Dlaczego? Ponieważ w Polsce zwyczaje związane z pogrzebem idą w złym kierunku - z roku na rok liczba kremacji wzrasta, a dla Kościoła Katolickiego spopielenie ciała zmarłego w krematorium jest odpowiednikiem złożenia do grobu, więc to oczywiste, że msza święta powinna odbywać się przed kremacją. Poza tym, ciało Chrystusa zostało pogrzebane, a nie skremowane.
Co to oznacza w praktyce? Ano to, że:
- czas trwania wszystkich uroczystości pogrzebowych może znacznie się wydłużyć: kremacja, chłodzenie, mielenie i umieszczenie prochów w urnie trwa ok. 3 godzin, na wolny termin w krematorium czeka się zwykle dobę, a w Polsce mamy tylko 13 krematoriów rozsianych po terenie całego kraju; co za tym idzie - cały pogrzeb może trwać nawet kilka dni, więc nie wszyscy członkowie rodziny i przyjaciele zmarłego będą mieli możliwość w nim uczestniczyć;
- wzrosną koszty pogrzebu - ciało kremowane jest w prostej trumnie z surowego drewna bez zdobień, ale mało kto będzie chciał wystawiać zwłoki swoich bliskich w takich trumnach w kościele, trzeba będzie kupić drugą, o wiele droższą.
A co zrobić po mszy z kwiatami, które zwykle układa się przy trumnie w kościele, jeśli kremacja i złożenie do grobu ma nastąpić np. dopiero następnego dnia? I kiedy zorganizować stypę?
Księża zapewniają, że w szczególnych sytuacjach będą dopuszczać odprawienie mszy pogrzebowej nad urną, jednak o zgodę będzie trzeba zwrócić się do biskupa. I takie pogrzeby mają stanowić wyjątki, nie regułę.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl i TV
Co o tym sądzą Odjechani?