jedne argument, jeden? I nie nie pisz, o tym, że to doprowadzi do mojego zepsucia, nie pisz mi, że ona się może zakochać, a ja jej nie będę chciał, albo odwrotnie, nie przytaczaj mi żadnej sytuacji, w której nie byłem świadomy ryzyka, ani która może się wydarzyć, bo równie dobrze mogę Ci powiedzieć, że jak wyjdziesz teraz z domu, to idąc po chodniku przekrzywisz jedną płytę chodnikową i osiem godzin później ktoś się o nią potknie i zabije. To się nazywa pier****nie.

Codziennie wpierdzielasz kurczaki, mięso, choć doskonale wiesz, że ktoś je zabił i to w niezbyt humanitarny sposób, sprzedają to masowo, a spora część trafia do śmieci, jesz to, a seksu sobie odmawiasz, bo Ci powiedzieli, że to złe, złe bo tak i już. Bóg dał ludziom seks i rozum, a potem zszedł na Ziemie i powiedział, chłopaki nie róbcie tego, bo to złe, to ma sens, hamuj się. Seks może prowadzić do zła, tak samo prowadzić do zła może Twój komputer przy którym siedzisz, książka którą czytasz. Możesz podjąć ryzyko i przegrasz, stanie się coś złego, nie chciałeś tego, ale się stało, chociaż ryzyko samo w sobie było niewinne. Możesz też przegrać i w wyniku tego zrobić później coś złego, lub wziąć to na klatę i naprawić. Możesz tak samo zaruchać i wszyscy będą zadowoleni, co zaruchać, gumka pęknie i radź sobie, życie, znałeś ryzyko. Pohamujesz się, czy to nie doprowadzi do zła? Masz charakter Alvaro, bez kobiety zaczniesz łykać tabletki na psychozę, nauczysz kogoś takiego żeby nie ruchał i czuł się z tym dobrze? Powodzenia.

Uważasz, że nie szanuję siebie, albo swojego ciała, czy cudzego, bo sobie porucham od czasu do czasu, bez zobowiązać, czy nawet z, a potem jakoś się rozstaniemy?

Umiar, to jest to czego kościół powinien uczyć, umiar, umiar i w tym tkwi cały sekret. Pozwól człowiekowi być człowiekiem, ale nie odbieraj mu tego kim jest całkowicie, bo z jednym Ci się uda, ale rzesza Cię pochłonie. Wmawiając człowiekowi, że białe jest czarne czeka Cię porażka. Ucząc go, że białe można zabarwić na czarna, albo przypadkiem ubrudzić nauczysz ich jak żyć, być sobą i nie szkodzić innym. Tylko umiar, być człowiekiem i współistnieć. Seks to tylko jeden z kolorów. kościół zbyt często próbuje na siłę coś człowiekowi odebrać, wmówić i tu tkwi jego największa słabość.
  Odpowiedz
#27
Sword wyczerpał temat, to jest coś co chciałem napisać, ale nie wiedziałem jak to ująć w słowa.
Paweł, zbyt radykalnie podchodzisz do tego wszystkiego, jak z tym odcinaniem ręki.
Człowiek powinien dojść do samorozpoznania, więc te rzeczy, a więc i zło są konieczne.
Nie każdemu jest dane żyć w taki sposób jaki opisałeś. To zależy od poziomu świadomości, jednak z postawy by na siłę się ograniczać nic dobrego nie wyniknie. Wszyscy jesteśmy grzeszni, księża to też ludzie, a powtarzanie tych ich śpiewek jest bez sensu.
Większość dogmatów kościelnych nie ma nic wspólnego z odwieczną Prawdą, to są tylko słowa, rzeczywistość jest inna.
Przez takie radykalne podchodzenie do słów, m.in. analizując Biblię biorą się takie głupoty.

Czyli ludzie powinni mieć wolną wolę, pisanie na każdym kroku że to i to jest złe, że będziemy się smażyć jest nie na miejscu.
To mi się właśnie kojarzy z taką postawą ,,na siłę''.
Ty teraz masz taki obraz, znaczy jesteś bez grzechu masturbacji więc możesz pisać łatwo o tym że trzeba być czystym itp., poczekaj aż ulegniesz pewnego dnia, choć mówiłeś że nigdy więcej gdy szatan ci jednak udowodni że jesteś słaby.
Łatwo się mówi o tym jak w danym momencie to cię nie dotyczy. To tak samo jak z kłótnią, dziwisz się że ktoś traci czas na takie głupie pieprzenie, a gdy sam dasz ponieść się emocjom to inaczej to już wygląda.

Nie wiem czy czujesz się lepiej, że jesteś w tym miejscu co teraz, ale uważaj.
Mam nadzieję, że nie dojdziesz do stanu oceniania innych i ich grzechów, nie widząc swojej pychy.
Sam wpadłem w takową pułapkę, z której trudno wyjść. Więc branie dosłownie dogmatów kościelnych jest złe.
Branie dosłownie słów Biblii też jest złe, zwłaszcza że zawiera ona część odwiecznej prawdy, a wiele tekstów zostało dodanych i usuniętych wg widzi mi się kapłanów. Wiara w to że jakaś religijna formułka, czy chodzenie do kościoła uwolni cię od mąk piekielnych to też bzdura. Jak i to, że ezoteryka=okultyzm, a samo zainteresowanie tymi sprawami to też wielkie zło.

Wiem, pierdzielę o tej świadomości, o tym wszystkim, ale odkąd zacząłem o tym czytać, o prawach kosmosu to wszystko stało się logiczne. Trudno to ubrać w słowa.
Świat zmierza ku zmianie, jednak ludzie muszą sami dojść do rozpoznania siebie, czy to tu i czy po drugiej stronie.
Ograniczanie co do ,,zła'', dostępu do środków antykoncepcyjnych niczego nie zmieni. Myślisz, że ludzie serio wtedy się zmienią?
To nie Bóg każe, to człowiek sam sobie wybiera swój los.
Słuchając niekiedy słów księży, tych pięknych słów o czystości, chodzeniu do kościoła wzbiera się we mnie gniew, bo wiem że to tylko słowa, a rzeczywistość nie jest taka piękna.
[Obrazek: aG8bM6P.png]






  Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kościół w Polsce bronmus45 10 3 239 29.09.2014, 18:09
Ostatni post: Swordancer
  Czy wierzycie w Boga, a w kościół już nie? Negr1 28 7 000 23.04.2014, 21:29
Ostatni post: Swordancer
  Kościół latającego potwora spaghetti Vilandra 4 1 535 11.09.2013, 23:15
Ostatni post: Adikus

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości