Witaj szanowny Gościu na forum Odjechani.com.pl. Serdecznie zachęcamy do rejestracji. Tylko u nas tak przyjazna atmosfera. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować i dołączyć do grona Odjechanych!

Strona odjechani.com.pl może przechowywać Twoje dane osobowe, które w niej zamieścisz po zarejestrowaniu konta. Odjechani.com.pl wykorzystuje również pliki cookies (ciasteczka), odwiedzając ją wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie oraz rejestrując konto wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w ramach funkcjonowania serwisu. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Pozdrawiamy!


Co to jest spowiedź? Czy jest to potrzebne?
#1
Spowiedź, czyli sakrament pokuty i pojednania z Bogiem.
Czy uważasz, że jest to potrzebne? A czym dla Was jest spowiedź?
  Odpowiedz
#2
Hmm uwolnieniem duszy od złego, chociaż kto wie ...
A czy potrzebne każdy będzie miał tutaj inne zdanie, jedni chodzą i wierzą, drudzy nie chodzą i nie wierzą, albo wierzą i nie chodzą :D
  Odpowiedz
#3
Odpowiem słowami pewnego internauty znalezione kiedyś w internecie...
"Skoro Bóg wszystko widzi, słyszy i wie to dobrze wie jakie grzechy popełniamy, więc po co spowiadać się u księdza?"
[Obrazek: 98687577.jpg]
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] piszę poprawnie
"You think you know me..."


  Odpowiedz
#4
Kurde, ale się wkręciłem.
Ciągle tematy związane z religią, a tutaj mam dużo do powiedzenia :D

Tak jak napisał kolega wyżej.
Moim zdaniem spowiedź powinna wyglądać tak, że siadamy w ciszy, skupieniu i tak rozmawiamy z Bogiem.
  Odpowiedz
#5
Różne religie praktykują od zarania dziejów, różne sposoby odkupienia grzechów i ich wyznania. Na dalekim wschodzie, w Indiach jedną z metod zapłaty za przewiny jest spożycie wszystkich pięciu darów świętej krowy, z których dwa są wybitnie nie do przyjęcia... zakładam, że tu rozmawiamy o spowiedzi usznej w kościele katolickim, która od początku funkcjonowania tej instytucji budzi szerokie kontrowersje. Wszelkie ruchy reformatorskie odrzucały ją na równi, ze sprzedażą odpustów, kalwiniści, luteranie, czescy husyci, w swych doktrynach sprzeciwiali się między innymi właśnie spowiedzi usznej. Powiem tak, niektórzy kapłani, podchodzący poważnie do swych obowiązków, za kratką konfesjonału zachowują się jak profesjonalni psychologowie, na usługi świeckiego nie wszystkich stać, więc korzystają z tych którzy robią to nie odpłatnie. Rzeczą indywidualną jest, czy decydujemy się na ich pomoc, czy nie i jak wszystko w życiu to kwestia trafienia, raz za kratką jest jegomość który podrzemuje i ma u dużym poważaniu nas i nasze grzechy, raz to wścibski wkurzający zadufek a znów kiedy indziej ktoś kto może nam pomóc pogodzić się z sobą i uspokoić sumienie. Ja osobiście nie korzystam, znam jednak wiarygodnych ludzi twierdzących, że robią to regularnie i im to pomaga. Skoro pomaga komuś - po mojemu na zdrowie - spowiadaj się bracie.
  Odpowiedz
#6
Jezus nie potrzebował pośrednika do spowiedzi. W Piśmie Świętym nie ma ani jednej wzmianki o pośredniku.

Pismo mówi o spowiedzi serca, do której nie potrzeba pośrednictwa drugiego człowieka. Biblia zachęca nas do wyznania grzechów bezpośrednio Bogu, gdyż "każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów"

Spowiedź wymyślili księża, po to aby wiedzieć wszystko o wszystkich.
Kiedyś można było dostać rozgrzeszenie za grzechy nawet nie popełnione (oczywiście za odpowiednie pieniądze).

Moim zdaniem do wyspowiadania się nie potrzebujemy księży. Wystarczy w ciszy i spokoju przemyśleć jakie grzechy popełniliśmy i żałować ich.
  Odpowiedz
#7
Do spowiedzi idziesz po to by wyznać grzechy, i potem już ich unikać. Niektórzy robią tak że idą, wyspowiadają się i myślą, że jak raz popełnią do Bóg przebaczy i dalsze. Potem mamy osoby zawistne i spie***ne umysłowo.
  Odpowiedz
#8
Definicja spowiedzi według Vilandry:
Spowiedź - wywlekanie brudów własnego sumienia od jednego człowieka do drugiego.

Nie widzę zasadności mówienia o swoich grzechach ludziom, którzy niejednokrotnie mają ich więcej ode mnie i z ambony grzmiący głosem nawracają tłumy bezbożnych owieczek. Nie tędy droga. Dla mnie spowiedź to własny rachunek sumienia, nie potrzebuję pośrednika, żeby rozmawiać z Bogiem, bo jak wiadomo Bóg jest wszędzie (niekonieczne w kościelnym konfesjonale). Może dla niektórych moje religijne poglądy wydają się być herezją, ale zapewniam, że wynikają one z głębokich przemyśleń i takiego zwykłego ludzkiego rozumowania, które mówi, że powinniśmy wybierać nie to, co społecznie akceptowane, tylko to, co we własnym mniemaniu wydaje nam się dobre.
  Odpowiedz
#9
Ja uważam że przy spowiedzi nie jest najważniejsze miejsce w którym to robimy ani przy kim się spowiadamy, ale żeby spowiedź była szczera, to wtedy według mnie może to być nawet w domu przed krzyżem lub przed jakimś obrazkiem z Bogiem.
  Odpowiedz
#10
Pamiętam jak wiele lat temu, rodzina z Belgii dziwiła się będąc w Polsce, że u nas mówi się księdzu swoje grzechy... U nich to nie do pomyślenia. Osobiście miałem kiedyś dość traumatyczną spowiedź. Było to dawno temu, jednak pamiętam tę sytuację do dziś... Miałem mieć wtedy bierzmowanie i poszedłem z kolegami do spowiedzi. Byłem młodym chłopakiem, wierzącym jeszcze, choć mało praktykującym. Nastąpiła moja kolej, podszedłem do konfesjonału, zacząłem się spowiadać, aż tu nagle przy grzechu - "Wiele razy opuściłem mszę świętą", padło pytanie księdza - "Ile razy?" Odparłem na to, że bardzo dużo. On wtedy spytał jeszcze raz - "Chorowałeś? Co było powodem Twojej nieobecności w kościele?" Na co młody Kubuś odpowiedział szczerze ze skruchą - "Tak po prostu proszę księdza, nie chciało mi się". Wtedy klecha wpadł w szał i zaczął upominać mnie że jestem katolikiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że duchowny zbyt mocno się poczuł i dosłownie krzyczał na mnie. Osób dookoła było multum. Moi koledzy zaczęli się śmiać, a ludzie w ławkach odwracać do tyłu. Ja zrobiłem się bordowy, podniosłem się i chciałem wyjść, na co on wstał od konfesjonału i powiedział do mnie z nerwami, że jeszcze mi nie odpukał. Całość wyglądała jakbym kogoś zabił... Naprawdę nie byłem niegrzeczny wobec niego, nie cwaniaczyłem, nie popisywałem się, a po prostu szczerze odpowiedziałem. Od tamtej pory już nigdy nie poszedłem do spowiedzi, a kiedy w domu opowiedziałem o wszystkim, domownicy tylko spojrzeli się na siebie, zaśmiali i pożałowali mnie trochę. Nie musieli nic mówić... Później dopiero zrozumiałem, że każdy "grzesznik" mówi co spowiedź tę samą regułkę, która nie ma nic wspólnego z żalem i szczerością. Sytuacja tamta nie wpłynęła zbyt mocno na moje życie. Po wyjściu z kościoła śmiałem się z tego z kolegami i do dziś wspominam to w formie żartu. Nie miało to także wpływu na to, że dziś jestem ateistą, choć zapewne zajście to jest którąś kroplą w oceanie, który przyczynił się do rezygnacji z wiary ogółu. No cóż... :) Świetne podsumowanie macie tutaj:

synonim11 napisał(a):Skoro pomaga komuś - po mojemu na zdrowie - spowiadaj się bracie.
  Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Co to jest Bulla papieża Franciszka? Baron 2 905 07.06.2017, 10:24
Ostatni post: SNOWDOG
  Najważniejszy jest zawsze pierwszy krok... bronmus45 0 1 299 01.10.2014, 08:24
Ostatni post: bronmus45
  Czy Bóg jest litościwy? Monoceros 73 13 681 12.04.2014, 20:29
Ostatni post: Paweu
  Sex jest złem. Paweu 25 6 624 06.04.2014, 08:53
Ostatni post: Mesajah
  Jaka jest Twoja wiara? - ankieta Paweu 17 6 412 22.03.2014, 23:57
Ostatni post: skrzypas

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości